Cykl „Plecy” Magdaleny Abakanowicz

Magdalena Abakanowicz, Plecy, 1976Od połowy lat 70. XX w. Abakanowicz rozpoczyna pracę nad pierwszymi seriami rzeźb figuratywnych, są to „Postacie siedzące” (1974–1984) i „Plecy” (1976–1980). Jest już znaną artystką, jej abstrakcyjne, tajemnicze Abakany przyniosły pierwsze światowe nagrody i otworzyły możliwości dalekich podróży. Reprezentują ją już galerie w Szwajcarii i USA. W tym czasie również po raz pierwszy spotyka się z Mariuszem Hermansdorferem, którego późniejsza świadoma i wybiórcza działalność kolekcjonerska doprowadza do stworzenia największego zbioru prac tej wybitnej artystki w Polsce, który znajduje się w naszym muzeum.

Wprawdzie ich intensywna współpraca rozpocznie się dopiero na początku lat dziewięćdziesiątych, przy organizacji retrospektywnej wystawy Abakanowicz prezentowanej w kilku miastach Japonii, ale już w roku 1986 Muzeum Narodowe we Wrocławiu zakupuje jej dwie bardzo ważne prace: prezentowaną w 1980 roku na Biennale w Wenecji w Pawilonie Polskim składającą się z ponad stu elementów „Embriologię” (1978–1988) oraz dwadzieścia sześć figur z przejmującej serii „Plecy” (1976–1980).

Mniej więcej rok albo dwa lata później, jeszcze jako licealistka, zwiedzając Muzeum Narodowe we Wrocławiu, wchodzę do sali, gdzie są one prezentowane, i po prostu zapiera mi dech w piersiach. Nie mogę się ruszyć. Jestem wstrząśnięta. To pierwszy raz, kiedy dzieło sztuki współczesnej wywiera na mnie takie wrażenie. Nie wiem jeszcze nic o tej artystce, czuję jednak niezwykłą energię i totalność tej realizacji. Nie wiem również, że to spotkanie będzie dla mnie brzemienne w skutkach, że parę lat później napiszę moją pracę magisterską o Abakanowicz i od 2018 roku będę miała przyjemność codziennie przebywać wśród jej dzieł, pracując w Pawilonie Czterech Kopuł.

„Plecy” to seria 80 figur wykonanych w technice łączącej płótno workowe i żywicę, przedstawiające przygarbione ludzkie plecy siedzących, pozbawione głów z tylko lekko zaznaczonymi kończynami. Model, z którego artystka korzysta tworząc te figury, wykorzystuje również od innych realizacji. Między innymi do znajdującej się w naszej kolekcji Klatki (1985). „Plecy” można interpretować w bardzo różny sposób, a o ich totalnym i ponadczasowym wymiarze świadczy fakt, że artystka posłużyła się nimi do stworzenia w 1993 roku pomnika dla Hiroszimy.

„Zastygłe” to czterdzieści figur z brązu. Ich historię Abakanowicz opowiada w wywiadzie prowadzonym przez Ewę Izabelę Nowak: „Sześć tysięcy dwieście czterdzieści jeden obywateli Hiroszimy podpisało wtedy petycję do władz miasta, prosząc o moją rzeźbę. Stworzyłam dla nich grupę (bardzo ważną dla mnie samej) 40 postaci – pleców-skorup, nadnaturalnej wielkości, uproszczonych, bez głów i rąk, kadłubów. Są one na stałe umieszczone na tarasie Muzeum Sztuki Współczesnej Miasta Hiroszima, na wzgórzu, pod którym rozciąga się metropolia. Patrzą na nią. Mówiono mi, że na to wzgórze uciekali z atomowego piekła, tam umierali. Mówiono mi, że czasami w nocy słychać krzyki i jęki. Mówiono mi, że czasem zatrzymują się windy w muzeum i powtarzają się te odgłosy” (Magdalena Abakanowicz, Orońsko, 2013, s. 10).

„Plecy” w kolekcji Muzeum Narodowego we Wrocławiu wymownie milczą.

Iwona D. Bigos, kierownik Pawilonu Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej

Magdalena Abakanowicz, Plecy, 1976–1980

19 marca 2020

#zoom_na_muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸

 

 

print