W białych rękawiczkach: Nicolas Grospierre

Wszystkie muzea posiadają swoje tajemnice i zakątki, do których wstęp mają tylko nieliczni pracownicy. Jednymi z takich miejsc są magazyny, gdzie niczym w skarbcu przechowywane są dzieła sztuki. Oto kolejna część cyklu „W białych rękawiczkach”, w którym kustosze MNWr prezentują ukryte i niedostępne na co dzień skarby.

Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego w Roju, wyglądający jak abstrakcyjne bryły geometryczne, to jeden z ciekawszych obiektów powojennej architektury sakralnej w Polsce. Co skłoniło Nicolasa Grospierre’a, fotografa pochodzącego z Francji, do zrobienia zdjęcia akurat tej budowli?

Fot. Magdalena Lorek

Kościół w Roju to modernistyczne dzieło Egona Kwiatkowskiego i Teresy Rauscher-Michałowskiej. Grospierre ujął go frontalnie od strony głównego wejścia, które płynnie przechodzi w bryłę wieży. Przez prostą kompozycję zdjęcia budowla wydaje się jeszcze bardziej zgeometryzowana i przypomina abstrakcyjne dzieło sztuki.

Architektura sakralna PRL-u, mimo ograniczeń ekonomicznych i politycznych, była jedną z niewielu okazji dla architektów, by eksperymentować formalnie. Powojenne świątynie pełne są śmiałych konstrukcji i fantazyjnych kształtów. Wielu osobom jednak kojarzą się dość humorystycznie. Krytycy architektury tamtych czasów prześcigają się w wymyślaniu określeń na owe obiekty-statki, rakiety, kury. Niektórzy jednak doceniają ich rzeźbiarskie, plastyczne wartości.

Do tych drugich należy właśnie Nicolas Grospierre. Fotograf ukończył nauki polityczne i socjologię na uczelniach londyńskich i paryskich. W 1999 roku zamieszkał jednak w Polsce i poświęcił się dokumentalistce – zwłaszcza architektury modernistycznej – w czasach, gdy wciąż kojarzyła się głównie z niewydolnością systemu komunistycznego.

Skąd u Grospierre’a to zainteresowanie? Jak mówi artysta:
„Dla mnie modernizm, a w szczególności modernizm w architekturze, to ucieleśnienie jednej z najwspanialszych idei w historii ludzkości – postępu. Choć ruch ten zawiódł, jest to porażka naznaczona pewnym stopniem szlachetności, tak charakterystycznej dla idei, które upadły”.

Zawiedzione nadzieje na przyszłość i próby przypomnienia o nich pamięci zbiorowej doprowadziły Grospierre’a do utworzenia wielu albumów i interaktywnych wystaw, które wypromowały w Polsce architekturę modernistyczną i brutalistyczną. Kościół w Roju pochodzi z cyklu „Modern Forms”, w którym znalazł się obok obiektów architektonicznych z całego świata. W 2019 roku pokazywany był na wystawie „Subiektywny atlas architektury modernistycznej”. Od 2020 zaś znajduje się w kolekcji Muzeum Narodowego we Wrocławiu razem z innymi zdjęciami kościołów, przystanków, stołówek, pralni i innych.

Grospierre nie podchodzi do modernizmu bezkrytycznie, ale również nie piętnuje go. Nie patrzy na niego przez pryzmat „wstydu za PRL-em”. Być może trzeba było spojrzenia kogoś z zewnątrz, by przywrócić zbiorowej pamięci ten jakże ważny fragment architektonicznego dziedzictwa.

Adam Pacholak, Dział Fotografii MNWr

■ Zoom na muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸
 

print