Intrygujące!
„Tajemnice starego zwierciadła”

Elżbieta Gajewska-Prorok

W zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu przechowywane jest od 65 lat zwierciadło, którego tajemnice niedawno zostały częściowo wyjaśnione.

To jeden z wielu zabytków, które w nieznanych okolicznościach trafiły do zbiorów muzealnych kilka lat po zakończeniu wojny. Stan tych obiektów był najczęściej zły, co było wynikiem wcześniejszego przechowywania w różnych nieodpowiednich, zrujnowanych czy zawilgoconych pomieszczeniach.

Nasze lustro było właściwie tylko ramą bez lustrzanej tafli. Ośmioboczna rama wykonana została z drewna, pokryta folią cynową i obłożona cienkimi lustrzanymi szybkami ze stylizowaną dekoracją floralną rytowaną na awersie oraz formowanymi na gorąco elementami szklanymi w kolorach różowym i żółtym: skręcanymi spiralnie pręcikami, karbowanymi wstęgami i rozetami kwietnymi. Wstęgi z kwiatami, umieszczone w partiach załamania ramy, maskowały połączenia lustrzanych szybek. Nakładane elementy były mocowane do drewnianej ramy śrubami ze szklanymi główkami i łączone cienkimi drucikami. Na rewersie lustrzanych płytek jest widoczna podlewa amalgamatu rtęci i cyny, nadająca im właściwości lustrzane. W wielu miejscach warstwa amalgamatu uległa destrukcji, co widoczne jest na rewersie jako czarne i szare plamki.

Metodę podlewania płaskiej tafli szklanej stopem rtęci z cyną lub ołowiem w celu uzyskania efektu lustrzanego wynaleziono w Wenecji w XV stuleciu. Lustra rtęciowe produkowano w Europie praktycznie do połowy XIX wieku. W latach 30. XIX stulecia został wynaleziony nowy sposób uzyskiwania lustrzanej powierzchni przez nakładanie na szkło związków srebra metodą chemiczną. W późniejszym okresie wprowadzono również związki innych białych metali, aluminium i platyny. Warstwa srebra była zabezpieczana przed wilgocią czerwoną minią ołowianą. „Srebrne” lustra miały tafle jaśniejsze niż lustra rtęciowe, odbijały 90% światła, były bardziej trwałe, a ich produkcja nie była tak szkodliwa dla zdrowia, jak przy użyciu amalgamatu rtęci.

Na początku tego roku zwierciadło ze zbiorów Muzeum Narodowego zostało poddane zabiegom konserwacji i restauracji w pracowni Sławomira Oleszczuka we Wrocławiu. Brakujący pionowy element w ramie lustra został uzupełniony szybką z przejrzystego, bezbarwnego szkła, pod którą podłożono wydruk na folii z powtórzeniem dekoracji z oryginalnej szybki zachowanej w partii ramy po prawej stronie.

Dwie brakujące rozetki, listki oraz skręcane pałeczki szklane zostały odtworzone metodą hutniczą (w technice fusingu) i pomalowane na zimno przejrzystą farbą, dobraną do koloru oryginalnego szkła. Uzupełniono centralną taflę lustrzaną wykonaną z lanego szkła, która ma parametry podobne do tafli innych zwierciadeł weneckich z 2. połowy XIX wieku, przechowywanych w muzeum. Zwierciadło, któremu konserwacja przywróciła dawny blask, można podziwiać w na wystawie stałej „Sztuka europejska XV–XX wieku”.

Przeprowadzone przeze mnie wstępne badania zabytku przed konserwacją ujawniły fragmenty gazet francuskich: z 25 lipca 1801 (10 ͤ Anne 7 Thermidor) oraz z 1889, stanowiących podkład lustrzanych płytek. Na tej podstawie można określić powstanie zwierciadła najwcześniej na koniec 1801 r.

Historia Wenecji i Republiki Weneckiej była w tym czasie bardzo burzliwa. W 1797 r. miasto zostało zdobyte przez Napoleona Bonaparte i po zawarciu pokoju w Campo Formio włączone wraz z większością podległych mu terytoriów do Cesarstwa Austriackiego. Po kilku latach, w 1805 roku, Napoleon odebrał Wenecję Austrii, aby zintegrować ją z królestwem Włoch, którego został królem. Po klęsce Napoleona i kongresie wiedeńskim, w roku 1815 miasto zostało ponownie włączone do Cesarstwa Austriackiego i stało się częścią ziem Habsburgów do 1848 roku.

Dzięki zachowanym resztkom gazety można przypuszczać, że lustro mogło powstać w Wenecji w końcu 1801 lub po 1805 roku, kiedy miasto należało do Francji i niewątpliwie w tym czasie były w nim dostępne gazety francuskie. Pozostałości gazety z 1889 r. mogą świadczyć o naprawie lustra w końcu XIX w. we Francji. Może w tym czasie lustro znajdowało się już w handlu antykwarycznym.

Tafle weneckich zwierciadeł z XVI, XVII i XVIII stuleciu były wytwarzane metodą wydmuchiwania i formowania cylindra ze szkła sodowego najwyższej jakości, bez zanieczyszczeń i pęcherzy. Następnie cylinder rozcinano wzdłuż i po ostygnięciu tafli szlifowano ją i polerowano przez wiele dni. W tych czasach jedynie w Wenecji szklarze osiągnęli takie mistrzostwo w wytapianiu bezbarwnego szkła nazywanego „cristallo”.

Przez prawie 200 lat weneckie zwierciadła i szklane naczynia o wymyślnych formach i skomplikowanej technologii wytwarzania nie miały sobie równych w Europie, a Wenecja zazdrośnie strzegła na nie monopolu. Lustra weneckie były bardzo drogie, dlatego w Europie północnej długo posługiwano się lustrami o taflach z polerowanego metalu. Dopiero opracowanie techniki wykonywania tafli lustrzanych znacznych rozmiarów ze szkła lanego w końcu XVII wieku, dokonane przez francuskich technologów szkła przy udziale hutmistrzów z Wenecji w królewskiej hucie szkła w Saint-Gobain odebrało prymat produkcji weneckiej.

Był to efekt słynnej Wojny Luster, kiedy to francuski minister finansów Jean-Baptiste Colbert rekrutował i przekupywał mistrzów szkła z wyspy Murano. W XIX stuleciu w pracowniach na Murano nadal powstawały neobarokowe zwierciadła w stylu weneckim z dekoracjami formowanymi na gorąco i następnie montowanymi na lustrzanej ramie oraz zwierciadła w stylu francuskim z lustrzanymi ramami zdobionymi dekoracją szlifowaną i rytowaną.

Zwierciadło z kolekcji wrocławskiej należy do typu weneckich luster oktogonalnych w szerokich lustrzanych ramach, wypracowanego w Wenecji w połowie XVII stulecia. Forma ramy wywodzi się z weneckich luster o ośmiobocznych profilowanych ramach drewnianych lub metalowych, zdobionych reliefowymi nakładkami.

Obecnie ośmioboczne zwierciadła w lustrzanych ramach z formowanymi na gorąco nakładkami są najbardziej rozpoznawalną formą zwierciadła weneckiego. W pracowniach luster na Murano wytwarza się do dzisiaj metodami tradycyjnymi zwierciadła w tym typie.

Elżbieta Gajewska-Prorok, kustosz w Dziale Szkła Muzeum Narodowego we Wrocławiu
8 grudnia 2021

■ Zapraszamy do lektury innych tekstów z cyklu „Intrygujące!” ➸

 

print