Zofia Rydet

Jej Zapis socjologiczny zna chyba każdy, kto choć trochę interesuje się fotografią. Pomysł na to monumentalne dzieło (na które składają się tysiące [!] fotografii) wykrystalizował się w głowie artystki już doświadczonej, liczącej wtedy 67 lat.

Zofia Rydet (1911–1997) zafascynowana była tym, jak ludzie wnoszą piętno swej osobowości do wnętrza, w którym żyją. Rejestrując domy, scenografię życia ich mieszkańców, miała świadomość, że zagląda do zupełnie innego, bardzo intymnego świata, który – tak jak człowiek – przemija. Fotografia była więc też próbą zatrzymania czasu, pokonania wizji śmierci, gwarancją tego, że coś po niej, jak i po fotografowanych, zostanie.

„Nie nudziłam się nigdy, ale im bardziej zbliżam się do śmierci sama, tym bardziej chciałabym ją pokonać, fotografując bez przerwy. Chciałabym ocalić i móc zatrzymać tyle ciekawych momentów, tyle twarzy… Dzień, w którym nie fotografuję, uważam za stracony…”.

W cyklu „Ślady” sięgnęła po technikę fotomontażu – w charakterystyczny dla swoich kompozycji sposób zbudowała przestrzeń wypełnioną własnymi portretami z różnych okresów życia. Ujęte w dekoracyjne ramki, stłoczone na bazarowym chodniku pośród rozmaitych przedmiotów – czajniczków, wazoników, torebek i innych drobiazgów – czekających na nowego właściciela.

#gabinetfotografii_MNWr

#zoom_na_muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸

 

print