Średzkie klejnoty po trzydziestu latach

Po raz pierwszy o skarbie odnalezionym w Środzie Śląskiej świat usłyszał 8 czerwca 1985 roku, kiedy to robotnicy zatrudnieni przy pracach rozbiórkowych w obrębie Starego Miasta natrafili na poziomie piwnic na znaczną liczbę srebrnych groszy z pierwszej połowy XIV wieku przechowywanych w glinianym dzbanie, rozbitym przypadkowo przez koparkę. Monety trafiły do Muzeum Archeologicznego we Wrocławiu, nie podjęto jednak niestety wystarczających prac nad archeologiczną eksploracją stanowiska.

Prawie trzy lata później, 24 maja 1988 roku, podczas kontynuowania prac budowlanych wydobyto wraz z fragmentami uszkodzonego ceglanego muru złote i srebrne monety oraz odłamki glinianych naczyń. Tajemniczy złoty skarb, wkrótce nazwany Skarbem Tysiąclecia, stał się natychmiast sensacją prasową. 

Ponieważ gruz był wywożony ze starówki na teren podmiejskiego wysypiska od dłuższego czasu, nasunęło się domniemanie, że jakieś złote lub srebrne precjoza mogły niezauważone trafić tam już wcześniej.
Rzeczywiście – liczna grupa poszukiwaczy-amatorów, którzy dotarli na wysypisko jako pierwsi, już po powierzchniowym przeszukaniu wysypiska wciąż i wciąż odnajdowała dalsze monety, a wkrótce pojawiły się także informacje o odnalezieniu ozdób ze złota. Plotki ściągały na niezabezpieczony należycie teren kolejnych poszukiwaczy, co doprowadziło do całkowitego zaprzepaszczenia możliwości zebrania skarbu w całości. Próby systematycznego i naukowego przeszukania wysypiska przez specjalistów podjęto zbyt późno i nie przyniosły już one istotnych odkryć. Skarb Średzki uległ rozproszeniu.

Zabytki złotnicze Skarbu Średzkiego ➸

Skarb Średzki. Trzydziestolecie odkrycia (wystawa czasowa) ➸

Intrygujące! Jacek Witecki: Korona średzka i zagadka zielonych kamieni ➸


 

Szczęśliwie z biegiem czasu, po podjęciu działań milicyjnych i ogłoszeniu 8 sierpnia 1988 roku przez ówczesnego Ministra Kultury i Sztuki Aleksandra Krawczuka abolicji dla znalazców, przeprowadzono przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków skup zagrabionych elementów Skarbu Średzkiego (zaoferowano wykup w wysokości trzykrotnej wartości rynkowej znalezionego kruszcu), dzięki czemu udało się stopniowo odzyskać z rąk prywatnych liczne znalezione zabytkowe przedmioty. Ile precjozów wciąż jednak znajduje się w rękach prywatnych, pozostaje tajemnicą…

W 1988 roku z inicjatywy Muzeum Narodowego we Wrocławiu zorganizowano pierwszą konferencję naukową, podczas której próbowano dokonać bliższego rozpoznania niespodziewanego znaleziska. Oczywiście podjęto pierwsze próby datowania precjozów, wahające się między X a XVI wiekiem oraz przedstawiono teorie jego pochodzenia (między innymi wiążące skarb z najazdem mongolskim z 1241 roku, co ostatecznie odrzucono).
Brak jakichkolwiek źródeł dokumentalnych, nieprofesjonalne okoliczności odkrycia i odnalezienie złotych ozdób na wtórnym stanowisku sprawiały, że ustalenie historycznych faktów było niezwykle trudne. Charakter klejnotów i ich najwyższa klasa artystyczna sprawiały, że oczywiste wydawały się skojarzenia z zasobami królewskimi, nie wyjaśniające wszakże w jakich okolicznościach skarb mógł zostać ukryty w Środzie Śląskiej.

