Wigancice Żytawskie to wieś, która nie istnieje fizycznie, a jednak jej mieszkańcy tworzą społeczność silniejszą niż kiedykolwiek!
Proces wysiedlania tej sporej wsi w gminie Bogatynia rozpoczął się w latach 60. XX wieku. Teren postanowiono przeznaczyć pod rozbudowę zwałowiska zewnętrznego Kopalni Węgla Brunatnego „Turów”. Po ekspertyzach ostrzegających przed osuwaniem się hałdy, wywłaszczenia nagle przyspieszono. We wspomnieniach mieszkańców z tamtych lat powracają obrazy wiatru niosącego pył i popiół, „ciężkiego powietrza” oraz ulewnych deszczy, po których cała wieś grzęzła w błocie.
Fot. M. Lorek
Najbardziej gorzki w tej historii jest fakt, że decyzja o wywłaszczeniach i przesiedleniach okazała się pochopna. Szybko wyszło na jaw, że mimo bliskiego sąsiedztwa zwałowiska, Wigancice mogły nadal istnieć. Jednak wyludnione domy i drogi zaczął już pochłaniać las.
Dziś dawni mieszkańcy oraz ich dzieci i wnuki kultywują swoje dziedzictwo. Od roku 2008 spotykają się na tradycyjnych Zjazdach Mieszkańców Wsi Wigancice w uratowanej i przeniesionej ze wsi Zagrodzie Kołodzieja (obecnie w Zgorzelcu). Niegdysiejszych mieszkańców łączy celebrowanie pochodzenia oraz dbałość o upowszechnianie wiedzy o Wigancicach, ludziach i ich utraconych domach oraz przeszłości tego miejsca.
Na wystawie „Życie na węglu. Ludzie, krajobrazy, dziedzictwo w obliczu transformacji energetycznej”, którą oglądać można jeszcze tylko do 29 listopada 2026, zaprezentowane zostały przedmioty związane ze społecznością Wigancic oraz koncepcje rewitalizacji/odbudowy wsi.
W ramach wydarzeń towarzyszących zaplanowano m.in. spotkanie z członkinią Stowarzyszenia „Dom Kołodzieja” Elżbietą Lech-Gotthardt oraz czytanie performatywne wspomnień mieszkańców Wigancic Żytawskich w wykonaniu Adama Pietrzaka i Barbary Caturian. Warto śledzić kalendarium. Zapraszam!
Julia Szot, współkuratorka wystawy
■ Zoom na muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸





