Tajne kody konserwatorów i nabazgrane ołówkiem szkice z lat 30. XX w., żeby wiedzieć, gdzie co powinno wrócić? Czemu nie! Zagadkowe rysunki sangwiną? Ależ proszę!
Detale stalli z Lubiąża, fot. Fundacja Collect
Okazałe rzeźby lwów ważą po 40 kg, lecz tutaj to nie problem – pokażą nam, co mają w środku, jednocześnie śpiąc słodko w magazynie.
Sfotografowane i zeskanowane elementy lubiąskich stalli, fot. Pracownia Fotografii MNWr oraz Fundacja Collect
Przypomnijmy: współpracująca z Muzeum Narodowym we Wrocławiu Fundacja Collect otrzymała dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu „Kultura cyfrowa” na projekt digitalizacji elementów stalli anielskich z kościoła klasztornego pw. Wniebowzięcia NMP w Lubiążu.
Obecnie stalle w swojej pierwotnej formie już nie istnieją – część dekoracji rzeźbiarskiej, która przetrwała, jest rozproszona, a jej znaczny fragment należy do zbiorów MNWr.
Sfotografowane i zeskanowane elementy lubiąskich stalli, fot. Pracownia Fotografii MNWr oraz Fundacja Collect
Modele 3D fragmentów stalli anielskich z Lubiąża
Wspólnym wysiłkiem Fundacji Collect oraz pracowników wrocławskiego Muzeum Narodowego powstała kolekcja modeli 3D („cyfrowych bliźniaków”), umożliwiająca zupełnie nowy sposób obcowania z zabytkiem – można obejrzeć je z bliska, dowolnie obrócić oraz skupić się na detalach niedostępnych na co dzień ➸
Jak wyglądały prace? Najpierw przygotowaliśmy obiekty – konserwatorzy MNWr oczyścili i odpowiednio zabezpieczyli fragmenty wytypowane do digitalizacji. Kolejny etap to właściwa digitalizacja – dzięki czasochłonnemu skanowaniu 3D światłem strukturalnym i fotogrametrii powstały trójwymiarowe modele cyfrowe.
Jednocześnie opracowane zostały metadane – cyfrowa „wizytówka” dla każdego z obiektów, informacje na ich temat uporządkowane według uniwersalnego schematu, który umożliwia łatwe wyszukiwanie i zarządzanie danymi w cyfrowych bazach. Zapraszamy zatem do naszego Muzeum Cyfrowego ➸ oraz na stronę projektu ➸
Żądnych wiedzy zapraszam do poznania historii stalli anielskich z Lubiąża – ich początków i skomplikowanych losów powojennych.
Fot. archiwum Działu Rzeźby Galerii Sztuki XVI–XIX w.
O powstaniu stalli anielskich
Klasztor cysterski w Lubiążu jest obecnie jednym z największych założeń sakralnych w Europie. Zakonnicy zostali sprowadzeni do Lubiąża już w 1163 r. przez księcia piastowskiego Bolesława I Wysokiego, a niedługo potem zaczęto wnosić średniowieczny kościół wraz z przyległymi zabudowaniami klasztornymi – najpierw romański, po jakimś czasie przebudowany w stylu gotyckim. W takiej formie trwał przez kolejne stulecia.
W 1648 r. zakończyła się wojna trzydziestoletnia, która spustoszyła Śląsk, znajdujący się wówczas pod panowaniem katolickich Habsburgów. W konflikcie ucierpiał znacznie także klasztor lubiąski, okupowany przez wiele lat przez wojska szwedzkie. Dzięki gospodarności cystersów pod kierunkiem opata Arnolda Freibergera (1589–1672), którzy sprawnie zarządzali rozległym majątkiem, po wojnie dość szybko zgromadzono środki na odbudowę i uzupełnienie zniszczonego lub złupionego wyposażenia. Po śmierci Freibergera jego następca Johann Reich (zm. 1691) zainicjował kompleksową modernizację klasztoru w barokowym stylu. Tym sposobem Lubiąż za rządów obu opatów stał się niezwykle atrakcyjnym miejscem dla poszukujących pracy artystów.