Niejasne były kwestie pochodzenia zabytków, ich datowania i wreszcie okoliczności ukrycia. Jak pozwala sądzić określenie wieku najmłodszych odnalezionych numizmatów, zasób skarbu był gromadzony do około połowy XIV w. Ponieważ miejsce jego prawdopodobnego pochodzenia to dawny kwartał miasta zamieszkany przez Żydów, mógł on stanowić majątek osoby z licznej średzkiej społeczności żydowskiej. Precjoza mogły więc być bankowym depozytem zastawnym pochodzącym z Pragi, z królewskiego skarbca Luksemburgów, a znalazły się na Śląsku, należącym wówczas do Korony Czeskiej, za panowania Karola IV, o którym wiadomo, że w potrzebach kampanii politycznej prowadzonej dla uzyskania tytułu cesarza zaciągał pożyczki u zamożnych kupców w swoim państwie.

W 1349 roku miał miejsce pogrom we Wrocławiu, który musiał zburzyć spokój w położonej blisko Środzie Śląskiej. Podobnie jak w innych społecznościach żydowskich miast Europy, starano się z pewnością zabezpieczyć posiadane majątki. Rabunkowe intencje pogromów były nadto oczywiste. Tragedia dotknęła średzkich Żydów w 1362 roku, kiedy to na podstawie oskarżeń o trucicielstwo, całkowicie unicestwiono lokalną gminę. Część ukrytych majątków mogła wówczas uniknąć rabunku, jednak wobec śmierci bądź wypędzenia ich właścicieli, po zabezpieczone dobra nie zgłosił się już nikt. W podobnych okolicznościach zostały ukryte i utracone w latach 1348–1350 skarby z Kolonii, Lingenfeld, Weissenfels, Münster, Colmaru i Erfurtu. Tak też mogło być i ze Skarbem Średzkim, który przepadł na ponad sześćset lat.


Systematyczna analiza zabytków rozpoczęła się, gdy z inicjatywy konserwatora wojewódzkiego scalono przechowywane w różnych lokalizacjach części znaleziska i rozpoczęto kompleksowe opracowanie skarbu.

Wykonany został katalog odzyskanych klejnotów, przeprowadzono także badania zastosowanych stopów złota, identyfikację kamieni szlachetnych oraz opracowanie części złotych numizmatów.
Dysponując uzyskaną wiedzą, skarb przekazano do pracowni konserwacji zabytków Muzeum Narodowego w Krakowie, gdzie pod merytorycznym nadzorem Jerzego Pietrusińskiego z Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk Wojciech Bochnak wykonał konserwację zabytków i rekonstrukcję zdefragmentowanej korony.
Pokłosiem tych działań była publikacja pierwszego całościowego opracowania Skarbu Średzkiego, które ukazało się w 1996 roku. Skarb został wówczas przekazany decyzją Ministra Kultury do zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu i tu właśnie zorganizowano jego premierową wystawę.

Naukowe rozpoznanie, które zdecydowanie wyeliminowało kilka znalezionych na wysypisku późniejszych artefaktów z XIX i XX wieku (medalion, obrączka itp.), zaprezentowało skarb składający się z 11 średniowiecznych zabytków złotniczych: segmentowej korony kobiecej, zapony z kameą, dwóch par zawieszek, zapinki z figurą ptaka, trzech pierścieni (z których jeden dość arbitralnie pominięto w opublikowanym opracowaniu) i złotej taśmy zdobniczej.

Wraz z klejnotami odzyskano łącznie 7734 egzemplarze monet srebrnych (znaleziska z 1985 i 1988 roku) i 39 sztuk monet złotych. Wśród nich znalazły się floreny Ludwika I Wielkiego (1342–1382) bite w latach 1342–1353 oraz floren Albrechta II wybity ok. roku 1350. Są to najpóźniejsze elementy całego skarbu pozwalające określić przybliżony czas jego zabezpieczenia.

