W 1908 r. cieplicki fabrykant i filantrop Eugen Füllner zwrócił się do miejscowej Szkoły Snycerskiej z nietypowym zamówieniem. Podczas pobytu w Sztokholmie widział drewniane drogowskazy w formie ludzkich postaci wskazujących drogę i zapragnął podobnych do założonego przez siebie parku w Cieplicach – dzisiejszego Parku Norweskiego.
Ponieważ na Śląsku była to wówczas nowość, wśród starszych uczniów szkoły zorganizowano konkurs. Do realizacji wybrano dwa projekty. Jeden przedstawiał ucznia wskazującego drogę do osiedla robotniczego, drugi – Liczyrzepę-żniwiarza, który podczas ostrzenia kosy wskazywał kierunek na Podgórzyn. Na jego drogowskazie zapisano w śląskim dialekcie: „No Gierschdurf en Schtunde” – „Do Podgórzyna godzina”.
Fot. M. Lorek oraz Gabinet Dokumentów MNWr
Pierwsze drogowskazy, wykonywane z pełnych pni, były jednak drogie. Prawdziwy sukces przyszedł dopiero w latach 20. XX w., kiedy szkoła opracowała znacznie tańsze, płaskie formy, niewymagające tak dużo drewna. Barwne, syntetyczne, często dowcipne i nieco rubaszne drogowskazy, szyldy i znaki ostrzegawcze okazały się prawdziwym hitem.
Wzory z Cieplic rozpowszechniły się w całych Niemczech i były chętnie kopiowane przez innych twórców. Szczególnie mocno wpisały się w krajobraz Szklarskiej Poręby, którą pomysłowymi drogowskazami wypełnił absolwent cieplickiej szkoły, rzeźbiarz Helmut Benna.
Do dziś zachowały się zaledwie dwa znane nam drogowskazy – i to jedynie częściowo lub w zmienionej formie: drogowskaz Helmuta Benny związany z hutą „Józefina” oraz drogowskaz Hansa Brochenbergera w Janowicach Wielkich. Co ciekawe, obecnie – zwłaszcza w Szklarskiej Porębie – tradycja rzeźbionych drogowskazów zaczyna odżywać.
Archiwalne fotografie i zachowane do dziś realizacje drogowskazów oglądać będzie można na wystawie czasowa „Maestro i uczniowie. Cirillo dell’Antonio i Szkoła Snycerska w Cieplicach” [27.10.2026–21.02.2027]. Zapraszamy!
Barbara Andruszkiewicz, kuratorka wystawy
■ Zoom na muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸






