Maria z Dzieciątkiem

Maria z Dzieciątkiem„Jakie te Madonny są brzydkie!” – słyszę często od zwiedzających, którzy wyraźnie nie należą do grona pasjonatów sztuki średniowiecznej.

W wielu przypadkach rzeczywiście trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić: horrendalnie wysokie czoła, cienkie brwi zaznaczone nienaturalnie wygiętą, łukowatą kreską, wąskie, często zaciśnięte usta – tak dalekie od tych pełnych, wydatnych, które dziś uznajemy za ponętne… Pomimo tego że gdzieś z tyłu głowy mamy świadomość przemian, jakim ulegał ideał piękna wraz z nastającymi nowymi epokami i okresowymi falami trendów, które może nie były tak dynamiczne, jak obecna sezonowa moda na tzw. ,,chwilówki”, to i tak lubimy oceniać dawne wizerunki poprzez pryzmat współcześnie panującej mody.
Dla średniowiecznego artysty nie tyle ważne było odtworzenie faktycznej urody postaci czy matematyczne proporcje ciała ludzkiego, co oddanie za pomocą symboli, gestów, bogactwa barw czy gry światła piękna duchowego i przekazanie treści ideowych zgodnych z biblijnymi paradygmatami wiary czy wolą fundatora.

Jednak poza owym pięknem duchowym, obecnym z całą pewnością we wszystkich dziełach sztuki średniowiecznej, można odnaleźć na wystawie sztuki śląskiej XIV–XVI w. również takie przedstawienia, od których emanuje czyste piękno fizyczne.

Jednym z nich jest w moim odczuciu Madonna z Dzieciątkiem, która wraz z towarzyszącymi jej św. Janem oraz św. Katarzyną Aleksandryjską stanowiła wypełnienie szafy retabulum pierwotnie znajdującego się w kościele w Domasławiu. Niestety, nie dowiemy się, jak wyglądało ono w całości, ponieważ z całej nastawy zachowała się jedynie, bardzo mocno uszkodzona, wspomniana część główna. Z kościoła w Domasławiu, dzieło zostało przeniesione do muzeum w latach 60. XIX w., po II wojnie światowej trafiło do zbiorów MNWr.

Za figurą Marii znajdowała się data 1519 oraz monogram HS, co pozwoliło badaczom wiązać opisywane dzieło z warsztatem działającego we Wrocławiu Hansa Schmyda – prawdopodobnie odpowiedzialnego również za powstanie nastawy ołtarzowej z Krotoszyc czy figury z Godziszowej. Niewątpliwie jest to dzieło wysokiej klasy artystycznej, które łączy w sobie formy późnogotyckie z nowatorskimi renesansowymi.

Rzeźba Madonny z Dzieciątkiem, pierwotnie usytuowana w samym centrum kompozycji, reprezentuje typ figury w tzw. otwartym płaszczu, związanym jedynie przy dekolcie. Rozchylone poły płaszcza pozwalają podziwiać drobne, kształtne piersi i wąską kibić Marii, a jednocześnie częściowo okrywają nagie Dzieciątko. Obfite fałdy materii kaskadowo spływają do kolan figury, by później gładko opaść aż do samych stóp, gdzie tworzą charakterystyczną jeszcze dla stylu łamanego pomiętą draperię.

Za głową Marii, w złoconej szafie retabulum, znajdowała się promienista aureola, natomiast nad jej głową – podtrzymywana przez szarfę baldachimu – korona zwieńczona motywami przypominającymi gwiazdy. Z kolei cała jej postać stoi na sierpie księżyca z męską maską. Te atrybuty pozwalają utożsamiać ją z Niewiastą Apokaliptyczną i sprawiają, że przedstawienie to wpisuje się w popularny na Śląsku pod koniec XV i na początku XVI w. typ ikonograficzny Madonny Apokaliptycznej.

Oceniając jednak postać Marii po amatorsku, z dzisiejszego punktu widzenia i poprzez dzisiejsze ,,standardy piękna”, śmiało stwierdzam, że pomimo delikatnie zaburzonych przez czoło proporcji twarzy, pozostałe jej partie – oczy, kąciki ust, kaskady falowanych włosów, a także ogólna subtelność rysów i bijąca od nich pogoda ducha, oraz smukłe, zgrabne ciało, którego powab podkreśla dopasowana suknia z wysokim stanem, zostały przez artystę oddane z odpowiednią proporcją i symetrią, które sprawiają, że całość tworzy wizerunek pięknej kobiety. Współcześnie pięknej.

Sylwia Błachowicz, opiekunka ekspozycji muzealnych MNWr

Pracownia Mistrza H.S., Maria z Dzieciątkiem z nastawy ołtarzowej z Domasławia, 1519

#zoom_na_muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸

 

print