Tłum Magdaleny Abakanowicz

Jaka jest kondycja człowieka we współczesnym świecie? Czujemy się mali i słabi wobec nieobliczalnej siły natury czy wierzymy we własną potęgę i to, że nad wszystkim już udało nam się zapanować? A może jesteśmy zagubieni, niepewni, rozczarowani?

Magdalena Abakanowicz zaczęła tworzyć swoje Tłumy w latach 80. XX wieku. 26 figur ze słynnego Tłumu I można teraz obejrzeć na wystawie „Abakanowicz. Totalna” w Pawilonie Czterech Kopuł. Tłum III w październiku 2021 roku został sprzedany za rekordową kwotę 13,2 milionów złotych, a na kolejny rekord nie trzeba było długo czekać – pobiła go bowiem ogromna, licząca 83 figury dziecięce, instalacja Bambini – sprzedana za 13,6 milionów złotych.

Fot. A. Podstawka

Instalacje Abakanowicz składające się z bezgłowych postaci niewątpliwie należą do najbardziej rozpoznawalnych prac na świecie. Zmuszają do zatrzymania i refleksji nad naszym losem, poczuciem przynależności, zbiorowością i zawierają wymowę, której nie sposób zamknąć w jednym zdaniu.

Sama artystka napisała: „W tłumie bezgłowych postaci chciałam skonfrontować człowieka z samym sobą, z jego samotnością w mnogości”. A jak to jest z nami – giniemy dziś w tłumie czy się w nim odnajdujemy? Czego symbolem jest dla nas ta krocząca ludzka masa?

Różne warianty Tłumu Abakanowicz można spotkać także w przestrzeni publicznej. Pierwsza taka grupa, licząca 50 bezgłowych postaci, pojawiła się w Budapeszcie w 1988 roku. Dwa lata później powstała następna instalacja – Ragazzi, a za nią kolejne: w 1992 – InfantesPuellae, od 1993 do 1994 – Odwróceni, a w 1995 – Hurma, której liczebność, 250 figur przedstawiających dorosłych i dzieci, po prostu oszałamia.

Abakanowicz początkowo wykonywała swoje rzeźby z juty, jednak od końca lat 90. XX wieku zaczęła tworzyć je także w brązie, betonie czy żeliwie. Jej największa żeliwna instalacja składająca się z aż 112 postaci – Nierozpoznani – od 2002 roku zdobi teren poznańskiej Cytadeli. Sylwetki postaci są pozbawione rąk i głów, a choć wszystkie są do siebie podobne, to jednak nie znajdziemy dwóch identycznych.
Pomimo tego, że figury zostały ustawione obok siebie, w anonimowym zgromadzeniu, to każda z nich zdaje się podążać w inną stronę, obierać inny kierunek.

Sylwia Błachowicz, Dział Promocji i Komunikacji Muzeum Narodowego we Wrocławiu

#zoom_na_muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸
 

print