Szparagowy sezon czas zacząć…

Ich smak cenili starożytni Egipcjanie, Grecy, Rzymianie. Słowo zresztą, pochodzi z języka greckiego; aspharagos pojawia się w Iliadzie Homera. Starożytni Rzymianie szparagi suszyli i konserwowali.

Ich smakoszem był cesarz August. Marek Poncjusz Katon, żyjący na przełomie II i I w. p.n.e. słynny mówca i polityk, autor pierwszego podręcznika o uprawie roli i gospodarowaniu na wsi (De agri cultura), uznał szparagi i kapustę jedynymi warzywami godnymi uprawy.

Po upadku Cesarstwa Rzymskiego na kilka wieków zapomniano o szparagach. Pojawiają się dopiero w XV w. we Francji uprawiane w przyklasztornych ogrodach, wówczas głównie dla swych właściwości leczniczych. Wkrótce zaczęto również doceniać ich walory smakowe.

W późnośredniowiecznych pierwszych podręcznikach do gospodarowania odnotowane są przepisy na niejedną potrawę ze szparagów. Anglicy i Niemcy ich kulinarne zalety poznali około sto lat później.

Prawdziwe królowanie szparagów na europejskich stołach zaczęło się w XVII w., gdy w Wersalu Ludwika XIV nastała moda na tzw. nową kuchnię, łagodniejszą i bardziej wyrafinowaną w smaku, z dużą ilością warzyw i owoców. Francja Króla Słońce wyznaczała style i trendy całej ówczesnej Europie, zatem i kuchnia dworska, z poczesnym w niej miejscem szparagów, została przejęta przez większość europejskich dworów.

Szparagowe potrawy serwowano zwykle w terynach lub na półmiskach formą lub dekoracją sugerujących zawartość. Zwykle bowiem w XVIII w. modne było podawanie na zakończenie posiłku wyszukanych deserów w porcelanowych naczyniach o kształcie warzyw (kapusta, wiązka szparagów, karczoch) lub owoców (cytryna, melon).

Wykwintne szparagi należało oczywiście konsumować, używając odpowiednich sztućców – szczypiec o różnych końcówkach, specjalnych łopatek. Anglicy rozróżniali ich kilka rodzajów i kompletowali w wieloelementowe serwisy.

W kolekcji ceramiki Muzeum Narodowego we Wrocławiu znajdują się dwa naczynia przywołujące smak tych delikatnych warzyw.

Nie znamy wytwórni, z której pochodzi nieduży fajansowy pojemnik wyglądający jak wiązka szparagów, wykorzystywany zapewne jako maselniczka. Być może uznano, że wyrób nie jest pierwszego gatunku (ma faktycznie trochę nierówną podstawę), więc nie jest wart markowej sygnatury?

Drugi obiekt, półmisek, został wykonany na Śląsku, w fabryce Richarda Maxa Krausego, działającej w Świdnicy w latach 1882–1932.

W pierwszym okresie działalności zakład oferował głównie naczynia ogrodowe wykonane z glin terakotowych, lecz już pod koniec lat 80. XIX w. ten pośledni materiał zastąpiono masami szlachetniejszymi – majoliką i fajansem delikatnym.

Wytwarzano przede wszystkim rozmaite przedmioty dekoracyjne: wazony, patery, oprawy lamp, żardiniery, figury, obrazy i plakiety, natomiast użytkowe, np. utensylia toaletowe, elementy stołowej zastawy – w mniejszych ilościach.

Wzornictwo przez cały okres istnienia fabryki pozostawało eklektyczną mieszanką elementów neorenesansowych i neorokokowych. Na przełomie epok zachwycono się secesją w jej floralnej wersji, a w latach 20 XX w. pojawiły się projekty inspirowane modernizmem i modnym art déco.

Wyroby swą techniczną i artystyczną jakością dorównywały produktom bardziej renomowanych fabryk niemieckich bądź czeskich, z którymi na lokalnym rynku zapewne z powodzeniem konkurowały.

Jolanta Sozańska, Dział Ceramiki MNWr

#zoom_na_muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸

 

print