Historia odzyskiwania elementów Skarbu Średzkiego nie zakończyła się jednak w 1996 r. Już wówczas wiadomo było o istnieniu jednego z brakujących złotych orłów korony. Wobec braku zdecydowanych działań ówczesnych służb państwowych, został on ostatecznie zakupiony z rąk prywatnych przez jeden z banków i podarowany Muzeum Regionalnemu w Środzie Śląskiej.
Tam po zakończeniu premierowej prezentacji skarbu we Wrocławiu był eksponowany osobno, poza zrekonstruowaną w Krakowie koroną.
Wobec powstałej nietypowej sytuacji przynależności elementów tego samego zabytku do dwóch różnych instytucji muzealnych podjęcie się scalenia orła z koroną nie było wówczas możliwe.

W 2005 roku Centralne Biuro Śledcze odzyskało kolejnego z brakujących orłów oraz jeden kwiaton z korony. Towarzyszył im także pierścień z perłą oraz jeden srebrny grosz praski, prawdopodobnie również pochodzące ze średzkiego znaleziska. Przedłużające się śledztwo i procedury prawne sprawiły, że dopiero dziewięć lat później przedmioty owe wpisane zostały decyzją konserwatora wojewódzkiego do inwentarza zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

Obiekty zostały przebadane w Muzeum już w 2008 roku, a wyniki tych ustaleń zaprezentowane na międzynarodowej sesji naukowej w Pradze „Slezsko. Země koruny české. Historie a kultura 1300–1740.

Po zawarciu porozumienia z Muzeum Regionalnym w Środzie także pierwszy z odzyskanych orłów trafił w 2017 roku do Muzeum Narodowego.

W tym samym czasie Muzeum Narodowe we Wrocławiu przygotowało projekt badawczy zgłoszony następnie do konkursu ogłoszonego przez Krajowe Centrum Badań nad Dziedzictwem. Jego zaakceptowanie zaowocowało przyjęciem zabytków skarbu do programu badań fizyko-chemicznych wykonywanych przez Laboratorium Analiz i Nieniszczących Badań Obiektów Zabytkowych (LANBOZ), jednostkę naukową Muzeum Narodowego w Krakowie.

Prace z zakresu analiz fizyko-chemicznych wykorzystujących nowoczesne techniki badawcze, niedostępne podczas pierwszych prac nad skarbem, jak spektroskopia ramanowska, rezonans rentgenowski i elektronowa mikroskopia skaningowa, sfinansowało w znaczącej części Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Raport z badań stanowi obiektywny materiał bazowy i fundament dla badań nad skarbem, które zapewne będą zajmować historyków i historyków sztuki przez jeszcze długi czas.

W rezultacie tych działań stało się ostatecznie możliwe scalenie prezentowanych osobno elementów z koroną średzką. Podjęła się tego pracownia konserwacji zabytków Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Po przeprowadzonych konsultacjach i podjęciu decyzji co do procedur postępowania dwa oryginalne orły i kwiaton znalazły się na miejscu i zastąpiły wykonane w Krakowie kopie.
Podczas rekonstrukcji wykorzystano wiedzę uzyskaną dzięki badaniom wykonanym przez LANBOZ.


Od momentu, gdy Skarb Średzki znalazł się w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu, stał się jednym z budzących największe zainteresowanie elementów jego kolekcji.

Rosnąca szybko międzynarodowa renoma niezwykłego znaleziska sprawiła, że wkrótce rozpoczęły się, wciąż kontynuowane, zagraniczne peregrynacje zespołu klejnotów, uświetniającego wiele międzynarodowych wystaw.

Funkcjonowanie zabytków jako obiektów wystawienniczych ma istotne znaczenie nie tylko dla ich obecności w świadomości odbiorców sztuki, ale też istnienia jako obiekt dociekań naukowych, poprzez towarzyszące wystawom publikacje, zawierające opracowania katalogowe i artykuły poświęcone prezentowanym tematom. Taka też przyszłość miała być udziałem Skarbu Średzkiego.

