Stanisław Fijałkowski

od 11 września do 2 listopada 2003 roku

Składająca się z ponad 200 prac (z lat 1947-2002) wystawa retrospektywna, prezentowana w rok po obchodach 80 urodzin artysty, jest pierwszą tak kompletną prezentacją sztuki Fijałkowskiego. Dzieła jego, począwszy od malarstwa przez tradycyjna grafikę po grafikę komputerową, charakteryzuje wyjątkowo twórcza wyobraźnia i doskonałość warsztatowa. Jest on jedną z najbardziej cenionych osobistości polskiej współczesnej plastyki, jego łatwo rozpoznawalny metaforyczny styl pozostaje wciąż aktualny i frapujący dla odbiorcy.

Stanisław Fijałkowski, łódzki malarz, grafik, teoretyk i pedagog urodził się w 1922 r. w Zdołbunowie na Wołyniu. Artysta zajmuje w sztuce XX w. pozycję szczególną – doceniają go zarówno sympatycy awangardy jak i osoby zainteresowane postmodernistyczną wielowartościowością dzieł i różnorodnością inspiracji twórczych. Olbrzymi wpływ na ukształtowanie tej szczególnej osobowości twórczej wywarło kilka postaci historycznych. Władysław Strzemiński- mistrz jego młodości, któremu w 1977 r. artysta złożył hołd – autorowiTeorii widzeniapoświęcił pracę „Pamięci Władysława Strzemińskiego w 25 rocznicę śmierci” – był to hołd dojrzałego artysty dla swego nauczyciela. W 1959 r. przetłumaczył książkęWassilija Kandinsky’egoPunkt i linia a płaszczyzna. W 1960 r. – zajął się analizą pismCarla Gustava Junga.

Autostrada XVII, 1974

Momentem przełomowym w twórczości artysty stały się jego fascynacje jungowską interpretacją kultury – odwoływaniem się do podświadomości przechowującej doświadczenia kulturowe pokoleń oraz zainteresowanie symbolizmem form abstrakcyjnych i symbolicznym znaczeniem barw i kształtów Kandinsky’ego. Całokształt jego twórczości układa się w logiczny ciąg, widać wyraźnie konsekwencję jego poszukiwań – jego przesłanie jest jasne i konsekwentne.

Sam autor, w jednym z wywiadów, powiedział że od lat interesuje się filozofią, socjologią, naukami o kulturze i religii, rytuałem i symboliką, parapsychologia, magią itp. – pragnie rozumieć duchową rzeczywistość człowieka. „… Sztuka jest (dla niego) swoistym uprawianiem metafizyki, szczególną formą filozofowania. (…) Sztuka dostarcza niektórych przeżyć, jakich dawniej dostarczała religia. W innej formie uprawiam to, co robi Jerzy Nowosielski – jedyny bliski mi artysta – to znaczy świecki odpowiednik teologii”.

Kilka fragmentarycznych wypowiedzi o Stanisławie Fijałkowskim trafnie określa jego nieprzeciętną twórczość. – Znamienną jest wypowiedź Ryszarda Kapuścińskiego – „Oglądanie obrazów Stanisława Fijalkowskiego wymaga uwagi. Odkryjemy ich pełnię tylko wówczas, kiedy będziemy rzeczywiście skupieni. (…) Spokój jego obrazów jest mylący, ich cisza – pozorna i złudna. W rzeczywistości kryją one w sobie wielkie napięcia świadczące, że to malarstwo krystalizowało się w wysokich temperaturach”, (Ryszard KapuścińskiLapidarium IV, W-wa 2000 r. s.81).
– Agnieszka Morawińska we wstępie do katalogu wystawy stwierdza: „W postawie artysty jest uderzająca skromność, jednocześnie poczucie najwyższej powagi i godności pracy malarza. Pracuje pedantycznie czysto, kolory powściągliwe, motywy najprostsze – w malarstwie wartość emocjonalna i symboliczna koloru wymaga eliminacji figury i anegdoty, łączyzewnętrzne ubóstwo z wewnętrznym bogactwem, obrazy powstają w drodze kontemplacji”.

– Mariusz Hermansdorfer (Między ekspresją a metaforą): „Wszystkie obrazy artysty komponowane są w sposób zbliżony do abstrakcji geometrycznej, ale – w przeciwieństwie do dzieł z tego nurtu – formy nie wyznaczają w nich nadrzędnych praw, nie budują jednorodnych przestrzeni, nie określają stałych zasad. Podlegają natomiast działaniu sił o niewymiernej funkcji i znaczeniu. Pod ich wpływem koła, trójkąty, kwadraty tracą precyzję, logikę, idealne proporcje i otrzymują nowy, poetycki wyraz. Symbioza geometrii z liryką zespolenie matematycznych struktur z wyobraźnią literacką prowadzi w konsekwencji do sytuacji parasurrealistycznej. Jest to nadrealizm bardzo specyficzny. (…) Sztuka Fijałkowskiego realizuje się w dwóch sferach równocześnie: w tym co utrwala on na płótnie i w tym, co powstaje w świadomości widza. (…) Udział odbiorcy jest tu czynny, ale jednostronny, skierowany na obraz i zdeterminowany jego cechami. Natomiast kompozycje te mówią bardzo mało o tym, co autor sądzi na dany temat, ale inspirują przemyślenie własnych, analogicznych problemów. W tym więc sensie wszyscy są tu współtwórcami jego dzieł, każdy poszerza je o nowe doznania i wartości.”.

Wystawa przygotowana przez Muzeum Narodowe we Wrocławiu we współpracy z Muzeum Narodowym w Poznaniu i Galerię EGO w Poznaniu.

print