Intrygujące!
„Ołtarzyki z katedralnego skarbca”

Małgorzata Macura

W pierwszej połowie XVIII wieku książę Jakub Ludwik Sobieski (1667–1737) oraz jego córka Maria Karolina (1697–1740) ofiarowali do wrocławskiej katedry cztery niewielkie, ale efektowne figurki z kości słoniowej.

Te przechowywane na co dzień w skarbcu katedralnym małe dzieła sztuki zaprezentowane zostały w 2022 roku na ekspozycji czasowej „Madonna i książę. Sobiescy na Śląsku” w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. W trakcie przygotowań do wystawy okazało się, że obiekty warte są uwagi nie tylko ze względu na zręcznie wykonane rzeźby oraz nazwiska sławnych fundatorów.

Fot. A. Podstawka

Dużą niespodziankę sprawiła ich drewniana obudowa – na rewersie przymocowanej do niej plakiety odkryto zamaszyste podpisy, które po rozszyfrowaniu okazały się sygnaturą jednego ze śląskich złotników.

Fot. A. Podstawka

Zanim dowiemy się więcej o tajemniczym podpisie, warto rozwiać wątpliwości, skąd obiekty związane z polską dynastią znalazły się we Wrocławiu znajdującym się ówcześnie na terytorium Habsburgów?

Jakub Sobieski ofiarował figurki do wrocławskiej świątyni w trakcie swojego długoletniego pobytu na Śląsku, które miało miejsce w latach 1697–1734. Królewicz otrzymał prawa do Oławy w formie zastawu już kilka lat wcześniej, w wyniku małżeństwa zawartego w 1691 roku z Jadwigą Elżbietą Neuburską (1673–1722), siostrą cesarzowej Eleonory (1655–1720), żony Leopolda I Habsburga (1640–1705). Królewicz początkowo nie planował przeprowadzki na Śląsk. Liczył, że wejście do rodziny Habsburgów ułatwi mu zdobycie polskiej korony po śmierci jego ojca, Jana III Sobieskiego. Nie był to jednak dobry ruch taktyczny – Jakub przegrał elekcję na króla Rzeczpospolitej Obojga Narodów w 1697 roku. Oława mająca pomóc mu jedynie w zabiegach o tron, stała się na kilkadziesiąt lat jego domem.

Książę angażował się w życie kulturalne Wrocławia i Oławy, choć nie pozostawił po sobie monumentalnych śladów swojej obecności. Zachowane dzieła odzwierciedlają najczęściej jego bliskie związki z katolicką elitą Śląska – jego szwagrem był wrocławski biskup Franciszek Ludwik Neuburski (1664–1732). Przykładem tego typu prac są omawiane figurki, które mogły zostać ofiarowane do katedry w czasie pełnienia posługi przez wspomnianego biskupa, lub w okresie rządów jego następcy, Filipa Ludwika Sintzendorfa (1699–1747). Dla kruchych figurek zamówiono u lokalnego rzemieślnika oprawy z jasnego drewna, które już wówczas mogły zostać pokryte ciemną polichromią w celu imitacji drogocennego hebanu. Zleceniodawcy polecili umieścić na ołtarzykach stosowne inskrypcje, wymieniające nie tylko darczyńców, Jakuba i Marię Karolinę, ale również dawnych właścicieli. Trzy niewielkie rzeźby przedstawiające Marię z Dzieciątkiem, św. Antoniego oraz św. Augustyna znajdowały się we włoskiej kolekcji dzieł sztuki rodziny Sobieskich. Były darem papieża Benedykta XIII (1650–1730) dla najmłodszej córki Jakuba, Marii Klementyny Stuart (1701–1735). Scena figuralna z Chrztem Chrystusa pochodzić zaś miała ex thesauro króla Jana III Sobieskiego.