Pierwsze rzeźbiarskie zlecenia realizowały dla klasztoru bliżej nieokreślone warsztaty śląskie, badaczom lepiej znany jest dopiero legnicki warsztat rzeźbiarza Matthäusa Knote (1636–1672), pracujący dla cystersów od 1669 r. Po jego przedwczesnej śmierci dalszymi pracami kierowała wdowa po artyście, Anna Rosina Knote, natomiast w 1676 r. zakonnicy sprowadzili na Śląsk austriackiego rzeźbiarza Matthiasa Steinla (ok. 1644–1727). Przybysz wkrótce poślubił wdowę Knote – był to tradycyjny sposób na przejęcie warsztatu – i przeniósł pracownię z Legnicy do Lubiąża.
Pochodzący z okolic Salzburga, wykształcony najprawdopodobniej w Antwerpii lub w Amsterdamie Steinl był niezwykle zdolnym artystą. Bardzo dobrze zaznajomiony ze wzornikami (czyli zbiorami sztychowanych rysunków przedstawiających elementy architektoniczne, ornamenty itp., rozprowadzanymi po całej Europie) wydanymi przez francuskiego architekta Jeana le Pautre’a, stworzył w oparciu o nie projekty ołtarzy bocznych oraz kazalnicy dla kościoła klasztornego w Lubiążu.
Fot. archiwum Działu Rzeźby Galerii Sztuki XVI–XIX w.
Zaprojektował także najwspanialsze dzieło rzeźbiarskie dla Lubiąża – majestatyczne stalle anielskie, powierzając ich wykonanie swoim współpracownikom (obecnie przypisuje mu się własnoręczne wykonanie jedynie dwóch figur aniołów).
Już w 1682 r. przeniósł się do Wrocławia, gdzie przez pięć lat pracował dla biskupa Franza Ludwiga Pfalz von Neuburg, jednocześnie wciąż nadzorując prace prężnie działającego warsztatu lubiąskiego.
Podczas pobytu we Wrocławiu opracował własne wzorniki – serie sztychów z ornamentami – wydane następnie w Norymberdze. W 1687 r. został powołany przez cesarza Leopolda I na stanowisko nadwornego rzeźbiarza w Wiedniu. Oprócz prac rzeźbiarskich (w tym niezwykle kunsztownie wykonanych figurek z kości słoniowej), zajmował się projektowaniem ołtarzy i świątyń, a także wykładał na wiedeńskiej Akademii Sztuk Pięknych. Mimo tak błyskotliwej kariery nie zerwał całkowicie kontaktów ze Śląskiem – jeszcze w 1715 r. zaprojektował ołtarz główny dla kościoła bonifratrów we Wrocławiu.
Stalle – anielska orkiestra
Stalle to według definicji Słownika terminologicznego sztuk pięknych „drewniane lub kamienne ławy przeznaczone dla duchowieństwa; ustawiano je pod ścianami prezbiterium; występowały głównie w kościołach kolegialnych, klasztornych i katedrach; stalle miały wysokie zaplecki (często z baldachimem), oparcia, klęczniki obudowane z przodu, zwykle o bogatej dekoracji rzeźbiarskiej lub malarskiej”.
W kościele klasztornym w Lubiążu już od średniowiecza znajdowały się stalle dla zakonników, ale niestety nie dysponujemy żadnymi informacjami na ich temat. Zostały zastąpione przez wczesnobarokowe stalle ufundowane przez opata Matthäusa Rudolpha von Hennersdorf (pełniącego tę funkcję w latach 1607–1636), które zniszczono lub zrabowano w czasie wojny trzydziestoletniej. Po zakończeniu konfliktu i rozpoczęciu szeroko zakrojonych prac modernizacyjnych w klasztorze zamówiono nowe stalle u rzeźbiarza Matthiasa Steinla.
Wykonana z drewna dębowego struktura stalli obejmowała szesnaście siedzisk z każdej strony – ustawionych naprzeciwko siebie – oraz po dwa siedziska ustawione pod kątem prostym, zamykające stalle od strony zachodniej. Od strony chóru całość zakończono dwiema niższymi lożami opackimi zwróconymi w kierunku ołtarza głównego. Dodatkowo prezbiterium oddzielała od nawy głównej misternie kuta krata flankowana od strony zachodniej przez dwa ołtarze boczne, poświęcone świętym mniszkom – Ludgardzie i Scholastyce.
Krata z lubiąskiego kościoła na ekspozycji w Pawilonie Czterech Kopuł
Na strukturę architektoniczną stalli „nałożono” bogatą dekorację rzeźbiarską, zdominowaną przez bujne, stylizowane gałęzie akantu miękkiego (acanthus mollis), tworzące swoiste baldachimy nad siedziskami. Z gęstwiny tychże akantów wyłaniały się muzykujące putta – grające na instrumentach, śpiewające i dzierżące różnorakie atrybuty.
Fot. archiwum Działu Rzeźby Galerii Sztuki XVI–XIX w.
Towarzyszyły im pewnego rodzaju „podpisy” pod postacią banderoli z cytatami z Biblii (Psalmy 96, 150, Księga Samuela) oraz fragmentami reguły zakonnej nawiązującymi do muzyki. Na gzymsie koronującym ustawiono większe, pełne wdzięku anioły grające na instrumentach – po stronie północnej z instrumentami strunowymi, po południowej z dętymi. Ten imponujący zestaw dopełniał szeroki wachlarz ornamentów, w tym płaskorzeźbione dekoracje zaplecków i klęczników składające się z kompozycji akantowych, muszli i główek anielskich, a także potężne rzeźby lwów stających na straży przy bramkach prowadzących do siedzisk.
Fot. archiwum Działu Rzeźby Galerii Sztuki XVI–XIX w.
Temat tej realizacji stanowiła anielska orkiestra, wyrażająca uwielbienie dla Boga muzyką i towarzysząca mnichom w modlitwie. Nie miała jednak nic wspólnego z ziemską rzeczywistością – tak dobrany zestaw instrumentów w praktyce nie stworzyłby harmonijnej muzyki, a wiele z nich było archaicznych, od dawna nieużywanych w barokowej muzyce. Mamy tu do czynienia z celowym zabiegiem – zamysłem twórców programu ideowego stalli (Steinl musiał współpracować przy jego opracowaniu ze zleceniodawcami) było wyrażenie muzyki boskiej, doskonałej harmonii sfer niebieskich, wszechogarniającej świat, ale niesłyszalnej dla zwykłych śmiertelników, niedostępnej dla człowieczych zmysłów. My, ludzie mamy tylko jej wspomnienie, do którego dążymy, tworząc ziemską muzykę.
Fot. A. Podstawka
Stalle anielskie z Lubiąża to najwcześniej na Śląsku wykorzystany motyw orkiestry anielskiej (musica sacra), w którym zadziwia niespotykana – także w europejskich realizacjach – jej wielkość, składająca się z figur aż 56 puttów i aniołów. Stanowiły wzór dla kolejnych tego typu elementów „małej architektury” powstających w regionie, np. w cysterskich klasztorach w Krzeszowie i Henrykowie.
Burzliwe losy
W 1810 r. pruskie władze, szukając pieniędzy na wypłacenie Napoleonowi reparacji wojennych, przeprowadziły kasatę zakonów na Śląsku, co oznaczało likwidację klasztorów i przejęcie ich majątku przez państwo. O ile rozległy majątek lubiąski dało się podzielić i sprzedać lub dostosować poszczególne nieruchomości do nowych funkcji, tak trudniej było z właściwym budynkiem klasztoru o wszak potężnej kubaturze. Dopiero w 1823 r. podjęto ostatecznie decyzję o umieszczeniu tu szpitala psychiatrycznego. Kościół pozostał czynną świątynią dla pacjentów i mieszkańców wsi.
