Jubileusz 800-lecia parafii pw. św. Maurycego we Wrocławiu to doskonała okazja, by przypomnieć niezwykły wątek związany z jej patronem. Prowadzi on od wrocławskich zbiorów muzealnych aż do cesarskich skarbców i opowieści o jednej z najsłynniejszych relikwii średniowiecznej Europy.
W Muzeum Narodowym we Wrocławiu znajdują się dwie niezwykle wierne, powstałe w XIX w., kopie włóczni św. Maurycego. Wyróżniają się starannością wykonania i dbałością o detale. Według zachowanych dokumentów były one darem Muzeum Królewskiego w Berlinie dla zbiorów wrocławskich przekazanym ok. 1861 r.
Fot. A. Podstawka
Nie wiemy, czy włócznie były tylko symbolicznym prezentem i symbolem potęgi Cesarstwa. Być może służyły też celom ekspozycyjnym i dydaktycznym, pozwalając poznać słynny zabytek bez podróży do odległego skarbca. Ich muzealna historia wciąż pozostaje zagadką.
A skąd sława samej włóczni? Cesarska Święta Włócznia należała do najważniejszych insygniów władców Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Wierzono, że zapewnia zwycięstwo i stanowi znak boskiej opieki nad władcą. Według tradycji miała ona należeć do rzymskiego żołnierza i chrześcijańskiego męczennika z przełomu III i IV w. – św. Maurycego. Żelazny gwóźdź umieszczony w jej grocie uznawano za gwóźdź z Krzyża Chrystusa.
Z włócznią wiąże się także postać innego świętego – Longina, zwanego również Longinusem. Tak późniejsza tradycja nazwała rzymskiego centuriona, który przebił bok ukrzyżowanego Jezusa. Ewangelia św. Jana opisuje to wydarzenie, ale nie podaje imienia. W XIII w. cesarską włócznię zaczęto utożsamiać właśnie z bronią Longina. Wiemy dziś jednak, że zachowany grot powstał wiele stuleci po wydarzeniach na Golgocie.
O znaczeniu tej tradycji przypomina złota opaska, którą w XIV w. polecił dodać cesarz Karol IV. Widnieje na niej napis „LANCEA ET CLAVVS DOMINI” – „Włócznia i gwóźdź Pański”, podkreślający przypisywany zabytkowi związek z Męką Chrystusa.
Szczególną symboliczną rangę miały także kopie włóczni. W roku 1000, podczas zjazdu gnieźnieńskiego, cesarz Otton III podarował jedną z nich Bolesławowi Chrobremu. Ten wyjątkowy dar zachował się do dziś i znajduje się w zbiorach katedralnych na Wawelu.
Cesarska włócznia przechowywana jest obecnie w Skarbcu Cesarskim w Wiedniu. Natomiast w Germanisches Nationalmuseum w Norymberdze zachowała się XV-wieczna skrzynia relikwiarzowa, w której ją niegdyś przechowywano.
A we Wrocławiu mamy aż dwie kunsztowne kopie i pytania o ich własną przeszłość. Choć nie są zabytkami średniowiecznymi, również zasługują na uwagę. Nie tylko przybliżają swój słynny pierwowzór, ale przypominają przypisywane tej relikwii wyjątkowe znaczenie.
Jacek Witecki, Dział Metali i Zegarów MNWr
■ Zoom na muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸
