Intrygujące!
„Otto Mueller – archiwalne niedyskrecje sprzed dziewięćdziesięciu lat”

Robert Heś

Spuścizna po Ottonie Muellerze to nie tylko obrazy, grafiki i rysunki, ale również bogata korespondencja zachowana w wielu zbiorach archiwalnych, także i w naszym muzeum.

Dotyczy nie tylko kontaktów artysty ze Śląskim Muzeum Sztuk Pięknych we Wrocławiu, ale i organizacji poświęconej Muellerowi wystawy wspomnieniowej z 1931 r. Tegoroczna wystawa prac przyjechała do Wrocławia z Berlina, gdzie pokazywana była od października 2018 do marca tego roku. W 1931 r. droga wiodła w przeciwną stronę – najpierw dzieła wybitnego ekspresjonisty prezentowano we Wrocławiu, a później, w okrojonej formie, w Berlinie.

Śląskie Muzeum Sztuk Pięknych rozsyłało do artystów ankiety z prośbą o informacje dotyczące powstawania ich prac. Pytano o rodzaj podobrazia, sposoby utrwalania i zagruntowania, rodzaje farb, technikę malarską itp. Były to informacje wielce przydatne dla muzealnej pracowni konserwatorskiej. W archiwum muzeum zachowały się dwie takie ankiety wypełnione przez Ottona Muellera, który dokładnie opisał obrazy „Para” („Paar”) i „Zagroda” („Gehöft”).

Uwagę zwraca adnotacja autora o własnoręcznie „przygotowanym płótnie”, którego konserwacja niestety spędza sen z powiek współczesnym konserwatorom.

Kilkakrotnie artysta proszony był przez dyrekcję muzeum o wyrażenie zgody na wykorzystanie w katalogach, przewodnikach i na pocztówkach reprodukcji jego prac znajdujących się w zbiorach muzeum. Pierwsza taka zgoda Muellera pochodzi z maja 1920 r. – odręczne pismo artysty można obejrzeć w gablocie na obecnej wystawie w Muzeum Narodowym we Wrocławiu.

Ostatni raz artysta udzielił praw do reprodukcji w piśmie z 29 kwietnia 1930 r. – na pięć miesięcy przed śmiercią.

Wieść o śmierci Ottona Muellera dotarła również do Nowego Jorku, gdzie w The Museum of Modern Art przygotowywano właśnie wystawę nowoczesnego malarstwa niemieckiego, na której przewidywano prezentację dzieł artysty. Zaskoczony tą informacją dyrektor nowojorskiego muzeum Alfred H. Barr wyraził ubolewanie z powodu śmierci artysty. W następnym roku (1931), za pośrednictwem wrocławskiego muzeum, sprowadził do Stanów Zjednoczonych dwie prace Muellera.

Erich Wiese, dyrektor Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych, przygotowując wystawę poświęconą pamięci Ottona Muellera, zwrócił się do wielu instytucji, kolekcjonerów i rodziny artysty z prośbą o wypożyczenie jego prac. Pełną ich listę wraz z podziękowaniami zamieścił po słowie wstępnym w katalogu wystawy.

Wśród wypożyczających był również wybitny przedstawiciel modernizmu i ekspresjonizmu Karl Schmidt-Rottluff, który w zachowanej korespondencji, na prośbę Wiesego, podał sumę ubezpieczenia jednego z obrazów – była to kwota w wysokości 5 tys. marek.

 

Choć w dokumentach tych nie pada tytuł dzieła, to z katalogu wystawy dowiadujemy się, że był to obraz przedstawiający dwie nagie dziewczynki w ujęciu trzy czwarte.

W dalszej części korespondencji, którą artysta prowadził z muzeum do maja 1931 r., przekazał informacje o obrazie: kiedy powstał, gdzie był wcześniej wystawiany i kiedy go nabył, a w końcu wyraził żal, że osobiście nie mógł przybyć do Wrocławia, aby obejrzeć wystawę.

Kilka lat później losy obu artystów, poprzez ich dzieła, ponownie się połączyły, ale już w innej, narodowo-socjalistycznej rzeczywistości.

 

Wrocławskiej wystawie towarzyszył katalog wydrukowany w iście ekspresowym tempie. Dnia 9 lutego 1931 r. potwierdzano jeszcze specyfikację zamówienia w drukarni Grass, Barth & Comp., a 15 lutego otwierano już wystawę.

Porównanie umowy z wydrukowanym katalogiem wskazuje, że drukarnia należycie wywiązała się ze zlecenia, spełniając wszystkie oczekiwania muzeum.

Papier oraz okładka wzorowane miały być na wcześniej wydanym katalogu wystawy malarstwa Michaela Willmanna, co może być intrygujące w kontekście tegorocznych planów wystawienniczych Muzeum Narodowego we Wrocławiu („Willmann. Opus magnum”). Po prawie dziewięćdziesięciu latach nazwiska obu artystów ponownie pojawiają się razem w związku z prezentacjami ich twórczości.

W zbiorach archiwum muzealnego zachowała się bogata korespondencja z pierwszą żoną artysty, Maschką Mueller. Wkrótce po śmierci Ottona skontaktował się z nią dyrektor Erich Wiese, który zapowiedział się u niej w Berlinie, prosząc o pomoc i radę w związku z przygotowywaną wystawą. Maschka z chęcią przystała na prośbę dyrektora, obiecując mu opowiedzieć o życiu i twórczości męża.

Nie skończyło się tylko na opowieściach i wypożyczeniu prac na wystawę, bowiem w ciągu następnych miesięcy muzeum zakupiło od niej kilkanaście prac Muellera. Dwie z nich stały się nawet przedmiotem targów i ostatecznie dość niejasnych rozliczeń finansowych.

Kuratorium muzealne zatwierdziło zakup dwóch obrazów: „Osioł i dziecko” oraz „Dwa akty nad morzem” za sumę 4,5 tys. marek, wdowa po artyście obstawała jednak przy sumie 5 tys. marek.

Po kilkumiesięcznej wymianie korespondencji w aktach muzealnych zaprotokołowano wydatek 4,5 tys., ale przelew bankowy zrealizowano na 5 tys. Jak z tego rozliczyła się później muzealna księgowość, pozostanie już jej tajemnicą.

W korespondencji Maschki z muzeum, jak by nie było – oficjalnej, pojawiły się również wątki osobiste, wiele mówiące o wstrząsie, jaki przeżyła po śmierci byłego męża.

W maju 1931 r., pisząc do muzeum, przebywała w Siedlnicy pod Wschową chora na zapalenie wielomięśniowe. Lato spędziła w sanatorium dr. Hoffmanna w Cieplicach Śląskich, specjalizującym się m.in. w leczeniu chorób reumatycznych. Jej stan zdrowia nie uległ poprawie.

Od września przebywała w sanatorium „Weisses Hirsch” pod Dreznem. Dyrektor tego ośrodka osobiście poinformował dyrektora Wiesego, że pani Mueller nie może w najbliższym czasie przyjechać do Wrocławia, ponieważ znajduje się „w kryzysie” i leczy zapalenie głównego układu nerwowego spowodowane przeżyciami i emocjonalnym cierpieniem.

Lekarz wyraził jednak nadzieję na szybkie złagodzenie bólu i rychły powrót do zdrowia. Na początku listopada Maschka napisała do Wiesego z kurortu Bad Schlema (specjalizującego się w kuracjach radem), że leczenie się zakończyło, ale jeszcze przez dwa tygodnie musi pozostać na rehabilitacji – wówczas powróci do Berlina i zajmie się sprawami spuścizny artystycznej po mężu.

Pomimo oczekiwań i zapowiedzi problemy zdrowotne Maschki nie zakończyły się. Leczyła się nadal, tym razem już na południu Europy, w Monte Carlo i Turynie. To właśnie z turyńskiej kliniki wysłała (w listopadzie 1932 r.) list do dyrektora wrocławskiego muzeum, że z powodu pobytu w klinice nie jest w stanie podjąć dłuższej podróży i że od śmierci Ottona Muellera nie może odzyskać zdrowia i spokoju.

W 1933 r. nastąpiła zmiana, gdy do władzy doszli narodowi socjaliści. W swym pseudopatriotycznym uniesieniu zaczęli decydować, jaka sztuka ma być „sprawą serca” całego narodu. W ich przekonaniu działalność artystyczna powinna opierać się na „wartościach osobowości, ludu i rasy”, a nie schlebiać estetycznym gustom „elit”.

Skończyły się wtedy czasy wolnej wypowiedzi artystycznej, sztukę zaprzęgnięto do działań propagandowych, w najlepszym razie sprowadzając ją do „sztuki powszechnie zrozumiałej”.
Zaczęto aktywnie ingerować w politykę wystawienniczą muzeów, usuwano ze stanowisk nieulegających naciskom władzy dyrektorów, zastępując ich nominatami wiernymi nowej, narodowej i partyjnej ideologii.

We wrocławskim muzeum już w czerwcu 1933 r. stanowisko dyrektorskie utracił Erich Wiese, twórca działu sztuki nowoczesnej i organizator wystawy wspomnieniowej Ottona Muellera. W październiku tego samego roku przeprowadzono „akcję oczyszczającą”, usuwając ze stałej ekspozycji awangardowe prace nowoczesnych artystów, m.in. autorstwa Muellera.
Niedługo później dzieła artysty zaliczone zostały do tzw. sztuki wynaturzonej, zwyrodniałej (Entartete Kunst).

W 1937 r. w ramach ogólnokrajowej akcji władze państwowe skonfiskowały przechowywane w muzeach awangardowe prace, które w jej mniemaniu były przejawami liberalizmu, marksizmu i wpływów żydowskich. Innymi słowy nie mieściły się w żadnych kategoriach poznawczych i estetycznych partyjnych aparatczyków, nie pasowały do kreowanego modelu nowego obywatela, niechętnego wszystkiemu, co niezrozumiałe i „obce” nacjonalisty.

W Śląskim Muzeum Sztuk Pięknych zarekwirowano wówczas 38 obrazów, 7 rzeźb, 41 akwarel, 97 rysunków, 651 grafik i 97 książek – w sumie 931 dzieł. Wśród nich znajdowało się aż 112 prac Ottona Muellera (obrazów olejnych, grafik i akwarel). Część z nich zaprezentowano na wielkiej wystawie „sztuki zdegenerowanej”, pokazywanej najpierw w Monachium (lipiec–listopad 1937), a potem obwożonej po innych miastach Rzeszy.

Na jednej z fotografii z Monachium widać zawieszoną na ścianie wrocławską pracę Muellera „Para” („Paar”). Z kolei z wystawy berlińskiej w 1938 r. zachował się kadr z tłumem zwiedzających, wśród których nie brak funkcjonariuszy odzianych w „mundury od Hugo Bossa”, przyglądających się również pochodzącemu z wrocławskich zbiorów obrazowi „Osioł i dziecko” („Esel und Kind”).

Świadectwem tych wydarzeń jest pochodząca z tego czasu korespondencja wrocławskiego muzeum z Berlinem oraz muzealne spisy dzieł sztuki przeznaczone do rekwizycji. 17 sierpnia 1937 r. dyrektor muzeum Cornelius Müller wysłał do hrabiego von Baudissina, współtwórcy wystawy „Entartete Kunst”, a zarazem członka NSDAP i SS, pismo z dołączonym zestawieniem prac „sztuki zwyrodniałej” oraz dość pokrętnym wyjaśnieniem, że nie posiada pełnej informacji o niektórych dziełach (a z pewnością je miał, skoro do dzisiaj się zachowały), ponieważ znajdują się obecnie na wystawie w Monachium. Z tej samej przyczyny nie mógł przesłać dokumentacji fotograficznej.

Ciekawe są natomiast informacje, jakich zażyczono sobie od dyrektora muzeum. Oprócz bowiem standardowych danych o eksponacie (autor, tytuł, czas powstania, wymiary, technika) pojawiły się tam okoliczności jego nabycia, które okazały się być bardzo istotne dla dbających o czystość rasową i moralną władz. Odnotowano więc kto i kiedy zatwierdził nabycie dzieła (na ogół odbywało się to na posiedzeniu muzealnego Kuratorium) oraz kto był wówczas dyrektorem – tutaj cała odpowiedzialność spadała na Ericha Wiesego, który kierował muzeum od 1928 r.

Za „współodpowiedzialnych” uznano również członków Kuratorium, stąd też podano pełny skład tego kolegium na posiedzeniu zatwierdzającym nowy nabytek. W kontekście narodowo-socjalistycznej wizji sztuki i narodu stawiało to twórczość Ottona Muellera w bardzo niekorzystnej pozycji. Wśród osób zatwierdzających nabycie jego prac znaleźli się bowiem m.in. żydowskiego pochodzenia przedsiębiorcy i kolekcjonerzy sztuki – Karl Sachs, Leo Smoschewer, Max Silberberg oraz profesor Akademii Wrocławskiej Oskar Moll, którego prace (a także jego małżonki) również spotkała infamia wynaturzenia.

Spis ilustracji:
1. Ankieta wypełniona przez O. Muellera dotycząca obrazu „Zagroda” („Gehöft”), MNWr., GD, II/140, k. 107
2. Zgoda na wykorzystanie przez muzeum reprodukcji obrazu „Zagroda” („Gehöft”) udzielona przez O. Muellera 29 kwietnia 1930 r., MNWr., GD, II/119, k. 53
3. (po lewej) Pismo dyrektora The Museum of Modern Art, Alfreda H. Barra, do E. Wiese, 20 października 1930 r., MNWr., GD, II/176, k. 195
4. (po prawej) Rewers na wypożyczenie dwóch prac O. Muellera podpisany przez dyrektora The Museum of Modern Art, Alfreda H. Barra, 14 marca 1931, MNWr., GD, II/211, k. 32
5. Pismo Karla Schmidt-Rottluffa w sprawie wypożyczenia obrazu na wystawę wspomnieniową O. Muellera, 30 stycznia 1931, MNWr., GD, II/195, k. 48
6. Potwierdzenie warunków umowy z wrocławską drukarnią Grass, Barth & Comp. na druk katalogu wystawy O. Muellera, 9 lutego 1931, MNWr. GD, II/211, k. 79
7. Archiwalna fotografia obrazu „Osioł i dziecko” („Esel und Kind”, ok. 1929) zakupionego od Maschki Mueller w 1931 r., MNWr., GD; przedruk wersji kolorowej za: „Malarz. Mentor. Mag. Otto Mueller a środowisko artystyczne Wrocławia”, red.: Dagmar Schmengler, Lidia Głuchowska i Agnes Kern, Muzeum Narodowe we Wrocławiu, Nationalgalerie Staatliche Museen zu Berlin, Alexander und Renata Camaro Stiftung, Wrocław 2019
8. List Maschki Mueller do Ericha Wiesego, 27 listopada 1932, MNWr., GD, II/195, k. 8 (strona 1 i 2)
9. Fragment muzealnego wykazu dzieł „sztuki wynaturzonej” z obrazami O. Muellera, 17 sierpnia 1937, MNWr., GD, II/167a, k. 106

Więcej wpisów:
— Malarz. Mentor. Mag. Otto Mueller a środowisko artystyczne Wrocławia ➸

— Dagmar Schmengler: Intrygujące! „Otto Mueller – malarz Cyganów” ➸

 

print