„Poezye” Jana Styki

W walentynki sięgamy po tomik „Poezye” Jana Styki z 1892 r., którego pierwszą miłością była Maria Ochrymowicz.

Malarz poznał ją jeszcze za czasów szkolnych, w Brodach. Miłość Musi i Jana przetrwała lata rozłąki podczas studiów. Spędzili wspólnie siedem miesięcy jako mąż i żona.

Fot. domena publiczna

Wśród wielu podniosłych wierszy szczególną uwagę zwraca ten jeden, dedykowany Maryi O.:

Stałem się martwy, jako głaz wśród świata,
Nie miały dla mnie kwiaty kwiatów woni;
Nie przeleciała żadna myśl skrzydlata
I czarny smutek osiadł na mej skroni…

I tak myślałem, że będzie bez końca –
Życie bez światła – bez gwiazd i bez słońca…
I gdyby wzrok mój nie spoczął na Tobie,
Byłbym martwy dla świata i umarły w sobie!

Boże, czyż tyle szczęścia dusza zmieścić może!
Skąd te cudowne nagle wschodzą dla mnie zorze?
Czy tylko sen rozkoszny ułudą mnie mami,
O, Panie, wieczność daj mi przeżyć temi snami.

Drżę tylko, że mi Ona w złociste porośnie
Pióra – że mnie zostawi, a sama radośnie
Uleci – by w aniołów Twoich świętym chórze
Zabłysnąć cudną gwiazdę na niebios lazurze.

Tyś mnie kochała
I jam kochał Ciebie –
Dziś ja na ziemi
Niegodny Tej w niebie!

■ Zoom na muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸

 

print