430 lat temu, 13 stycznia urodził się w Lejdzie Jan Josephszoon van Goyen (1596–1656), jeden z najwybitniejszych pejzażystów niderlandzkich, którego dzieła znajdują się obecnie w najbardziej prestiżowych kolekcjach i muzeach świata. Były także i w zbiorach muzealnych przedwojennego Wrocławia.
Obrazy niderlandzkich mistrzów o tematyce świeckiej cieszyły się uznaniem na Śląsku już XVII w. Trafiały tu za sprawą świadomych zakupów, ale wejście w ich posiadanie mogło być też dziełem przypadku, a nawet ślepego losu. Przykładem niech będzie loteria, jaką zorganizowała wrocławska rada miejska w 1669 r. Wśród drogocennych nagród (m.in. złota biżuteria, diamenty, rubiny, japońskie tkaniny, ozdobna broń) znalazły się też niderlandzkie obrazy – uważane za równie wartościowe i pożądane, mogące stać się ozdobą każdego wrocławskiego domu. I to za jedyne 6 groszy, cenę jednego losu!
Nie wiadomo jednak, w jaki sposób do stolicy Śląska trafiły trzy obrazy van Goyena, lecz w XIX w. odnajdujemy je w zbiorach wrocławskiego radcy miejskiego dr. Augusta Fischera, który w 1881 r. postanowił przekazać swoją kolekcję malarstwa flamandzkiego i niderlandzkiego nowo powstałemu Śląskiemu Muzeum Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Były to trzy znakomite pejzaże: Holenderski brzeg rzeki (Holländisches Flussufer), Nadbrzeżne fortyfikacje (Das Bollwerk am Flusse) oraz Krajobraz wydmowy (Dünenlandschaft).
Fot. Gabinet Dokumentów MNWr oraz Venduehuis der Notarissen w Hadze
Niestety żaden z nich nie przetrwał w śląskich zbiorach po 1945 r. Losy dwóch z tych dzieł są typowe dla wielu tysięcy eksponatów z wrocławskich muzeów, które podczas II wojny światowej oraz tuż po niej zaginęły lub uległy rozproszeniu.
W 1939 r. pod nadzorem konserwatora prowincji dolnośląskiej Günthera Grundmanna sporządzono krótką listę najważniejszych eksponatów z najcenniejszych śląskich kolekcji w pierwszej kolejności przeznaczonych do zabezpieczenia. Znalazł się na niej m.in. jeden z pejzaży van Goyena.
Wraz z wzrastającym zagrożeniem bombardowaniami alianckimi postanowiono przeprowadzić dyslokację wrocławskich zbiorów muzealnych i wywieźć je w mniej zagrożone rejony Śląska. W ten sposób w maju 1942 r. dwa pejzaże: Holenderski brzeg rzeki oraz Nadbrzeżne fortyfikacje zabezpieczono w zabudowaniach klasztornych w Henrykowie, a w październiku tegoż roku drugi z tych obrazów przemieszczony został do składnicy muzealnej w Kamieńcu Ząbkowickim. I tu się ślad urywa…
Los pejzażu przedstawiającego nadbrzeżne fortyfikacje do dziś jest nieznany. Za to drugie wrocławskie dzieło van Goyena – Holenderski brzeg rzeki – pojawiło się w 1992 r. na aukcji Sotheby’s w Londynie, pięć lat później w Tajan Auction House w Paryżu, a obecnie (od 2012 r.) znajduje się Luwrze.
Fot. Muzeum w Luwrze
Ciekawe są również losy trzeciego obrazu van Goyena Krajobraz wydmowy pochodzącego z dawnej muzealnej kolekcji. Choć nie jest on wrocławską startą wojenną, to i jego historia naznaczona jest wojną. W 1935 r. Śląskie Muzeum Sztuk Pięknych postanowiło skorzystać z oferty Landesmuseum w Bonn, które w tym czasie rozbudowywało swoje zbiory malarstwa flamandzkiego i niderlandzkiego. Nadreńscy muzealnicy zaproponowali wymianę eksponatów. W zamian za wrocławskie dzieło van Goyena zaoferowali równie cenny obraz z „cranachowską” w stylu sceną Ukrzyżowania pochodzącą z epitafium burmistrza legnickiego Balthasara von der Heyde (1541).
Fot. Muzeum klasztorne na Jasnej Górze
Wymiany dokonano i we wrześniu 1935 r. legnickie epitafium znalazło się w zbiorach wrocławskich, a Krajobraz wydmowy wzbogacił kolekcję nadreńskiego muzeum.
Fot. Venduehuis der Notarissen w Hadze
O losach obu dzieł sztuki ponownie zadecydowała wojna. Niderlandzki pejzaż zniknął z muzeum w Bonn i po wielu perypetiach 12 listopada 2024 r. został sprzedany w domu aukcyjnym Venduehuis der Notarissen w Hadze. Z kolei legnickie Ukrzyżowanie z epitafium burmistrza von der Heyde do końca wojny było własnością muzeum. Zabezpieczone w jednej ze składnic muzealnych tuż po wojnie zaginęło. „Odnalazło” się w zbiorach prywatnych w Radomiu, skąd zostało podarowane muzeum klasztornemu na Jasnej Górze w Częstochowie.
dr Robert Heś, kierownik Gabinetu Dokumentów Muzeum Narodowego we Wrocławiu
13 stycznia 2026
Zapraszamy do lektury innych tekstów z cyklu „Intrygujące!” ➸