Z upływem lat wiele elementów licznego wyposażenia sprzedano lub przekazano do muzeów – stalle anielskie szczęśliwie pozostały jednak na swoim miejscu. Z czasem ich stan pogarszał się, na co zwrócono uwagę w 1927 r., postulując generalny remont całego wnętrza kościelnego.
Gruntowną konserwację stalli przeprowadził w latach 1935–1936 rzeźbiarz Adolf Thiele z podwrocławskich Lamowic. Wykonał wówczas nowe podmurowanie, zaimpregnował drewno i uzupełnił brakujące fragmenty snycerki, a także pokrył całość nową polichromią.
Co ciekawe, przy demontażu oznaczono elementy widocznymi do dziś literami „EL” oznaczającymi stronę północną, na lewo (links) patrząc w kierunku ołtarza głównego oraz „ER”, czyli strona południowa stalli, po prawej (rechts). System ten miał ułatwić ponowny montaż całości. Litera E była skrótem od Engelsgestühl (stalle anielskie), podobnie literą A oznaczono fragmenty z lóż opackich (Abtgestühl), a literą B elementy z konfesjonałów (Beichtstühl). Niektórym z tych oznaczeń towarzyszy dodatkowo numeracja.
Po wybuchu II wojny światowej w 1939 r. konserwator zabytków prowincji dolnośląskiej Günther Grundmann włączył kompleks klasztorny w Lubiążu do listy obiektów wymagających szczególnej ochrony. W 1940 r. zlikwidowano działający w klasztorze zakład leczniczy dla psychicznie chorych, adaptując pomieszczenia po nim na potrzeby obozu przesiedleńczego dla volksdeutschów. W tym samym czasie zamknięto dla wiernych kościół, a w 1940 lub 1941 r. rozpoczęto w piwnicach klasztoru niewielką produkcję amunicji, obsługiwaną przez więźniów i pracowników przymusowych.
W 1943 r. w miejsce fabryki ulokowano filię zakładu badawczo-rozwojowego firmy Telefunken, zajmującego się badaniami nad systemami radiolokacyjnymi dla wojska. Jej otwarcie znacznie zwiększało zagrożenie nalotami alianckimi, wobec czego Grundmann zarządził ewakuację lubiąskich zabytków.
Początkowo planował zabezpieczyć stalle anielskie na miejscu, obudowując je, ale zmienił zdanie i w sierpniu 1943 r. zwrócił się do Adolfa Thiele (czyli rzeźbiarza odpowiedzialnego za konserwację przeprowadzoną kilka lat wcześniej) z prośbą o pomoc w demontażu obiektu.
Prace nad całym przedsięwzięciem nadzorował dr inż. Kurt Sommer, który stworzył precyzyjne rysunki techniczne, natomiast Renata Hesse z Dolnośląskiego Urzędu Konserwatora wykonała drobiazgową dokumentację fotograficzną – na niektórych ze zdjęć naniesiono numerację obiektów, które miały pomóc przy ponownym złożeniu elementów w całość.
Fragmenty dekoracyjne stalli zdemontowano i włożona do skrzyń, które następnie przetransportowano do Lubomierza – do dawnego kościoła klasztornego benedyktynek oraz znajdującego się pod miasteczkiem kościoła św. Krzyża. W tej samej skrytce ukryto także aż 43 obrazów klasztornych autorstwa Michaela Willmanna, średniowieczną rzeźbę Piety, osiem barokowych figur z nagrobka biskupów oraz dekorację lóż opatów i konfesjonałów.
