Intrygujące!
„Epizody z antropometrią w tle”

Paulina Suchecka

Inspiracją do napisania tego tekstu stała się wystawa „po/wy/miary” ➸, którą obejrzeć można w Pawilonie Czterech Kopuł jeszcze tylko do 24 listopada. Jak piszą jej kuratorzy: „trójka artystów (Dorota Nieznalska, Jörg Herold, Katarina Pirak Sikku) podąża śladem pseudonaukowych antropologicznych badań wykorzystywanych do celów skierowanych przeciwko człowiekowi i poprzez sztukę zadaje pytania, jak wytłumaczyć resentymenty wobec obcych, ich trwałość i aktualność”.

Zanim utrwaliły się stereotypy o Obcych, Innych, różnorodnych antropologicznie, ciekawość w sposób naturalny – nie wartościujący – towarzyszyła etnografom w badaniach terenowych, szczególnie tych prowadzonych poza granicami kraju. Słynne, kosztowne wyprawy z przełomu XIX i XX wieku (również z udziałem polskich naukowców) były finansowane przez możnych zleceniodawców.

Warto wspomnieć o niemieckiej – interdyscyplinarnej, zorganizowanej i poprowadzonej przez księcia Meklemburgii Adolfa Fryderyka, która wyruszyła w 1907 roku w głąb Afryki. Wśród członków ekspedycji znalazł się także Polak, wybitny antropolog i etnolog – Jan Czekanowski, który wyniki badań opublikował po powrocie w pięciotomowym dziele zatytułowanym Forschungen im Nil–Kongo–Zwischengebiet. Trudno uwierzyć, ale praca ta, uznana za jedno z poważniejszych źródeł z badań afrykańskich, niestety nigdy w całości nie doczekała się tłumaczenia na język polski.
Warto wiedzieć jednak, że Biblioteka Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego we Wrocławiu jest jedną z trzech bibliotek w Polsce (obok Biblioteki Jagiellońskiej i Biblioteki Instytutu Socjologii UJ), gdzie dwa tomy tej publikacji można przeczytać w oryginale – choć jeszcze w latach 60. XX w. wydawało się, że w żadnej z polskich instytucji naukowych jej nie ma.

Cóż, zbiory archiwum naukowego Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego kryją niejeden skarb! Pośród wielu cennych materiałów jest między innymi także szczególna „perełka” – dokumentacja z wyprawy badawczej Stanisława Poniatowskiego na Syberię do kraju Goldów i Oroczonów.

W 2014 zbiory te zaprezentowane zostały w Muzeum Etnograficznym we Wrocławiu na wystawie „W kraju Goldów i Oroczonów”, przygotowanej w stulecie wyprawy. I właśnie na tej ekspozycji pokazano bogaty materiał z badań antropometrycznych: cenną kolekcję klisz i płytek szklanych oraz kwestionariusze opisowe z pomiarów prowadzonych na Syberii.

W naukową penetrację tej krainy wpisało się wielu Polaków. Wyprawa profesora Stanisława Poniatowskiego w 1914 roku była specyficzna – bo dobrowolna, zważywszy na fakt, że Polacy jeździli w ten odległy rejon przeważnie na zsyłkę! Ekspedycję zorganizowano, by udowodnić poprawność tezy o azjatyckim pochodzeniu Indian, którzy wg obowiązującego wówczas nurtu badań, poprzez Aleuty i Alaskę mieli przedostać się na kontynent amerykański. Wyprawie patronowały nie byle jakie instytucje – Uniwersytet w Oksfordzie, Muzeum Pensylwańskie, Smithsonian Institution z Waszyngtonu oraz Rosyjska Akademia Nauk.

Z ekspedycji Poniatowskiego poza dokumentacją antropometryczną zachowały się niezwykle ciekawe rysunki, wycinanki z papieru i kory, hafty, wzory ornamentów wykonane przez Goldów i Oroczonów, dzienniki podróży, fotografie oraz szkice i rysunki profesora (całość kolekcji opisana jest na stronie PTL ➸ z odesłaniem do obejrzenia on-line na stronach Biblioteki Cyfrowej Uniwersytetu Wrocławskiego ➸).

Pomiary i fotografie antropometryczne mogą mieć charakter wyłącznie dokumentacyjny. Doświadczając na sobie takich pomiarów na ćwiczeniach z przedmiotu „Antropologia fizyczna” w trakcie studiów na Etnografii w latach 80. XX w., nie odczuwałam dyskomfortu; raczej ciekawość.

Historia pokazuje jednak, że analiza dokumentacji antropometrycznej bywała źródłem nie tylko przy próbach wyjaśniania zjawisk migracji, zapożyczeń kulturowych, wykazania różnorodności, stawała się też niestety źródłem wartościujących, bardzo niebezpiecznych i dramatycznych w konsekwencji teorii rasowych.

W czasie drugiej wojny światowej w związku z prowadzoną przez Niemców narodowościową polityką nazistowską dla Karaimów wyznających religię karaimską (opartą o Stary Testament, ale niezależną od innych religii) – grupy etnicznej pochodzącej z Krymu, posługującej się językiem karaimskim (z grupy języków turkijskich), stało się krytycznie istotne udokumentowanie „przynależności rasowej”.

Wysiłkiem społeczności karaimskiej w Europie, przy uznaniu autorytetu hachana Seraji Szapszała (duchowego i narodowego przywódcy Karaimów) i legitymując się wynikami badań prowadzonych przez polskich i niemieckich antropologów, Karaimi dzięki uzyskanym indywidualnym zaświadczeniom o nieżydowskim pochodzeniu uniknęli zagłady. Dokumenty owe były wystawiane w języku niemieckim, rosyjskim lub lokalnym (polskim, ukraińskim), a podpisywane i pieczętowane przez hazzana właściwej dla zainteresowanego gminy karaimskiej lub przez hachana S. Szapszała.

Niniejszym zostało wydane na dowód, że Pan ……, zamieszkały w ……, urodzony w ……, dnia……, jest wyznania karaimskiego i pochodzenia karaimsko-tureckiego. Ojciec …… i matka ……, małżonkowie ślubni, jak i ich przodkowie byli pochodzenia karaimskiego, co stwierdza się własnoręcznym podpisem i przystawieniem pieczęci urzędowej.*

Wystawa „po/wy/miary” z pracami Doroty Nieznalskiej, Jörga Herolda i Katariny Pirak Sikku” przywołuje czasy nazistowskiej polityki rasowej, ale zwraca też uwagę na działania podejmowane w Europie w latach powojennych, będące pokłosiem teorii o wyższości Jednych i niższości Innych.
Ku przestrodze.

* Podziękowania dla Marioli Abkowicz za konsultacje merytoryczne.

Paulina Suchecka, Muzeum Etnograficzne Oddział Muzeum Narodowego we Wrocławiu
6 listopada 2019

Zapraszamy do lektury innych tekstów w cyklu „Intrygujące!” ➸

 

print