Choć nasze myśli powoli biegną ku wiośnie, pozostańmy jeszcze chwilę w zimowym nastroju. Wspaniale oddał go w swoim maleńkim obrazie Jan Stanisławski, portretując fragment zakopiańskiego parku w śnieżnej szacie.
Dzieło z wrocławskiej kolekcji jest wyjątkowe, ponieważ malarz rzadko ukazywał tę porę roku, znacznie chętniej przedstawiał przepełnione letnim światłem pogodne pejzaże, a bohaterami swoich obrazów czynił rośliny typowe dla ciepłych miesięcy.
Po raz pierwszy Stanisławski udał się z przyjaciółmi na letnią wędrówkę po Tatrach w 1884 r. i wtedy też powstały jego pierwsze tatrzańskie szkice. Zatrudniony przez Juliana Fałata w 1897 r. w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych (od 1900 r. Akademii) wprowadził obowiązkowe zajęcia plenerowe dla studentów. Odbywały się o różnych porach roku i w różnych miejscach. Jednym z nich było Zakopane.
Malarz Tadeusz Makowski, uczeń Stanisławskiego, wspominał: „W Zakopanem było nas kilku wybranych ze szkoły Stanisławskiego. […] Wieczory schodziły nam miło na pracy. Malowaliśmy na dworze, w śniegu”.
Stanisławski – mistrz obrazów w niewielkim formacie – wykształcił ponad 60 uczniów. Prace kilku z nich, m.in. Jana Wojnarskiego, Stanisława Czajkowskiego czy Józefa Wodyńskiego, obejrzeć można do 22 marca 2026 na wystawie „Mikroświaty”.
Anna Jezierska, współkuratorka wystawy
■ Zoom na muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