Intrygujące!
„Spektakularny efekt oczyszczania dzieła sztuki”

Agata Warszewska-Kołodziej

Prawidłowo oczyszczone dzieło sztuki odzyskuje pierwotne walory estetyczne, przywrócona zostaje kolorystyka czy detale. Zdarza się, że efekt oczyszczania jest spektakularny! Tak było w przypadku obrazu Franciszka Jaźwieckiego Krościenko.

Obraz trafił do Pracowni Konserwacji Malarstwa i Rzeźby w roku 2018 w celu przygotowania go do wystawy „Grupa Krakowska 1932–1937”, której kuratorką była Barbara Ilkosz. Nie jest to dzieło bardzo stare, pochodzi z lat 30. XX wieku. Obraz nie był dotychczas konserwowany. Na pierwszy rzut oka widać było, że wymaga oczyszczenia, jednak dopiero po wykonaniu pierwszych prób okazało się jak zaskakujący, a nawet spektakularny będzie efekt końcowy.

Fot. A. Warszewska-Kołodziej, M. Lorek

Zabrudzenia utworzyły brązową warstwę, co znacząco zmieniło kolorystykę. Przed oczyszczeniem można było sądzić, że przedstawienie jest stonowane, spokojne, utrzymane w ciepłej brązowo-ugrowej tonacji. Zabieg oczyszczania pozwolił odkryć pierwotny wygląd działa, prawdziwy zamysł twórcy. Okazało się, że kompozycja zbudowana jest z żywych, jasnych, świeżych barw, a widok miasteczka wypełniony jest słonecznym światłem.

Fot. A. Warszewska-Kołodziej

Oczyszczanie jest zazwyczaj pierwszym etapem prac konserwatorsko-restauratorskich, kiedy to konserwator dzieł sztuki wchodzi w bezpośrednią interakcję z dziełem – dotyka jego powierzchni w celu usunięcia wtórnych nawarstwień. Proces oczyszczania poprzedza poznanie historii obiektu, wykonanie dokumentacji opisowej i fotograficznej w świetle widzialnym, ultrafioletowym, niekiedy podczerwonym. Czasem wykonuje się również szczegółowe badania budowy technologicznej i technicznej dzieła.

Zabieg oczyszczania warstwy malarskiej nie jest procesem łatwym, czasem wręcz okrutnie mozolnym, wymaga maksymalnej koncentracji i ostrożności. Ale jest też pracą dającą ogrom satysfakcji, a efekty są zazwyczaj pełną rekompensatą za poniesiony trud.

Pracę rozpoczynamy od znalezienia odpowiedniego środka i odpowiedniej metody. Oczywiście mamy pewien zasób sprawdzonych rozwiązań, jednak każde dzieło jest obiektem indywidualnym – i tak musimy do niego podchodzić. Często okazuje się, że konieczne jest przeprowadzenie szerzej zakrojonych poszukiwań w publikacjach naukowych, ale bardzo cenna jest również koleżeńska wymiana doświadczeń.

W odległych czasach do oczyszczania stosowano po prostu to, co było pod ręką, co sprawdzało się w pracach domowych. Jako ciekawostkę można przytoczyć używane niegdyś środki: wodę rzeczną, wodę deszczową, wodę zmieszaną z solą, pasty z mąki z różnymi dodatkami, owoce i warzywa w postaci tartej i krojonej: jabłka, chrzan, rzepak, cebulę, ziemniaki, jajka, chleb, musztardę. Na tym jeszcze nie koniec, stosowano również urynę (mocz), popiół drzewny, mieszaniny z piaskiem, rum i pewnie jeszcze wiele innych rzeczy. Ile dzieł sztuki zostało dzięki temu zniszczonych lub uszkodzonych, nigdy się nie dowiemy, część miała więcej szczęścia i przetrwała, a te, które przetrwały wieki (jeśli są oczywiście odpowiednio traktowane), są znacznie trwalsze niż człowiek – i o tym również musimy pamiętać.

Jeszcze całkiem niedawno do oczyszczania stosowano substancje bardzo silnie działające, dające na pierwszy rzut oka dobre efekty (jednak niekoniecznie bezpieczne dla warstwy malarskiej, co dziś możemy sprawdzić, posługując się mikroskopami i innymi przyrządami pomiarowymi), ale jednocześnie bardzo toksyczne dla ludzi. Obecnie, kiedy coraz ważniejsze staje się dla nas dbanie o środowisko oraz dbanie o nasze zdrowie i dobre samopoczucie, również w dziedzinie konserwacji dzieł sztuki następują istotne zmiany. Niektóre pracownie konserwatorskie na zachodzie Europy przyjęły już zasadę całkowitej rezygnacji ze stosowania środków toksycznych, zastępując je innymi, nowymi metodami, znacznie łagodniejszymi zarówno dla dzieła sztuki, jak i dla człowieka oraz generującymi mniejsze zanieczyszczenie.

Do metod oczyszczania warstwy malarskiej intensywnie rozwijanych i promowanych w ostatnich latach należy stosowanie żeli półpłynnych lub sztywnych, których działanie może być odpowiednio do potrzeb modyfikowane dodatkiem rozpuszczalników. Inna metoda, która jest obecnie rozwijana, to stosowanie mikroemulsji. Są to metody znacznie łagodniejsze niż tradycyjne, a dające oczekiwane efekty.

Podczas oczyszczania warstwy malarskiej usuwamy z powierzchni wszystko, co jest wtórne. Najczęściej są to zabrudzenia, czyli kurz, który przez wiele lat może stworzyć jednolitą, zwartą warstwę, inne zabrudzenia powietrza typu osad z dymu tytoniowego, zabrudzenia po owadach, ślady po dłoniach itp. Usuwany także ciemne, zdegradowane warstwy werniksu (jeśli warstwa werniksu jest pierwotna, należy rozważyć jej pozostawienie) oraz wtórne ingerencje typu przemalowania czy zmienione, niewłaściwie wykonane uzupełnienia ubytków.

Oczyszczanie jest najbardziej emocjonującym etapem prac konserwatorskich – w mojej ocenie, ale przypuszczam, że potwierdzi to większość konserwatorów dzieł sztuki. Oczywiście poznanie historii dzieła sztuki czy jego budowy jest również niezwykle interesujące, jednak oczyszczając dzieło sztuki, dokonujemy czegoś niezwykłego, usuwany z jego powierzchni woal minionego czasu. Taka możliwość daje poczucie wielkiej satysfakcji i uprzywilejowania, bo przecież tak niewiele osób ma możliwość dotknąć dzieło sztuki (oczywiście przez rękawiczkę), a co dopiero odkryć i przywrócić jego pierwotne walory estetyczne.

dr Agata Warszewska-Kołodziej, Pracownia Konserwacji MNWr
19 października 2022

■ Inne teksty z cyklu „Intrygujące!” ➸

 

print