Jan Józef Haar, portretując ok. 1825 r. swojego syna Wilhelma Adalberta, nawiązuje do tradycji siedemnastowiecznego malarstwa północnoeuropejskiego.
Ciemne tło i ascetyczna kompozycja przywołują wizerunki tworzone przez holenderskich mistrzów, takich jak Gerard ter Borch czy Paulus Moreelse.
Historyzujący strój chłopca – z białą krezą pod szyją – można odczytać jako malarską stylizację, a zarazem aluzję do pochodzenia – dziadek Wilhelma był podobno holenderskim muzykiem.
Nie jest wykluczone, że ubiór nawiązywał także do mody na przebieranie dzieci w stroje przypominające maskaradowe kostiumy.
Obraz wpisuje się w estetykę biedermeieru, który kładł nacisk na precyzję rzemiosła, służącą wiernemu oddaniu wizerunku portretowanego, przy czym „prawda” przedstawienia rozumiana była zarówno jako uchwycenie cech indywidualnych, jak i statusu społecznego.
Jan Józef Haar (Warszawa lub Lwów 1791 – Lwów 1838 lub 1840) malarstwo studiował w Wiedniu, przypuszczalnie u Heinricha Fügera. Sam uczył rysunku w szkole realnej we Lwowie.
Specjalizował się w miniaturach portretowych, tworzył obrazy rodzajowe, religijne, a także szyldy sklepowe. Malował nastrojowe pejzaże, nawiązując do stylistyki siedemnastowiecznych holenderskich pejzażystów.
Portret małego Wilhelma Adalberta oglądać można na wystawie „Mikroświaty. Obrazy w małych formatach ze zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu” jeszcze tylko do 22 marca. Zapraszamy!
Małgorzata Macura, współkuratorka wystawy
■ Zoom na muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