Wiosna

Tadeusz Makowski (1882–1932) maluje Wiosnę (ok. 1908) w ekscytującym momencie życia. Rozpoczęte przez niego pięć lat wcześniej studia na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie dobiegają końca i nadchodzi pora ważnych decyzji: planuje wyjazd do Paryża.

Malując Wiosnę nie wie jeszcze, że wybrana przez niego droga będzie bardzo trudna i niewdzięczna. Na razie pełen młodzieńczego zapału i nadziei na sławę daje upust swojej wyobraźni, korzystając z rozwiązań formalnych, których uczy się od najlepszych.

Uczęszcza na lekcje malarstwa prowadzone przez charyzmatycznego Jana Stanisławskiego (1860–1907). Ten lubiany przez studentów dydaktyk wprowadza obowiązkowe zajęcia w plenerze i pokazuje, że przyroda ma tak silny, estetyczny potencjał, że nie powinna pełnić funkcji nośnika treści, gdyż sama jest treścią i opowieścią. Dzięki talentowi pedagogicznemu, metody jego pracy naśladuje spore grono młodych artystów, których twórczość określa się mianem Szkoły Stanisławskiego. Makowski również wykonuje pejzaże według jego wskazówek. Jeden z nich, Letni wieczór (ok. 1908), można oglądać we wrocławskim Muzeum Narodowym.

Malarz nie decyduje się jednak zasilić grona epigonów Stanisławskiego. Za bardzo lubi teatr (szkicował kostiumy i scenografię, współpracował z kabaretem „Zielony Balonik”), zbyt porywa go fikcja literacka (studiował przez kilka lat filologię polską i klasyczną), aby zrezygnować z poetyckich i symbolicznych odniesień. W Wiośnie wbrew naturze irysy kwitną w tym samym czasie, kiedy lilie, a jabłoń stylizowana jest na kwitnącą wiśnię z modnych wówczas japońskich drzeworytów. Krzewy różane, lilaki i azalie prowadzi dekoracyjną linią, której uczy się od Józefa Mehoffera (1869–1946), kolekcjonera grafik japońskich i nauczyciela rysunku na krakowskiej Akademii, a przede wszystkim twórcy niezapomnianych obrazów, witraży i malowideł ściennych.

Jedną z najbardziej znanych prac Mehoffera jest Dziwny ogród (1902–1903) – kompozycja o tak niejednoznacznej i tajemniczej symbolice, że doczekała się wielu, nawet skrajnie różnych interpretacji. Przez szczegółowe opracowanie kwiatów i roślin, podobnie jak na średniowiecznych obrazach ukazujących Marię w zamkniętym ogrodzie, tzw. hortus conclusus, odczytywany był m.in. jako metafora miejsca bezpiecznego i beztroskiego. Makowski zdaje się budować podobną enklawę, jednak zamiast witalizmu bijącego z obrazu Mehoffera wybiera powściągliwość, przez co jego przedstawienie jeszcze bardziej nasuwa skojarzenia z odseparowanymi od świata maryjnymi ogrodami, będącymi symbolem dziewictwa i oddania. Tak jak chłopiec w Bajkowym ogrodzie klęczy przed wiosną lub księżniczką i z adoracją zaplata girlandy na jej sukience, tak Makowski oddaje się sztuce bez reszty. Po wyjeździe do Paryża wszystko jej podporządkuje. W Pamiętniku porównuje ją do dziewczyny.

Mimo, że będzie mógł liczyć na przyjaciół, między innymi ze środowisk twórczych, z którymi prowadzi artystyczny dialog: kubistów z Montparnasse, czy też Władysława Ślewińskiego w Bretanii, jego delikatna konstrukcja psychiczna sprawi, że uwije sobie kokon, w którym zamieszka do końca życia ze swoimi pędzlami i paletą. Będzie znosił dla sztuki samotność oraz biedę do tego stopnia, że nigdy nie wróci do ojczyzny. Będą nachodzić go obawy, że jego sztuka nie zostanie doceniona przez rodaków. Wyrzeczenia traktuje jak paliwo twórcze. I tak niesiony tą romantyczną, melancholijną energią rozwinie zapoczątkowane w Wiośnie motywy bajkowe, aby stworzyć niepowtarzalne przedstawienia postaci przypominających drewniane kukiełki. Odrzuci tak powszechny u młodopolan sensualizm na rzecz dziecięcej, naiwnej stylistyki. Wiosną 1914 roku zanotuje w Pamiętniku: „Artyści są dziećmi. Starzeją się tylko ich smutki – w coraz to nowym odradzaniu”. Sławę osiągnie dopiero po śmierci.

Małgorzata Macura, adiunkt w Dziale Malarstwa XVI–XIX w. w Muzeum Narodowym we Wrocławiu

#zoom_na_muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸
 

print