Wirtualne nekropolie – to nasza przyszłość?

Życie w czasie pandemii to dla nas wszystkich nowa rzeczywistość. Nie doświadczyliśmy niczego podobnego, dlatego też oswajamy ją bardziej lub mniej udolnie, wszystko jest niepewne, nieprzewidywalne. Zamknięci w domach próbujemy zaadoptować się w tym świecie. Stykamy się ze śmiercią realnie, ale bardziej anonimowo, codzienne komunikaty o liczbie zakażonych i liczbie zgonów są dla nas codziennością, z którą niestety już się chyba oswoiliśmy. Dla badaczy kultury, a szczególnie dla etnologów, etnografów, socjologów to moment na rozglądanie się i rejestrowanie „naszego życia w czasach zarazy”1.

Przemijanie ludzkiego życia i sama śmierć przyjmowane były zawsze w sposób naturalny, a utrwalone przez tradycję praktyki o charakterze religijno-magicznym pozwalały wypełnić „obrzęd przejścia”, który ułatwiał wyłączenie zmarłego ze społeczności i jego przejście na „tamtą stronę”.

Dziś umieramy najczęściej w szpitalach, śmierć zaś straciła swój metafizyczny i sakralny wymiar. W miastach organizacją pogrzebów zajmują się komercyjne przedsiębiorstwa, natomiast w internecie funkcjonują serwisy związane z szeroko pojętym zagadnieniem śmierci. Stron o tematyce funeralnej jest w sieci dużo, jedne mają formę wyszukiwarek zmarłych, inne służą do składania kondolencji, pisania wspomnień, zamieszczania zdjęć. W cyberprzestrzeni odnajdziemy także strony z wirtualnymi pochówkami i cmentarze z e-nagrobkami. Wszystko to dzieje się w XXI wieku, w czasach nowoczesnych, w których dawne zwyczaje zachowały się już tylko w pamięci starszych ludzi. Młode pokolenie, szczególnie w mieście, nie rozumie tradycyjnego postrzegania świata, a obrzędowość pogrzebowa i związana z nią cała sfera wierzeniowa jest dla niego niezrozumiała.

W polskiej sieci internetowej wirtualne nekropolie istnieją od około 2001 roku. Choć nie są jeszcze bardzo popularne, mają swoich odbiorców. Ta szczególna forma uczczenia pamięci zmarłych jest nowym zjawiskiem kulturowym. Agnieszka Janiak w artykule „Nowe funkcje kulturowe wirtualnych nekropolii” pisze:
Traktuję cmentarze wirtualne, jako wartościowe poznawczo teksty kultury, dające nie tylko świadectwo losów zmarłych, ale także (a może wręcz przede wszystkim) obrazujące nasz stosunek do śmierci – a zatem również do życia, którego śmierć jest częścią. Jako teksty, które więcej mówią o żyjących niż o zmarłych2

Wyspecjalizowany serwis wirtualnycmentarz.pl funkcjonuje od roku 2006. Jego użytkownik za niewielką opłatą może stworzyć e-nagrobek, wybierając wzór spośród gotowych szablonów, i udekorować go wybranym rodzajem kwiatów, zniczy. Kiedy będzie chciał ponownie odwiedzić grób, może zaplanować pogodę, porę dnia, jak również muzykę, która ma towarzyszyć jego wizycie na wirtualnym cmentarzu.

Taki wirtualny cmentarz to wciąż awangardowy sposób na obchodzenie Dnia Wszystkich Świętych. Jest to jednak okazja do zgromadzenia w jednym miejscu rodzinnych grobów, porozrzucanych po całym świecie. Wirtualne nekropolie są szansą na zadumę, wywołanie w sobie emocji i przeżyć, jak przy grobie realnym, fizycznym. Wskazuje na to wypowiedź jednej z użytkowniczek serwisu, która na forum napisała:
Modlić się można wszędzie, a szczególnie za zmarłych nam bliskich ludzi. Ale w nas Polakach szczególnie istnieje taka wewnętrzna potrzeba odwiedzania grobów, zauważcie Dzień Wszystkich Świętych, gdzie przy grobach spotykają się dawno lub rzadko widywani członkowie rodzin. Są jednak sytuacje, gdy nie możemy odwiedzić naszych zmarłych osobiście, ogarnąć tego miejsca, zapalić tam lampki; z różnych powodów. Dlatego pomysł sam w sobie mi się podoba, sama mam siostrę i siostrzenicę daleko na obcej ziemi i nie zawsze jestem w stanie choćby raz w roku jechać na ich grób3.

W Polsce zapewne minie jeszcze dużo czasu, zanim wirtualne obchodzenie Zaduszek będzie popularne, na forach wirtualnych cmentarzy wiele osób krytykuje tę nową „tradycję”. Niewątpliwie pojawienie się wirtualnych cmentarzy wynika także z tego, że ludzie mają coraz mniej czasu.
Jeśli grób kogoś bliskiego znajduje się setki kilometrów od nas, to zapalenie znicza na grobie wirtualnym można traktować w sposób symboliczny – mówi psycholog Małgorzata Sitarczyk4. Wskazuje też, że twórcy wirtualnych cmentarzy marketingowo znakomicie trafili w potrzebę człowieka. Z jednej strony zależy nam na kultywowaniu pamięci o zmarłych, ale z drugiej strony jesteśmy coraz bardziej wygodni.

Odchodzenie od tradycji to proces nieunikniony. Dziś przeżywamy święta inaczej niż nasi przodkowie, zmienia się też sam sposób świętowania. Ale kiedy uczestniczymy w obrzędach przynależnych do ważnych momentów roku obrzędowego czy życia ludzkiego, to mimo wszystko nadal kontynuujemy rodzinne zwyczaje, bowiem każde święto to szczególna „kulturowa opowieść” o związkach teraźniejszości i przeszłości.
Mając tego świadomość, celebrujemy je zgodnie ze ściśle określonym, chociaż często już modyfikowanym i dostosowanym do obecnych realiów, scenariuszem. Święto jest ważną kategorią naszego życia, w schemat jego obchodów wpisują się wszystkie zakazy i nakazy, które przestrzegane gwarantowały dopełnienie rytuału. Piotr Kowalski w książce Leksykon. Znaki Świata napisał:
[…] człowiek współczesny często w swych zachowaniach zdaje się powielać najdawniejsze ze sposobów radzenia sobie ze światem. Jest to zwłaszcza domena tzw. myślenia potocznego, ale magiczne gesty, choćby na wszelki wypadek, czasem bezwiednie i wbrew logice, wykonuje się też i tam, gdzie – jakby się wydawało – powinny królować racjonalizm i refleksja5.

Dorota Jasnowska, kustosz w Dziale Folkloru i Ceramiki Muzeum Etnograficznego

1 Badania prowadzone przez Muzeum Etnograficzne w Krakowie
2 https://core.ac.uk/download/pdf/51279039.pdf
3 https://forum.wirtualnycmentarz.pl/
4 https://londynek.net/wiadomosci/article?jdnews_id=5852
5 P. Kowalski, Leksykon. Znaki świata, PWN 1998, s. 7

#zoom_na_muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸

 

print