Figurki należące do Marii Klementyny przypominają o ciekawych powiązaniach Sobieskich z Italią. Jakub podróżował do Włoch kilkakrotnie: widywany był na weneckich karnawałach, a także w Rzymie, gdzie od 1698 roku rezydowała Maria Kazimiera d’Arquien. Królowa i wdowa po Janie III Sobieskim wiodła w Wiecznym Mieście bogate życie artystyczne i towarzyskie: prowadziła teatr w Palazzo Zuccari, wyprawiała huczne przedstawienia, interesowała się kabałą. Przecierała szlaki swojej wnuczce i wspomnianej właścicielce trzech figurek, Marii Klementynie, która osiadła we Włoszech po ślubie z Jakubem Edwardem Stuartem (1688–1766), jakobickim pretendentem do tronu Anglii i Szkocji. Jej włoskie życie różniło się jednak od tego, które wiodła jej babka. Częściej uczestniczyła w mszach niż przedstawieniach teatralnych, oddawała się filantropii i umartwieniom. Toczyła z mężem spory głośne na całą Europę, dotyczące między innymi kwestii wychowania synów. Benedykt XIII polecił kardynałom, aby uroczyście okazywali jej poparcie. To właśnie od tego papieża Maria Klementyna, matka żyjąca jak mniszka, otrzymała wizerunek Matki Boskiej z Dzieciątkiem oraz dwóch piewców monastycyzmu – św. Antoniego i św. Augustyna.

Obracanie się Sobieskich we włoskim środowisku skłoniło zleceniodawcę opraw (którym mógł być sam Jakub lub Maria Karolina), aby na ołtarzykach z figurkami należącymi do Marii Klementyny umieścić inskrypcję „opus famosi Bernini” sugerując, że autorem rzeźb z kości słoniowej jest Gian Lorenzo Bernini (1598–1680), jeden z czołowych twórców włoskiego baroku. Te niewielkie dzieła sztuki, mimo że wykonane ze starannością i talentem, nie wykazują jednak cech typowych dla twórczości Berniniego.

Fot. M. Macura

Podczas gdy prawdziwy twórca figurek z kości słoniowej pozostawał zagadką, w trakcie przygotowań obiektu do wrocławskiej wystawy odkryto podpis twórcy srebrnych elementów oprawy: „Johannes Chmurowsky / Aurifaber fecit”, czyli „Wykonał Johannes Chmurowsky, złotnik”. Okazało się, że nieznany to tej pory twórca srebrnych aplikacji to miejscowy złotnik Johannes Chmurowsky młodszy, który udekorował ołtarzyki ornamentem wstęgowo-cęgowym, kratką regencyjną oraz muszlami i palmetami. Rzemieślnik był synem złotnika o tym samym imieniu i nazwisku, działającym na przełomie XVII i XVIII wieku w Oławie. Chmurowsky junior pobierał nauki zapewne w lokalnym warsztacie swojego ojca. Dzięki inskrypcjom pozostawionym na kolejnych plakietach omawianych ołtarzyków dowiadujemy się, że wykonał je 6 kwietnia 1734 roku we Wrocławiu, co oznacza, że działał nie tylko w Oławie. Nie pozostawił po sobie znaku złotniczego, więc mógł funkcjonować poza cechem lub otrzymał kruszec od zleceniodawcy. Mimo to pragnął być zapamiętany, podpisał się kilkukrotnie, powtarzając nawet swój podpis jeden pod drugim, aby był lepiej czytelny! Dzięki jego skrupulatności wiemy również, że oprawy dla figurek powstały w październiku 1734 roku, czyli kilka miesięcy przed wyjazdem Jakuba Sobieskiego z Oławy, a więc mógł to być pożegnalny dar dla Wrocławia od polskiego księcia.

Małgorzata Macura, Dział Malarstwa XVI–XIX w. MNWr
7 grudnia 2022

Zapraszamy do lektury innych tekstów z cyklu „Intrygujące!” ➸

 

print