Wernisaż wystawy „Moc natury. Henry Moore w Polsce”

29 września 2018

29 września 2018 r. w Pawilonie Czterech Kopuł miało miejsce uroczyste otwarcie wystawy rzeźb światowej sławy artysty Henry’ego Moore’a. Zapraszamy do obejrzenia fotografii z wydarzenia.

Autorka fotografii: Magdalena Wyłupek

O wystawie w Radio Wrocław Kultura opowiada Barbara Banaś ➸


Wystąpienie dr. hab. Piotra Oszczanowskiego, dyrektora Muzeum Narodowego we Wrocławiu:

Po prawie sześćdziesięciu latach, pomiędzy 30 września 2018 i 20 stycznia 2019 roku, ponownie prace jednego z najwybitniejszych XX-wiecznych artystów europejskich – Henry’ego Moore’a (1898–1986) – są pokazywane we Wrocławiu.

Henry Moore – czołowy reprezentant abstrakcji organicznej – uchodzi za rzeźbiarza, który odegrał ogromną rolę w sztuce europejskiej, a jego twórczość miała istotny wpływ na liczne pokolenia malarzy, rzeźbiarzy i ceramików, w tym także polskich, a wrocławskich w szczególności. Jego nowatorskie dzieła, których tematem była pojedyncza postać ludzka lub grupa, traktowana w sposób monumentalny i w syntetycznej formie, będące hołdem dla form organicznych i ich relacji z naturalnym otoczeniem, uchodzą dziś za klasykę rzeźby XX wieku .

Na początku 1960 roku, w styczniu i lutym w Starym Ratuszu we Wrocławiu, ówczesnym Oddziale Muzeum Śląskiego (ob. Muzeum Narodowego we Wrocławiu), po raz pierwszy wrocławianie mieli okazję zobaczyć prace tego już światowej sławy rzeźbiarza. To wyjątkowe miejsce, jakim był Ratusz – sztandarowy przykład późnogotyckiej architektury w naszej części Europy – nadał pokazowi dzieł Moore’a wręcz surrealistycznego charakteru, a sama ich obecność tutaj zapadła w pamięci widzów na długie lata.

Obłe, zoomorficzne, wysubtelnione w swej organicznej formie kształty „skonfrontowały” się ze średniowieczną geometrią sklepień krzyżowo-żebrowych, bogactwem figuralnej i ornamentalnej rzeźby architektonicznej, strzelistością fial, wimperg i maswerków . Budziło to niezwykłe reakcje i refleksje, pozwalało zupełnie na nowo odczytać – nie do końca zgodne z intencją twórcy – treści i walory estetyczne jego realizacji.

I pomimo tego nieco wymuszonego dyskomfortu prezentacja ta była jednym z najważniejszych wydarzeń kulturalnych czasów, które historia zapamiętała jako okres izolacji Polski w Europie i tzw. żelaznej kurtyny porządku pojałtańskiego. Mieszkańcy powojennej Polski nie mieli bowiem zbyt licznych okazji poznania tego, co w światowej sztuce współczesnej najważniejsze, co kształtuje jej charakter i kto ją tworzy. Wystawa Henry’ego Moore’a dała ku temu okazję, cieszyła się ogromnym zainteresowaniem w szczególności młodzieży, w tym tej akademickiej z Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych we Wrocławiu (ob. Akademii Sztuk Pięknych).
Dzisiaj dzieła Moore’a trafiają do wnętrza wrocławskiego Pawilonu Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej. Tu, w tej wyestetyzowanej przestrzeni, od początku dedykowanej celom muzealnym i ekspozycyjnym, odnajdują swój pierwotny i intencjonalny wymiar. A te z rzeźb, które ustawione są w najbliższym otoczeniu Pawilonu Czterech Kopuł stają się wręcz naturalnym „dopełnieniem” tej wybitnej kreacji architektury doby modernizmu. Sprawiają wrażenie jakby były stworzone specjalnie z myślą o tym miejscu. I w ten sposób dają nam powód do szczególnej radości. Radości z obcowania ze znakomitą sztuką, którą chcemy dzielić się z naszymi gośćmi.