Po raz pierwszy został zaprezentowany za granicą w 2002 roku, w Dreźnie, na wystawie prezentującej wybrane arcydzieła ze zbiorów muzeów światowych i będącej gestem solidarności muzealników oraz międzynarodowym znakiem poparcia dla starań Drezna w likwidacji skutków tragicznej powodzi, która dotknęła wówczas Saksonię, przynosząc wielkie szkody w zbiorach muzealnych.

W roku 2004 skarb pojechał do Hiszpanii, na wystawę upamiętniającą czasy panowania Izabeli I Katolickiej (upływała właśnie 500. rocznica śmierci Izabeli), zorganizowanej w Valladolid, dawnej stolicy dworu kastylijskiego, pod patronatem premiera i rządu prowincji Kastylii i Leon.

Badania naukowców hiszpańskich przyniosły interesujące spojrzenie na zabytek średzki widziany z dość odległej dla nas perspektywy.

W roku 2007 skarb pokazano na wystawie „Brillante Europe” w ramach festiwalu sztuki „Europalia”, odbywającego się w Brukseli pod patronatem króla Belgii, gdzie państwa europejskie prezentują co cztery lata swoje kulturalne i artystyczne dziedzictwo.

W roku 2007 impreza miała szczególny rozmach, upamiętniała bowiem 50. rocznicę zawarcia Traktatu Rzymskiego uważanego za początek starań o zaistnienie Unii Europejskiej.
Wystawa była prezentacją precjozów związanych z królewskimi dynastiami europejskimi, a klejnoty średzkie wiązane przez badaczy z  Luksemburgami, Przemyślidami, Walezjuszami, Andegawenami i Staufami stanowiły tu doskonały wybór.

Ze względu na prawdopodobne pochodzenie zabytków Skarbu Średzkiego, niezwykle ważnym miejscem jego prezentacji stała się Praga. Po raz pierwszy nastąpiło to na wystawie „Královský sňatek“, odbywającej się w 700. rocznicę królewskich zaślubin Jana Luksemburskiego z Elżbietą Przemyślidówną i zorganizowanej przez Muzeum hlavního města Prahy.
Skarb stał się ozdobą wystawy, której towarzyszyła obszerna publikacja, zawierająca poświęcone mu teksty naukowców czeskich i polskich – pracowników Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

W tym samym roku skarb znalazł się też na kolejnej wystawie poświęconej Janowi Luksemburskiemu „Král který létal”, w muzeum miasta Ostrawy, także zwieńczonej obszerną publikacją.

W roku 2011 skarb uświetnił polsko-niemiecką wystawę „Obok. Polska–Niemcy. 1000 lat historii w sztuce” zorganizowaną przez Zamek Królewski w Warszawie i berliński Martin Gropius Bau pod patronatem prezydentów: Rzeczypospolitej Polskiej, Bronisława Komorowskiego, i Republiki Federalnej Niemiec, Christiana Wulffa.

W 2016 roku korona średzka ponownie znalazła się w Pradze, wypożyczona na wystawę „Žezlo a koruna” poświęconą królowi Czech i cesarzowi Rzeszy Niemieckiej Karolowi IV oraz koronacjom królów czeskich. Wystawa miała miejsce w pałacu prezydenckim na Hradczanach i patronował jej prezydent Republiki Czeskiej Miloš Zeman.


Teorie dotyczące pochodzenia Skarbu Średzkiego

Księstwo wrocławskie od 1335 roku, w wyniku traktatu sukcesyjnego zawartego pomiędzy księciem Henrykiem IV i Janem Luksemburskim, stanowiło część Korony Czeskiej.

Znane dokumenty potwierdzają, że Żydzi średzcy pozostawali w dobrych kontaktach z dworem praskim, uzyskując od króla przywileje i gwarancje bezpieczeństwa w zamian za pożyczki pieniężne.

Jan ze Środy (Johann von Neumarkt), który pełniąc funkcję sekretarza i kanclerza na dworze Karola IV, a także godność biskupią, zachował jednocześnie prebendę średzką i był osobą, która mogła ułatwić takie kontakty, zapewniając jednocześnie potrzebną dyskrecję.

Finansowe potrzeby Karola IV były znaczne, zwłaszcza w okresie prowadzonej walki politycznej i starań o tytuł cesarski. Miasta śląskie jak Wrocław czy Środa mogły być uznane za odpowiednie miejsce dla zaciągnięcia pożyczki bądź sprzedaży, nie będących w użyciu klejnotów.

Dokument z 1348 r., cytowany przez Rainera Sachsa, niemieckiego historyka sztuki, absolwenta Uniwersytetu Wrocławskiego, który jako pierwszy wskazywał na związki skarbu z królami czeskimi, dotyczy zwolnienia od podatków Żyda średzkiego imieniem Mosche oraz jego rodziny w zamian za udzielenie dworowi praskiemu znacznej pożyczki. W transakcji pośredniczył właśnie biskup Jan ze Środy.

Można również zakładać, że pierwotnym miejscem dokonania transakcji z dworem praskim mógł być Wrocław lecz wobec zagrożenia pogromem skarb ukryto w Środzie Śląskiej, gdzie gmina miała szansę przetrwać. Bez dodatkowych źródeł historycznych trudno jest wyjaśnić te kwestie z pewnością.


Ewidentnie królewska bądź nawet cesarska proweniencja klejnotów skarbu (korona i zapona z cesarskim orłem), która czyni to znalezisko tak wyjątkowym, wskazuje, że pierwotnym miejscem ich pochodzenia mógł być rzeczywiście dwór w Pradze.

Zasób monetarny był z pewnością majątkiem średzkiego właściciela. Przedmioty datowane od XII po XIV w. mogły być gromadzone od dłuższego czasu i pochodzić z różnych źródeł.

Wiadomo, że Jan ze Środy, wykształcony znawca sztuki i humanista, przywoził między innymi klejnoty dla Karola IV z podróży do Włoch. Sam Karol spędził też młodość we Włoszech u boku ojca Jana Luksemburskiego, zaangażowanego w europejską politykę i zbrojne konflikty.
Nawet więc odległe, południowoeuropejskie pochodzenie niektórych zabytków ze skarbu, nie powinno nas dziwić.

Ze wszystkich zabytków skarbu najwięcej pytań i kontrowersji towarzyszy zrekonstruowanej koronie. Będąca bez wątpienia klejnotem kobiecym, lekka i delikatna korona segmentowa typu otwartego o niewielkiej średnicy, zwieńczona figurami orłów i kwiatonami, nie ma dziś odpowiedniczki wśród zachowanych koron europejskich.
Osoba jej właścicielki jest największą zagadką Skarbu ze Środy Śląskiej.

Jak inne korony, korona średzka była znakiem legitymizowanej sakralnie władzy królewskiej i służyła celom ceremonialnym. Zachowane ślady dawnych średniowiecznych napraw o nieco prowizorycznym i pośpiesznym charakterze sugerują, że przynajmniej przez jakiś czas korona była dość intensywnie użytkowana i ulegała uszkodzeniom. Dlaczego potem utraciła swą funkcję i zastawiono ją lub sprzedano jako bezużyteczną?

Motyw pierścieni trzymanych w dziobach przez orły – symbol dobrej wróżby wywodzący się ze sztuki Bizancjum – naprowadza na traktowanie korony jako klejnotu ślubnego, wykonanego dla nieznanej osoby z jednej z dynastii europejskich.

Teorię taką wzmacniać może symbolika okręgu kwiatonów nawiązujących do wieńców weselnych i ogrodu, w którym kwitnie miłość oblubieńców. Zgadza się z nią także symbolika kolorów użytych klejnotów.
W sztuce średniowiecza błękit, czerwień, zieleń, biel i barwa złota odnoszą się do konkretnych idei, zjawisk i przymiotów ludzkiej natury.

