Intrygujące!
„Zbigniew Makowski – ostatni Mohikanin”

Magdalena Szafkowska

Żył ponad 89 lat. Odszedł we śnie, nad ranem. Piękny człowiek, niezwykły artysta – życie podporządkował sztuce, w której usiłował zawrzeć fenomen przemijającej na jego oczach kultury.

Nie dbał o rozgłos, nie sprzedawał swoich prac. Najchętniej je przekazywał, ale wyłącznie w dobre ręce – a ponieważ przez ponad 40 lat przyjaźnił się z Mariuszem Hermansdorferem, Dyrektorem Muzeum Narodowego we Wrocławiu, Muzeum nasze posiada największą na świecie kolekcję jego rysunków, obrazów i ksiąg artystycznych.

Zbigniew Makowski
Zbigniew Makowski, Petit homage a Carlo Saraceni, 1972

Nieufny wobec obcych, zaszczycił mnie swoją przyjaźnią – miałam to szczęście, że powierzył mi w 2015 roku prace nad jubileuszową, z okazji swoich 85. urodzin, wystawą i katalogiem.

Nie było to łatwe zadanie. Wymagało ode mnie sporej determinacji w zmierzeniu się z zawiłościami, meandrami rozważań wybitnego erudyty, wiernego figuratywnemu, estetycznemu, bardzo trudnemu przekazowi.
Makowski, odważnie idąc pod prąd obowiązującym trendom artystycznym, stworzył bowiem niepowtarzalną kompilację emocji, wrażeń, intuicji, podświadomości.
Uzupełniał ją wielobarwnymi elementami, zbliżonymi do abstrakcji geometrycznej: fragmentami schodów, starymi kluczami, tajemniczymi, nieregularnymi wielobokami.
Co gorsza – lub co „lepsza” – wypełniał je inskrypcjami w różnych językach (był poliglotą), pisanymi szlachetnym tuszem, wspaniałą kaligrafią, a wszystko na papierze czerpanym, zawsze najwyższej jakości. Na równi z rysunkiem i ornamentem traktował liternictwo.

Do ostatnich chwil życia wstawał o świcie i tworzył przepełnione wiedzą i poezją księgi, które zszywał potem z benedyktyńskim mozołem. Pracował, przykucnięty na niskim tapczanie, otoczony farbami, pędzlami, tuszem, a przede wszystkim najróżniejszego rodzaju piórami.

Był jednym z „ostatnich Mohikanów” – artystów-intelektualistów, czemu najpełniej dawał wyraz właśnie w księgach. One to stały się głównym tematem wspomnianej jubileuszowej wystawy.
Zdecydowana większość obiektów pochodziła z jego zasobów i została wybrana przez samego Twórcę. Tradycyjnie dla Niego, po zamknięciu ekspozycji 10 bezcennych ksiąg kolejny raz wzbogaciło nasze muzealne zbiory.

W bieżącym roku 99 ostatnich swoich prac pokazał na wystawie w kuluarach Teatru Wielkiego w Warszawie. Z góry, tradycyjnie już, przeznaczył je do naszego Muzeum.
Ułożone w cykl zatytułowany Autobiografia, stanowią rodzaj niezwykłego dziennika, wypełnionego notatkami, cytatami z literatury i ze sztuki.

Pozorny klucz do jego twórczości i osobowości przeradza się w nim w kolejną zagadkę, szaradę ułożoną z fragmentów jego własnej mitologii.
I niech tak pozostanie…

Magdalena Szafkowska, Dział Grafiki i Rysunków w Pawilonie Czterech Kopuł
1 listopada 2019

Zapraszamy do lektury innych tekstów w cyklu „Intrygujące!” ➸

 

print