Wystąpienie Hannah Higham, współkuratorki wystawy:

Z wielką przyjemnością wraz z moimi wrocławskimi kolegami otwieram dziś wystawę rzeźb Henry’ego Moore’a w Pawilonie Czterech Kopuł. Dzięki inspirującemu entuzjazmowi dyrektor Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku Eulalii Domanowskiej, a także zaangażowaniu i współpracy Muzeów Narodowych we Wrocławiu oraz w Krakowie, ten ważny zespół prac Moore’a jest prezentowany polskiej publiczności w kolejnych odsłonach w tych instytucjach.

Tegoroczna prezentacja nie jest początkiem związków Moore’a a Polską. W latach 20. XX w. Henry Moore, wówczas jeszcze student, czytał biografię Henri Gaudiera Brezski, której autor wymieniał ówczesnych rzeźbiarzy-modernistów – oprócz oczywiście samego Brezski, także Modiglianiego, Brancusiego i Xawerego Dunikowskiego. Prace tego ostatniego znajdują się na zewnątrz Pawilonu Czterech Kopuł zaledwie kilkanaście metrów stąd. Ci rzeźbiarze mieli formatywny wpływ na twórczość młodego Moore’a.

Polska publiczność mogła po raz pierwszy bezpośrednio zetknąć się z pracami Moore’a w 1948 r. Jego cztery rysunki powstałe podczas II wojny światowej, w tymczasowych schronach urządzonych w tunelach londyńskiego metra, znalazły się na wystawie przygotowanej przez British Council i pokazywanej w kilku polskich miastach.

W latach 1959–1960 pod auspicjami British Council zorganizowano pierwszą w Polsce wystawę poświęconą żyjącemu brytyjskiemu artyście. Ten dziś już legendarny pokaz rzeźb i rysunków Moore’a zaprezentowano w pięciu polskich miastach, w tym także we Wrocławiu.

Wcześniej, w 1958 r. Henry Moore odwiedził Polskę, aby przewodniczyć jury konkursu na pomnik w Auschwitz. Udział w tym konkursie wzięło wielu artystów o międzynarodowej renomie. Spośród nich Moore szczególnie wyróżnił projekt polskiego architekta Oskara Hansena.

Warto zauważyć, że choć tematem wystawy „Moc natury” jest sposób, w jaki Moore używa przedmiotów znalezionych i inspiracji pejzażem, to artyście zdarzyło się wielokrotnie współpracować z architektami i tworzyć rzeźby dla przestrzeni publicznej. Od pierwszego publicznego zamówienia dla centrali londyńskiego metra przez pomnik dla paryskiej siedziby UNESCO (Postać leżąca została tam ustawiona w tym samym roku, w którym odbyła się wystawa w Polsce) do projektów realizowanych wspólnie z Ieoh Mingiem Pei w Waszyngtonie i Dallas, Morre konsekwentnie testował swoją „estetykę natury” w otoczeniu zurbanizowanym i w kontekście architektury.

Myślę, że Moore byłby zachwycony, nie tylko widząc dziś swoje monumentalne prace w kontekście pięknego Pawilonu Czterech Kopuł zaprojektowanego przez Hansa Poelziga, ale także tym, że 60 lat po tym, jak jego pierwszą wystawę pokazano we wrocławskim Ratuszu, najpiękniejszej gotyckiej budowli miasta, powraca oto ze swoimi rzeźbami do wspaniałego kompleksu architektury modernistycznej.

Wystawa prezentuje, w zróżnicowanej skali, wszystkie kluczowe dla Moore’a tematy i motywy: postać leżącą, relacje między formą wewnętrzną i zewnętrzną, a także motyw matki i dziecka oraz mniej znane rzeźby animalistyczne. Odzwierciedlają one przekonanie artysty, że wszystkie żyjące stworzenia, ludzie i zwierzęta, mogą wyrazić istotę życia i emocje.

Dziennikarz piszący o wystawie w 1959 r. zauważył, że została ona przyjęta ze szczególnym entuzjazmem przez „żądną nowości młodzież”. Ufam, że obecna wystawa osiągnie podobny cel, zapoznając kolejne pokolenie z twórczością wielkiego rzeźbiarza. Z pewnością przyczyni się do tego wspaniały program edukacyjny przygotowany przez Pawilon Czterech Kopuł.

Kończąc, pragnę w imieniu Fundacji Henry’ego Moore’a przede wszystkim podziękować zespołowi Muzeum Narodowego we Wrocławiu za współpracę i gościnność. Ufam, że wystawa się Państwu spodoba.
 

print