Wilhelm Sasnal

Wśród prac prezentowanych w Pawilonie Czterech Kopuł na wystawie „Bypass…” obejrzeć można syntetyczną kompozycję Ślusarnia, autorstwa Wilhelma Sasnala – jednego z czołowych artystów polskich należących do pokolenia urodzonych na początku lat 70. XX w.

Narysowana w 2013 roku czarnym tuszem na arkuszu białego papieru o sporych wymiarach, bo aż 153 × 220 cm(!), do kolekcji sztuki współczesnej Muzeum Narodowego we Wrocławiu zakupiona została za pośrednictwem Fundacji Galerii Foksal, gdzie w tym samym czasie wystawiony był także do sprzedaży inny rysunek Sasnala, zatytułowany Base-ball – praca wykonana tą samą techniką, w tym samym formacie.

Obie prace powstały pod koniec 2013 roku podczas kilkumiesięcznego pobytu artysty w San Francisco, w wyniku obserwacji tamtejszej rzeczywistości.

Ślusarnia przedstawia zatrzymane w kadrze czarne sylwetki dwóch robotników, ukazanych do pasa, stojących naprzeciwko siebie, u okrągłego, zakończonego sześciobocznym „kołnierzem” (mufą?), wylotu dużej rury przemysłowej. Jeden ze ślusarzy w roboczych rękawicach skręca w jej wnętrzu śrubokrętem jakiś bliżej nieokreślony moduł.
Obaj pracownicy mają nasunięte na czoła gogle spawalnicze. Zarysy ich ciemnych, masywnych postaci, twarze o grubych, świadomie przez artystę zniekształconych rysach zostały zaznaczone nielicznymi białymi liniami i plamami. Scena pozbawiona jest patosu tak charakterystycznego dla epoki realnego socjalizmu.
Koncepcja oparta na idei „momentu kodaka” – chwyta i zatrzymuje ulotny moment, zarejestrowany w sposób przypominający realistyczne rysunki utworzone przy użyciu szablonu, czasem umieszczane w przestrzeni publicznej.

Przy uważniejszym przyjrzeniu się, realizm tego przedstawienia sięga innego wymiaru i staje się… nierealny. Jak na przykład namalowany w 2015 roku duży obraz Kraul Czarnego / Crawl in Black, nawiązujący do desperackiej, masowej ucieczki syryjskich uchodźców na jedną z greckich wysp. Ukazana pod światło, za pomocą nieregularnych, czarnych i białych plam, w dramatycznym skrócie perspektywicznym ręka płynącego lub tonącego człowieka stanowi na wpół realny znak – symbol ludzkiej walki o lepsze życie za wszelką cenę.

Obrazy, rysunki, grafiki Sasnala – pozornie nieefektowne, utrzymane przeważnie w czerniach i bielach – powstają w wyniku uważnej obserwacji najbliższego otoczenia oraz emocjonalnego stosunku do niego.
Artysta postawił na język realizmu, jako – według niego – jedyny mogący uchwycić to, co dzieje się tu i teraz, co jest zmienne i niestałe oraz niejednoznaczne.

Malarz, grafik, rysownik komiksów, filmowiec, zaliczany do grona alternatywnych artystów krakowskich, pochodzi z przemysłowej dzielnicy Tarnowa, Mościc. Podczas nauki w tamtejszym Zespole Szkół Technicznych namalował swój pierwszy obraz wzorowany na fotografii Adama Bujaka.
Mościce, zbudowane wraz z kompleksem Państwowych Zakładów Azotowych w 1927 roku z inicjatywy samego Ignacego Mościckiego, zostały włączone do Tarnowa w 1957. Do dzisiaj zachowały swój modernistyczny styl w architekturze oraz przemysłowy charakter, związany z największym obecnie w Polsce koncernem chemicznym.
Sasnala zawsze pociągały jego ciemne, ponure industrialne obszary. Pokazał je między innymi w autobiograficznej serii obrazów „Mościce”. Przypuszczalnie to miejsce mogło również wpłynąć na wybór tematu rysunku Ślusarnia, wykonanego podczas pobytu w San Francisco.

