Intrygujące!
„Huculskie zdobnictwo w drewnie i metalu”

Jacek Bohdanowicz

W 2015 r. znany kolekcjoner Andrzej Szczepka przekazał w darze Muzeum Etnograficznemu we Wrocławiu swój, liczący 250 zabytków, zbiór sztuki huculskiej. Duża część tej kolekcji (niemal 100 obiektów) trafiła do Działu Kultury Technicznej ME.

W zdecydowanej większości są to przedmioty drewniane wykonane rzemieślniczo w 1. połowie XX w. technikami strugania lub toczenia, najczęściej z drewna jaworu, śliwy lub gruszy, bogato zdobione inkrustacją, często także intarsją albo ornamentem snycerskim. Znacznie mniej liczną grupę stanowią zabytki metalowe, odlewane z mosiądzu, wycinane z blachy mosiężnej lub nią okuwane, inkrustowane, przeważnie zdobione dekoracją stempelkową, rzadziej rytowaniem. Najliczniejszy zespół zabytków (38 sztuk) stanowią drewniane pojemniki takie jak: kasetki, szkatułki, skrzyneczki, tabakiery oraz pudełka na karty, papierosy lub cygara. Dominują wśród nich dwie podstawowe formy: prostokątne i okrągłe.

W ofiarowanej Muzeum kolekcji 17 zabytków to przybory i akcesoria służące do pisania. Można wśród nich wyróżnić przede wszystkim podstawki pod kałamarze lub obsadki, noże do papieru, bibularze (suszki) oraz obsadki na stalówki. Kolejną grupę zabytków (13 sztuk) stanowią talerze, misy i patery. Ich bogate i różnorodne zdobnictwo wskazuje, że już na etapie projektowania i wytwarzania przez rzemieślnika ich przyszła funkcja dekoracyjna, a nawet reprezentacyjna miała mieć pierwszeństwo przed ewentualnymi walorami użytkowymi.

Ostatnią, liczną i najbardziej zróżnicowaną grupę (25 przedmiotów) można określić mianem varia. Są to zabytki wykonane zarówno z drewna, jak i metalu, głównie mosiądzu. Wszystkie są inkrustowane elementami dekoracyjnymi w postaci koralików, paciorków, masy perłowej, skrętki drucianej, rogu, farby lub intarsjowane kawałkami drewna, ewentualnie zdobione technikami snycerskimi (drewno) lub stempelkową i rytowaniem (metal). Wszystkie również (naczynia drewniane, cygarniczki, fajki, dziadki do orzechów, laski itp.), pomimo swego wyraźnie dekoracyjno-pamiątkarskiego przeznaczenia, mogły pełnić funkcje typowych i praktycznych przedmiotów codziennego użytku.

Fot. Wojciech Rogowicz

Wśród kompozycji centralnych zdecydowanie przeważały wzory geometryczne, czasami geometryczne odśrodkowe, o układzie symetrycznym, zbudowane wokół dużej figury równoramiennej (kwadratu, rombu, rzadziej krzyża) lub rozety, ujętej na ogół kilkoma otokami. Do figur centralnych przylegały z reguły mniejsze motywy geometryczne. W wolne przestrzenie pomiędzy ramionami rozet wkomponowywano dodatkowe, małe elementy dekoracyjne. W przedmiotach posiadających duże, płaskie powierzchnie dekoracyjne niemal zawsze kompozycję centralną zamykała ozdobna, intarsjowana bordiura. Drugim typem kompozycji ornamentu, na ogół uzupełniającym w stosunku do wymienionego, były układy pasowe, rytmiczne, składające się z szeregów identycznych lub zupełnie różnych motywów zdobniczych.

W huculskiej ornamentyce wyrobów drewnianych trzy techniki zdobienia odgrywały niemal równorzędne role. Najpowszechniejsza była z pewnością inkrustacja, choć przedmioty zdobione wyłącznie tą metodą występowały stosunkowo rzadko. Motywy nią wykonywane stanowiły na ogół uzupełnienie lub podkreślenie kompozycji utworzonej którąś z dwóch pozostałych technik – intarsją lub snycerką. Materiałami służącymi do inkrustacji były najczęściej barwne koraliki, masa perłowa i mosiądz, rzadziej – ciemny róg, jasna kość, szklane lub ceramiczne paciorki, miedź, kauczuk, farba i utwardzany wosk. Mosiądzu używano go w różnych postaciach: skrętki drucianej, blaszek mocowanych w drewnie na sztorc, ćwieków lub sztyftów. Jeszcze w XIX w. zdobiono w ten sposób głównie drewniane elementy kosztownego oręża: strzelb, pistoletów, noży lub toporków. Począwszy od okresu międzywojennego, elementy mosiężne spotkać można już było w niemal wszystkich wytwarzanych wyrobach. Przeważały motywy prostych lub krzywych linii utworzonych przez szeregi wbitych w drewno sztyftów lub półokrągłych albo falistych blaszek.

Barwnie inkrustowane motywy stanowiły na ogół uzupełnienie dekoracji wykonanej pokrewną techniką – intarsją. Materiałem wypełniającym były w tym przypadku bądź wcześniej barwione elementy drewniane, bądź drewno gatunków różniących się kolorystycznie od tła, na ogół bardzo ciemnych (np. heban) lub wyraźnie jaśniejszych. Wśród intarsjowanych elementów zdobniczych przeważały wprawdzie proste figury geometryczne (kwadraty, romby, trójkąty, krzyże, koła, półkola i okręgi), ale w różnych układach, często bardzo złożonych, w które lub obok których wkomponowywano inkrustowane wzory.

Wykorzystywana w huculskim zdobnictwie technika intarsji pozostaje niezmienna od połowy XIX w. Analogicznie jak w przypadku inkrustacji drewna elementami mosiężnymi również intarsja barwnymi elementami drewnianymi aż do końca XIX w. występowała stosunkowo rzadko, głównie w dekoracjach wyłącznie najcenniejszych przedmiotów, np. mebli. W okresie międzywojennym natomiast techniką tą zdobiono już nawet najdrobniejsze sprzęty codziennego użytku, przede wszystkim wyroby pamiątkarskie sprzedawane turystom.

Odmienne pod względem zarówno warsztatowym, jak i wizualnym było zdobienie drewnianych przedmiotów technikami snycerskimi. Dekoracje wyłącznie inkrustowane lub intarsjowane cechował linearyzm i swoisty schematyzm, ale także gładkość płaszczyzny. Rycie dłutem geometrycznych motywów i układów kompozycyjnych, wprowadzenie elementów głębi, cieni i półcieni w tworzonych tymi technikami wklęsło-wypukłych dekoracjach pozwalało wydobyć dodatkowe, istotne walory plastyczne samego drewna. Zdecydowana większość płaskich reliefów na talerzach lub skrzyneczkach pod względem geometrycznej struktury ornamentu przypomina kompozycje inkrustowane lub intarsjowane, z wyraźnie wyeksponowanym centrum oraz zamykającą całość kompozycji bordiurą.

Jacek Bohdanowicz, kustosz w Dziale Kultury Technicznej ME MNWr
2 czerwca 2021

■  Zapraszamy do lektury innych tekstów z cyklu „Intrygujące!” ➸
■  Bartky, tabiwky, zgardy… Wystawa z roku 2016 w Muzeum Etnograficznym ➸
■  Dorota Jasnowska: O ceramice huculskiej w Muzeum Etnograficznym małe co nieco ➸

 

print