O przyjaźni polsko-węgierskiej powiedziano już bardzo, bardzo wiele. Jej istotę znakomicie ujęła była Ambasador Nadzwyczajna i Pełnomocna Węgier w Polsce dr Orsolya Zsuzsanna Kovács:
„Doświadczenia pokazują, że Węgrzy i Polacy – gdziekolwiek są na świecie – zawsze odnajdują siebie. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za zachowanie tej unikatowej i bezcennej wartości, czyli przyjaźni polsko-węgierskiej. Nasze tysiącletnie relacje są też jednym z filarów Unii Europejskiej, tak ważnej dla nas, którą należy chronić i którą staramy się wzbogacać naszymi środkowoeuropejskimi wartościami intelektualnymi, moralnymi, politycznymi i światopoglądowymi”.
W 2025 r. drugi w historii astronauta węgierski, Tibor Kapu, poleciał w kosmos w towarzystwie Polaka Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego, Hindusa Shubhanshu Shukli i Amerykanki Peggy Whitson. Ta ostatnia była dowódcą ich wspólnej misji zorganizowanej przez amerykańską firmę Axiom Space. Węgrzy z satysfakcją podkreślali, że skład załogi odzwierciedlał między innymi tradycję przyjaźni polsko-węgierskiej. „Bratankom” kolejny raz udało się zrobić coś wspólnie.
W tym miesiącu przypada 70. rocznica węgierskiej rewolucji 1956 r. To, co wydarzyło się wówczas w Budapeszcie, ale także poza stolicą, miało cechy rewolucji społecznej, ale było zarazem powstaniem narodowym, w którym uczestniczyli solidarnie przedstawiciele wszystkich klas i warstw społecznych. I ten bunt przeciw obcej opresji, w imię własnej godności i suwerenności, był w tamtym pamiętnym czasie dominujący.
Fot. Beata Stragierowicz
Rewolucja węgierska, która praktycznie od pierwszych chwil przybrała charakter krwawy i tragiczny, spotkała się z żywym odzewem ze strony polskiego społeczeństwa. Już w dniach 24–25 października 1956 r. dzienniki w Polsce przyniosły pierwsze wiadomości o węgierskim dramacie, a dzień później Polskie Radio po raz pierwszy zaapelowało o honorowe oddawanie krwi dla „braci Węgrów”. Odzew był ogromny – w sumie około 12 tysięcy Polaków oddało krew dla Węgrów.
Polskie transporty z pomocą medyczną i krwią przyleciały na Węgry jako pierwsze. Równocześnie zgłosiła się spora grupa przedstawicieli polskich służb medycznych, którzy wyrazili gotowość do natychmiastowego wyjazdu, by na miejscu pomagać w opatrywaniu rannych.
Ważnym symbolem solidarności były flagi węgierskie wywieszane w różnych miastach i wsiach polskich, zwykle przewiązane czarną wstążką. Najwięcej flag pojawiło się na Dolnym Śląsku. Ogromnie symboliczny wydźwięk miało zastąpienie przez robotników fabryki „Pafawag” czerwonej gwiazdy, która znajdowała się nad wejściem do zakładu, flagami polską i węgierską. Pozostawały one tam przez kilka tygodni.
We Wrocławiu najważniejszy miejski gmach – ratusz – również stał się symbolem solidarności Polaków z narodem węgierskim. Na ratuszowej wieży wywieszono flagę węgierską z kirem uszytą przez pracownice Muzeum Historycznego Wrocławia, które siedzibę miało właśnie w ratuszu. Wydarzenie to zostało odnotowane w księdze pamiątkowej:
„Dla uczczenia rewolucji węgierskiej pracownicy Muzeum Historycznego w ratuszu wrocławskim na zebraniu zwołanym przez kierownika Muzeum mgr. Józefa Piątka postanowili jednomyślnie wywiesić na wieży ratusza wrocławskiego flagę narodową Węgier oraz flagę polską. Cześć narodom walczącym o wolność!”.
Trzeba w tym miejscu wyjaśnić, że w 1956 r. Muzeum Historyczne, mieszczące się we wrocławskim ratuszu, było oddziałem Muzeum Śląskiego (w 1970 r. przekształconego w Muzeum Narodowe). Solidarny gest naszych koleżanek i kolegów z pewnością zasługuje na przypomnienie, bowiem o muzealnikach bardzo rzadko wspomina się w kontekście wspólnotowym i tożsamościowym.
Fot. archiwum MNWr
Józef Piątek (1921–1991) był wieloletnim pracownikiem Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Przez lata związany był z muzeami regionalnymi, które merytorycznie wspierało wrocławskie muzeum. Później został kierownikiem Składnicy Muzealnej w Lubiążu, a od 1981 r. kierował Oddziałem „Panorama Racławicka” w organizacji. W 1985 r. – po udostępnieniu batalistycznego malowidła zwiedzającym – Józef Piątek został kuratorem Panoramy Racławickiej i na tym stanowisku pracował w Muzeum aż do emerytury.
Fot. archiwum MNWr
Rewolucja węgierska rozpoczęła się od studenckiej demonstracji pod budapeszteńskim pomnikiem generała Józefa Bema. Ten najsłynniejszy Polak walczący o wolność Węgier zostanie niebawem upamiętniony także we Wrocławiu. Stowarzyszenie Rakoczego podarowało stolicy Dolnego Śląska popiersie generała, które wkrótce ma zostać ustawione na cokole i wyeksponowane na skwerze pomiędzy ulicami Bema, Prusa i Na Szańcach.
Fot. Beata Stragierowicz
Pierwsza prezentacja rzeźbiarskiego wizerunku Bema miała miejsce w marcu tego roku we wnętrzu ratusza.
Beata Stragierowicz, emerytowana kustosz Muzeum Narodowego we Wrocławiu
23 października 2026
Zapraszamy do lektury innych tekstów z cyklu „Intrygujące!” ➸