Wilhelm Sasnal w latach 1992–1994 studiował architekturę na Politechnice Krakowskiej, a od roku 1994 (do 1999) – malarstwo w krakowskiej ASP, gdzie uzyskał dyplom w pracowni profesora Leszka Misiaka. Wraz z Rafałem Bujnowskim i Marcinem Maciejowskim współtworzył Grupę Ładnie, działającą od 1996 do 2001 roku, kontynuującą, poniekąd, działania artystyczne Gruppy, czy Luxusu (zob. M. Drągowska, D. Kuryłek, E. M.Tatar, Krótka historia Grupy Ładnie, Kraków 2008, s. 6).
Postrzegani jako klasycy teraźniejszości stworzyli spójny język wizualny zdolny opisać współczesną rzeczywistość. Znaczenie miał fakt, że studia oraz początki kariery młodych twórców przypadły na czas przemian społeczno-kulturowych po roku 1989, co w znacznym stopniu zaważyło na ich poszukiwaniach artystycznych.
Pod koniec lat 90. Sasnal związał się z Fundacją Galerii Foksal, której kuratorzy, jak sam twierdzi, otworzyli mu oczy na sztukę, a przede wszystkim pomogli nagłośnić jego nazwisko również za granicą.

Twórczość Sasnala cechuje wielowątkowość oraz różnorodność stylistyczna ocierająca się o pop-art, fotorealizm, abstrakcję, minimalizm, a nawet malarstwo gestu i surrealizm. Artysta niejednokrotnie mierzy się w niej z osobiście doświadczaną codziennością, jak również z zapośredniczoną z wtórnych, atakujących nas materiałów ikonograficznych, pochodzących z telewizji, internetu, fotografii, zdjęć prasowych, reklam.

W jednym ze swych czarno-białych obrazów posłużył się reprodukcją zniszczonego w zbombardowanym Dreźnie obrazu Gustawa Courbeta Kamieniarze z 1849 roku – dzieła, wyrażającego głęboki sens ludzkiej ciężkiej pracy.

Deklaruje: „Mój umysł nie jest w stanie wyprodukować fikcji. Zawsze staram się bazować na czymś, co istnieje” (cyt. za: culture.pl/pl/tworca/wilhelm-sasnal [dostęp 24.03.2021]).
Inspirowany m.in. fotografiami Aleksandra Rodczenki, malarstwem Andrzeja Wróblewskiego, operuje skrótem, skrajnie oszczędnymi środkami wyrazu. Sprawia to, że jego pozornie oczywisty przekaz – w odbiorze nabiera cech metafory, czasem o zabarwieniu sarkastycznym.
Artysta wyraża nim swój krytyczny stosunek do wszechogarniającej kultury popularnej, jednocześnie godząc się na nią. Formuła tzw. pop banalizmu (termin „ukuty” przez krytyka sztuki i literatury Pawła Dunina-Wąsowicza) określa znakomicie sztukę wyrażającą codzienną szarą rzeczywistość.

Jej wyrazicielem jest wybitny belgijski artysta, urodzony w 1958 roku malarz, grafik, twórca filmowy, a także historyk sztuki – Luc Tuymans, który w swej twórczości posługuje się starymi fotografiami i filmami, poddawanymi reinterpretacji przy zastosowaniu charakterystycznego efektu kadrowania, nazwanego od jego nazwiska efektem Tuymansa.
Wilhelm Sasnal przyswoił te artystyczne zamysły, aby tworzyć własne, wyraziste – nie tylko w sensie wizualnym – dzieła (zob. J. Kantor, Efekt Tuymansa; w: Sasnal. Przewodnik krytyki politycznej, Warszawa 2008, s. 124–125).

Obu artystów łączy szczególne postrzeganie i celebrowanie zwyczajności, jak również zaangażowanie w upamiętnienie traumatycznej przeszłości Holocaustu. Obaj tworzą prace szybko, zdawałoby się jednym, niedbałym pociągnięciem pędzla – skąd wynikają pewne niedoskonałości oraz trudności w późniejszym odczytywaniu zamazanych plamami, kreskami rysów twarzy, kształtów rąk. W ten sposób starają się jedynie sygnalizować temat, pozostawiając szerokie pole do jego interpretacji.

Warto dodać, że panowie się znają, uczestniczyli w publicznych dyskusjach o sztuce, między innymi w Muzeum Sztuki Współczesnej w Warszawie oraz w warszawskiej Zachęcie. Tymczasem wystawa w Pawilonie Czterech Kopuł jest świetną okazją, by przyjrzeć się pracy Wilhelma Sasnala z bliska.

Magdalena Szafkowska, kustosz w Dziale Grafiki i Rysunków MNWr

#zoom_na_muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸

 

print