W koronie ślubnej, jaką jest zabytek średzki, zwłaszcza kolor zielony, kojarzony z miłością, nadzieją, szczęściem, wegetacją i płodnością a także symboliką ogrodu miłości, miał szczególne znaczenie i korespondował z kwiatonami w dekoracji okręgu korony. Błękit to kolor Maryjny i symbol wierności, czerwień kojarzono z królewską władzą i panowaniem, wreszcie złoto i biel traktowano jako symbole czystości i prostoty.

Zachowane korony segmentowe takie jak korona relikwiarzowa z belgijskiego Namur, korona z Bambergu, korona z wyspy św. Małgorzaty w Budapeszcie, korona Blanki Lancaster czy korona z opactwa benedyktynek w Salzburgu różnią się od średzkiej dosyć znacznie.
Są na ogół bardziej masywne i „cięższe” wizualnie. Bliższymi wydają się anonimowa korona przedstawiona na obrazie ołtarzowym z kaplicy św. Mikołaja w Soest (dzieło Konrada von Soest z 1394 roku) oraz, znana z opisów inwentarzowych, „Corona Rica” Izabeli Katolickiej, powstała już w XV wieku.

Korony te nawiązywały prawdopodobnie do starszych, wywodzących się z kręgu złotnictwa Palermo, wzorów koron z orłami używanych przez Staufów. Przyjęty przez tą dynastię a wywodzący się z Bizancjum znak „genus aquilae” akcentował władzę królewską i imperialną.

Warsztatu, w którym powstała korona średzka poszukiwano przede wszystkim w środowisku złotnictwa paryskiego początków XIV w.
Sugeruje to wykorzystanie charakterystycznych trójlistnych plakiet z emalią komórkową na złocie, znanych w Paryżu czasów Filipa IV (1285–1314), lecz wytwarzanych także w Wenecji czy Palermo.
Analogie estetyczno-warsztatowe z dziełami warsztatów sycylijskich skłaniają do skierowania uwagi także w tym kierunku.

Założenie, że korona pochodząca z praskiego skarbca Luksemburgów trafiła w zastaw, bądź została sprzedana około 1350 roku, prowadzi do wniosku, że jej ostatnią właścicielką mogła być pierwsza żona Karola IV, Blanka de Valois, zmarła w 1348 roku, a więc przed prawdopodobnym czasem ukrycia skarbu.

Czy jednak korona została zamówiona z okazji jej ślubu z Karolem czy pochodziła od którejś z jej poprzedniczek z pierwszej połowy XIV w.?

Orły nie należały rzeczywiście do repertuaru rodowych symboli Walezjuszy, kojarzą się za to z wieloma innymi dynastiami europejskimi, co nie ułatwia znalezienia odpowiedzi na postawione pytanie.

Orzeł był znakiem czeskich Przemyślidów, a to mogłoby kierować uwagę również w stronę Elżbiety Przemyślidówny (1292–1330), żony Jana Luksemburskiego i matki Karola IV.

Trudność w precyzyjnym datowaniu korony sprawia, że mieścić się ono może w niecałych trzydziestu latach dzielących ślub Elżbiety z Janem w 1310 roku jak i Blanki z Karolem w roku 1329.
Wysunięto dotąd także kilka innych teorii względem osoby pierwszej właścicielki korony, z których na uwagę zasługuje szczególnie ta dotycząca Elżbiety Ryksy (1288–1335), żony Wacława II, królowej czeskiej i polskiej.

Przesuwając nieco wstecz datowanie powstania korony, mieści się ona wciąż w obrębie możliwego artystycznego horyzontu.

Być może też traktowanie motywu orłów jedynie jako elementu symboliki rodowej prowadzi w niewłaściwym kierunku. Korony z orłami, choć niekoniecznie w tak ekskluzywnym wykonaniu, były też częstym akcesorium związanym z zaślubinami.

Znane są ich proste wersje wykonane ze stopu cyny i ołowiu. Korony ślubne zachowały się do dziś w tradycji Kościoła prawosławnego. Funkcjonowały one także w obyczajach żydowskich, co sprawiałoby, że korona w rękach swych nowych średzkich właścicieli nie utraciłaby wcale wcale swej symbolicznej wartości.

Wątki chrześcijańskiej ikonografii i symboliki były wykorzystywane w tradycji Judaizmu funkcjonującego w diasporze, gdzie przenikanie kultur było nieuniknione. Odnajdowano dla nich oczywiście inne znaczenia. Koronacja Marii jako Bożej Oblubienicy i symbolu triumfu Kościoła znalazła swe odzwierciedlenie w XIV- wiecznych przedstawieniach ślubnych par, gdzie panna młoda symbolizująca „Królową Synagogę“ nosi koronę z fleuronami.

Warto też przy tej okazji zauważyć, że żydowscy pożyczkodawcy uzyskiwali na ogół prawo traktowania zastawionych dóbr jako własnych i użytkowania ich.

Z francuskich inwentarzy majątku wywiezionego do Pragi przez Blankę de Valois do Pragi wiemy, że przyszła królowa posiadała m.in. koronę z diademem i drugą koronę, pochodzącą od ciotki Karola, Marii Luksemburskiej.

Okazały majątek Blanki wspominał Piotr z Żytawy w kronice zbrasławskiej (Chronicon Aulae Regiae 1305–1339).
Pamiętać należy, że ojcem Blanki był Karol de Valois (1270–1325), założyciel dynastii Walezjuszy i jeden z najbardziej wpływowych uczestników ówczesnej europejskiej polityki, walczący w południowych Włoszech i na Sycylii, w imię interesów andegawenskich, przeciw Fryderykowi II Sycylijskiemu.

Warto także zwrócić uwagę na sojusz wiążący Fryderyka, króla Sycylii, z cesarzem Henrykiem VII Luksemburskim, ojcem króla Jana Luksemburskiego.

Sam Fryderyk wreszcie wydał swe dwie córki za książąt niemieckich z dynastii Wittelsbachów: Elżbietę za Stefana II Bawarskiego a Małgorzatę za Rudolfa II Wittelsbacha, hrabiego Palatynatu.

Córka Rudolfa II z jego pierwszego małżeństwa z Anna Karyncką Anna Bawarska poślubiła zaś w 1349 Karola IV Luksemburskiego zostając po zmarłej Blance jego kolejną małżonką.

Jak widać gęsta sieć politycznych sojuszy i królewskich mariaży pozwala wskazać wiele wątków mogących wiązać się z powstaniem i losami korony z orłami – arcydzieła średniowiecznego złotnictwa.

Również motywy i treści zawarte w cesarskiej zaponie i stylistyka złotych zawieszek, która także kieruje uwagę ku południu Europy, pozwalają patrzyć na zabytki Skarbu Średzkiego w szerokim kontekście historii i kultury europejskiej.


Pierwotny zasób Skarbu ze Środy Śląskiej pozostanie zapewne zagadką. Nietypowe okoliczności odkrycia nie pozwolą już na jego zrekonstruowanie.

Czy odzyskane zabytki złotnicze stanowią całość oryginalnego znaleziska?

Porównanie ilościowe z innymi skarbami ukrytymi w tym czasie sugeruje prawdopodobną utratę części zasobu (skarb znaleziony w 1998 roku podczas prac w synagodze w Erfurcie liczył ponad 600 obiektów złotniczych!).

Niezwykły charakter znalezionych przedmiotów, ich artystyczna klasa, królewskie i cesarskie pochodzenie rozpościerające się na rozległy obszar średniowiecznej Europy i wiążące historię kilku królewskich dynastii oraz ziem Polski i Czech, stawia jednak Skarb Średzki na pozycji całkowicie wyjątkowej.


Zabytki złotnicze Skarbu Średzkiego ➸

Skarb Średzki. Trzydziestolecie odkrycia (wystawa czasowa w MNWr) ➸

Intrygujące! Jacek Witecki: Korona średzka i zagadka zielonych kamieni ➸

 

print