Konrad Jarodzki – Nadchodzi

5–20 marca 2008

Retrospektywna wystawa znakomitego wrocławskiego artysty i profesora ASP zorganizowana z okazji jego 80-tych urodzin. Pokazanych zostanie około 150 prac – od tych najwcześniejszych z cyklu „Głowy rozerwane”, po obrazy inspirowane tragedią World Trade Center.

 
Konrad Jarodzki, Brzemię IV, 1977

Swoją wystawę jubileuszową artysta nazwał tytułem jednej z prac – tryptyku „Nadchodzi” z 1976 r. Jako tytuł wystawy wskazuje element wspólny jego twórczości – pojawiające się w wielu pracach wrażenie niepokoju, stanu zagrożenia i odległe reminiscencje konkretnych wydarzeń. „Kryją się pod nim wszystkie zagrożenia, które mogą nadejść” – tłumaczy Konrad Jarodzki. „Sytuacja, w jakiej znalazł się człowiek z całym bagażem pozytywów i negatywów: zdobywanie kosmosu, możliwość kataklizmu atomowego, zagrożenie naturalnego środowiska (…) inspirować muszą do zajęcia postawy otwartej, wyrażenia niepokoju i powołania nowych światów również w sztuce”.

Pierwszy cykl „Głowy rozerwane” to reminiscencje przeżyć związanych z II wojną światową. „W roku 1963 Konrad Jarodzki wybiera pierwszy motyw swoich prac i precyzuje jego formę plastyczną. Motywem jest wizerunek głowy, formą – graficzne płaszczyzny o jednorodnej barwie lub barwach przeciwstawnych. Na neutralnej powierzchni płótna tworzą one prostą konstrukcję z przeciwwagą pionów i poziomów. Rytmiczny układ ożywiają czasem linie krzywe, które dzielą większe pola na szereg części” – pisze Mariusz Hermansdorfer, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

W kolejnych latach motyw głowy ulega przekształceniom, pojawia się w postaci zgeometryzowanej, później miejsce geometrycznych figur zajmują nieregularne kształty. To zbliża obrazy Jarodzkiego do sztuki organicznej. „Artystę zajmuje teraz problem rozpadu, zaniku i destrukcji. W kompozycjach odbywa się stały ruch. Pękają silne konstrukcje, a ich części składowe łączą się w nowe układy”.

Przełomowym dla twórczości Jarodzkiego był rok 1971 i pobyt na plenerze malarskim w Turowie. Widoki pejzażu przemysłowego i kopalni odkrywkowych zmusiły go do przemyśleń na temat destrukcyjnych działań człowieka wobec środowiska naturalnego i wpłynęły na jego następne prace. „Zagłębia się teraz w ogromny obszar, tak jakby przenikał do wnętrza jakiegoś organizmu, do labiryntu powłok, kanałów, gigantycznych naczyń. To, co dotychczas było świetlistą pustką, zmienia się w sprężystą tkankę, rośnie, pęcznieje, tworzy kolejne kształty. W latach 70. XX w. artysta preferuje zimne tonacje kolorystyczne. Szarości, błękity, biele nadają jego obrazom tajemniczy, czasem groźny wyraz. Z końcem dekady Jarodzki wzbogaca koloryt. Coraz częściej stosuje barwy ciepłe, czerwienie, róże, nasycone brązy, żółcie”.

Ostatni z cyklów pokazywanych na wystawie jest refleksją autora nad wydarzeniami z 11 września 2001 r. (ataku na wieżowce Word Trade Center).

Konrad Jarodzki (ur. w 1927 roku w Zaklikowie) – malarz i rysownik, członek „Grupy Wrocławskiej”. W latach 1949–1955 studiował na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej, w 1955–1958 w PWSSP we Wrocławiu pod kierunkiem Eugeniusza Gepperta. Od 1967 r. wykładowca PWSSP, rektor tej uczelni w 1984 i w latach 1992–1999.

Cytaty pochodzą z publikacji Mariusza Hermansdorfera Artyści Wrocławia 1945-1970, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1996.

PATRONI MEDIALNI:

 

  

   

 

print