Kot to stan umysłu…

„Kot to stan umysłu. To ten wzrok, który ciebie śledzi. To ta bezczelność jego głodu; to impertynencja żądania otwierania każdych drzwi bez powodu; to najmniej zrozumiały wybór miejsca spania; to jego głowa na twojej grdyce; to rozszarpane narożniki i beznadziejnie splątane motki wełny. To wierność i niezależność w jednym, wielkie wzajemne zauroczenie, ale i… pobudka o 5 rano” – wyznaje Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu, który mieszka z dwoma kotami – Pandą i Kubą.

„Ty nie masz kota, to kot ma… ciebie. I to w tym wszystkim jest najpiękniejsze!” – dodaje. A oto koty innych pracowników Muzeum Narodowego we Wrocławiu: Artemida Aurelii Zduńczyk z Działu Grafiki XVI–XIX w., Łobuz i Rudi Joanny Borowskiej z Działu Marketingu, Cicik Sylwii Błachowicz z Działu Promocji i Komunikacji, Futrzak Anny Chodorskiej z Działu Marketingu i Braga Anny Kowalów z Działu Promocji i Komunikacji. Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kota!

Szczęście liczy się w kotach! Wiedział o tym także Tomasz Olszewski, uchwycając te wylegujące się zwierzaki w oknie jednego z wrocławskich budynków.

Fotografia Koty z cyklu „Dziwne miasto” została wykonana w latach 60. XX wieku, czyli w okresie, kiedy Olszewski prowadził dokumentację odbudowy Wrocławia po wojnie. Pracował wówczas w Wydziale Budownictwa, Urbanistyki i Architektury Prezydium Rady Narodowej Miasta Wrocławia. Dzięki jego fotografiom możemy dziś prześledzić zmiany, jakie zaszły w urbanistycznym krajobrazie miasta, a także zobaczyć budynki, których już nie ma.

Tomasz Olszewski (1929–2020) urodził się w Warszawie. Od 1945 roku mieszkał w Szklarskiej Porębie, a później także we Wrocławiu. Był także członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików.

↟ W zbiorach Pawilonu Czterech Kopuł Muzeum Sztuki współczesnej znajdują się również najsłynniejsze koty Grupy Luxus. Nie można też pominąć kotów z kolekcji Muzeum Etnograficznego ↡

Jak to z tymi kotami bywało dawniej? Wszyscy wiemy, że kot chronił zbiory przed gryzoniami, ale też wierzono, że kot powinien wejść jako pierwszy do nowego domu, by wchłonąć to, co złe. Kot był podobno duszą przodka opiekującą się domowym gospodarstwem. Wiemy też, że uważano go za sprzymierzeńca czarownic…

■ Zoom na muzeum – zapraszamy do lektury innych tekstów ➸
 

print