W białych rękawiczkach: Stanisław Bogdan Wojewódzki

Wszystkie muzea posiadają swoje tajemnice i zakątki, do których wstęp mają tylko nieliczni pracownicy. Jednymi z takich miejsc są magazyny, gdzie niczym w skarbcu przechowywane są dzieła sztuki. Oto kolejna część cyklu „W białych rękawiczkach”, w którym kustosze MNWr prezentują ukryte i niedostępne na co dzień skarby.

Między Koszalinem a Kołobrzegiem, nieopodal Mielna znajduje się niewielka letniskowa miejscowość Gąski. Usytuowana wśród pól, niemal na uboczu cywilizacji, jest jednym z najpiękniejszych zakątków zachodniego wybrzeża Polski, z szeroką piaszczystą plażą i znaną ze swojej skali latarnią morską. To tam w 1958 roku swój szkicownik zapełniał rysunkami Stanisław Bogdan Wojewódzki – syn ziemi kujawskiej, malarz i grafik rozsmakowany w pełnych nastroju widokach stron rodzinnych, Wielkopolski i Pomorza.

Fot. Magdalena Lorek

Urodził się 7 maja 1907 roku w Pakości. Studia artystyczne rozpoczął w 1926 roku na Wydziale Grafiki Artystycznej pod kierunkiem profesorów Jana Wronieckiego i Karola Mondrala w Szkole Sztuk Zdobniczych i Przemysłu Artystycznego w Poznaniu. Edukację kontynuował w Akademii Sztuk Graficznych i Przemysłu Książkowego w Lipsku.

Umiłowanie rodzinnych stron artysta wykazywał także w pracy zawodowej. Został pierwszym inowrocławskim muzealnikiem w Muzeum Regionalnym Kujaw Zachodnich, gdzie skrzętnie gromadził i konserwował miejscowe zabytki, a na łamach prasy kujawskiej publikował recenzje i artykuły poświęcone sztuce regionu. Jego dalszą działalność przerwała wojna.

W 1946 roku artysta na krótko osiedlił się w Bydgoszczy, skąd kilka miesięcy później przeniósł się do Wrocławia i w naturalny sposób został częścią organizującego się wówczas środowiska artystycznego. Niezwykle skrupulatnie rejestrował widoki zrujnowanego miasta, później odbudowę zniszczonych obiektów i piękno pejzażu dolnośląskiego.
Szybko objął stanowisko nauczyciela rysunku w Technikum Budowlanym, a później został wykładowcą grafiki na Wydziale Szkła i Ceramiki w Państwowej Wyższej Szkole Szkole Sztuk Plastycznych, gdzie służył młodzieży swoim bogatym doświadczeniem.
Zmarł 29 października 1963 roku.

Jego wszechstronność i znakomita znajomość warsztatu graficznego pozwalała mu wypowiadać się w różnych technikach, które umiejętnie dobierał w zależności od charakteru i tematu pracy.

Epizodycznie uprawiał drzeworyt i linoryt – najchętniej wybierał techniki wklęsłe, jak suchoryt, akwatinta, ceratoryt i celofanoryt. Ostatnią z wymienionych technik artysta posłużył się przy tworzeniu zaprezentowanej tu barwnej kompozycji z wysuniętymi na pierwszy plan źdźbłami trawy i łodygami ostu oraz rysującą się w oddali taflą wody. Sygnowana przez artystę i opatrzona tytułem praca jest jedną z osiemnastu grafik Wojewódzkiego znajdujących się w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

W twórczości artysty można zauważyć kontrolowane próby i chęci eksperymentowania z nowymi rozwiązaniami, lecz ostatecznie Wojewódzki pozostał obojętny na zachodzące wokół niego przemiany stylistyczne i konsekwentnie tworzył w duchu indywidualnie przeżytego realizmu.

Wśród jego rycin przeważają przedstawienia architektury i pejzaż, z powtarzającym się motywem krajobrazu z grupą drzew lub roślin na pierwszym planie. Sceneria, która im towarzyszy, to często sugestywna prosta uroda krajobrazu kujawskiego, którą artysta opracowuje w niemal surowy sposób.

Zaprezentowana grafika ma w sobie rodzaj subtelnej nostalgii, jaką wyczuwa się dla przykładu także w poetyckim filmie Tadeusza Konwickiego Ostatni dzień lata z 1958 roku. Ujęcie Wojewódzkiego mogłoby być fragmentem krajobrazu, który był tłem dla minimalistycznej afabulanej opowieści o spotkaniu dwójki nieznajomych na bałtyckiej plaży i gdzie odczucia bohaterów zostały wyrażone poprzez psychizację krajobrazu oraz przemyślaną kompozycję kadrów.

Justyna Chojnacka, Dział Grafiki i Rysunku MNWr

■ Zoom na muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸
 

print