Na przełomie 1944 i 1945 r. Grundmann podjął decyzję o przeniesieniu lubiąskich dzieł do Szklarskiej Poręby Średniej (prawdopodobnie musiał zapewnić miejsce obiektom wywożonym z terenu Polski) – do co najmniej dwóch skrytek w obecnie bliżej nieznanej lokalizacji. W maju 1945 r. ich zawartość została przejęta przez Armię Czerwoną. Wkrótce Witold Kieszkowski, przedstawiciel Ministerstwa Kultury i Sztuki koordynujący rewindykację dóbr kultury na Dolnym Śląsku, rozpoczął starania o zabezpieczenie dzieł przez stronę polską, co udało się w październiku 1945 r. – wśród przekazanych obiektów znajdowały się 34 skrzynie z rzeźbiarską dekoracją stalli, lóż opatów i konfesjonałów (nie był to już wówczas kompletny zespół – skrytki w Szklarskiej Porębie najprawdopodobniej zostały splądrowane jeszcze podczas działań wojennych).
Przekazane przez Rosjan skrzynie z elementami stalli zabezpieczono w polskiej składnicy muzealnej w pałacu Paulinum w Jeleniej Górze, skąd przetransportowano je do Krakowa, na Zamek Królewski na Wawelu, a już w 1946 r. do Muzeum Narodowego w Warszawie.
Nie był to koniec ich podróży – część dekoracji (92 elementy) przekazano w 1947 r. do pałacu w Rogalinie, skąd dopiero w 1970 r. trafiły do Muzeum Śląskiego (obecnie Narodowego) we Wrocławiu. Pozostałe fragmenty decyzją Generalnego Konserwatora Zabytków przekazano w 1950 r. do zniszczonego przez niemiecki ostrzał kościoła pw. św. Marcina Biskupa w Stężycy koło Dęblina. Lokalni rzemieślnicy wykorzystali je do stworzenia nowego wyposażenia świątyni – ołtarza głównego, ołtarzy bocznych, a także ambony i sediliów, czyli miejsc siedzących dla księdza celebransa i służby liturgicznej.
A co działo się z kościołem klasztornym w Lubiążu? Po zajęciu obiektu przez Armię Czerwoną 25 stycznia 1945 r. umieszczono w nim obóz przesiedleńczy dla jeńców wojennych i robotników przymusowych wracających do ZSRR, następnie zaś uruchomiono szpital dla żołnierzy radzieckich, który zamknięto dopiero w 1947 r.
Fot. M. Lorek, W. Rogowicz
Jak można się domyślać, umieszczenie w kompleksie tego typu placówek oznaczało postępującą dewastację budowli. Rok później, w 1948 r. zabezpieczono i przekazano do nowo powstałego Muzeum Państwowego (od 1950 r. Śląskiego, a obecnie Narodowego) we Wrocławiu kolejne części wyposażenia kościoła, w tym elementy dekoracji stalli, które szczęśliwie – z nieznanych powodów – nie wyjechały do Lubomierza i przetrwały destrukcyjne działania wojenne i powojenne.
Druga transza – razem z zachowanymi m.in. rzeźbami ołtarzowymi – została przekazana znacznie później, bo w 1962 r. decyzją Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Sama struktura stolarska stalli nie dotrwała do naszych czasów, najprawdopodobniej spalona jako opał przez wojska radzieckie.
Dzięki digitalizacji zrealizowanej przy współpracy z Fundacją Collect – w nowej, cyfrowej odsłonie – możemy zachwycać się rzeźbiarskimi dekoracjami, jakością wykonania oraz fantazją ich twórcy, Matthiasa Steinla. To jednak nie koniec! Pamiętajmy, że te 50 elementów to zaledwie część ocalonego zespołu. Planowane są starania o uzyskanie dofinansowania w kolejnych edycjach ministerialnego programu, które pozwolą na digitalizację całości zachowanych rzeźb i próbę wirtualnej rekonstrukcji stalli anielskich. Kto chętny na taką podróż w czasie?
Barbara Andruszkiewicz, Dział Rzeźby, Galeria Sztuki XVI–XIX w. MNWr
11 marca 2026
Zapraszamy do lektury innych tekstów z cyklu „Intrygujące!” ➸