Pamiątka z wojska

Ten obraz trafił do nas prawdopodobnie z giełdy staroci. Pamiątka ze służby wojskowej brzeskiego rezerwisty z początku XIX w. Kompozycja na papierowej kanwie, haftowana i dekorowana aplikacjami. Wpisuje się w serię innych tego typu pamiątek: oleodruków, zdjęć, mniej lub bardziej fantazyjnych kompilacji przedstawień i napisów „dedykowanych” pamięci.

Te, które upamiętniały pobyt w wojsku, należą niewątpliwie do najliczniejszych. Zróżnicowane, w zależności od terytoriów, z których pochodzą, i czasów, w jakich powstały, zaświadczają o jakże ważnym etapie życia wielu mężczyzn, którzy wykazywali się hartem ducha, służąc ojczyźnie, a właściwie manifestując gotowość do służby.

Pamiątka z wojska, zanim zasiliła zbiory Muzeum Etnograficznego, przedstawiona została – podobnie jak inne potencjalne zabytki – na Komisji Zakupów Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

W tamtym momencie pozostawała jeszcze anonimowa, a właściwie określona przez kilka identyfikujących ją informacji. Jednym ze stałych członków Komisji jest dr Romuald Nowak, kierownik Muzeum Panoramy Racławickiej, od wielu lat mieszkaniec Brzegu. Pamiątka anonimowego, XIX-wiecznego brzeskiego rezerwisty wywołała jego zainteresowanie i to jemu zawdzięczamy tak szczegółowy opis, który został opublikowany w lokalnej, brzeskiej gazecie:

„W środku kompozycji umieszczono drukowane portretowe, otoczone wieńcem laurowym popiersie ówczesnego cesarza Niemiec Wilhellma II (1888–1918). Poniżej w przestrzennie uformowanej wartowniczej budce, pomiędzy flagami w barwach cesarstwa Niemiec, czarno-biało-czerwonymi – fotografia anonimowego brzeskiego rezerwisty, wykonana w fotograficznym atelier Curta Grögera. Po obu stronach wyszywane gałązki dębu – symbole bohaterskiej cnoty. W górnej partii obrazu wyhaftowano zielonymi nićmi napis: »Reserve 1909« i beżowymi: »Ruft eines das Vaterland und wieder als Reservist, als Landwehrmann. So legen wir die Arbeit nie der und folgen treu der Fahne dann« (Wezwie kiedyś Ojczyzna. I znowu jako rezerwiści, jako obrońcy, odłożymy prace i pójdziemy pewnie za flagą). To słowa jednej z popularnych w końcu XIX w. piosenki pruskich rezerwistów z 1881 r., publikowanej w zbiorze pieśni ludowych Ludwika Erka i Franza Magnusa Böhmego z 1894 r. W dolnej partii obrazu znajduje się napis: »Zur Erinnerung an meine Dienszeit« (Dla przypomnienia mojej służby). Rezerwista odbywał służbę wojskową w 156 lub 157 Pułku Piechoty, które od 1897 r. stacjonowały w Brzegu w ramach powiększania potencjału pruskiej armii”.

Pamiątki z wojska – wszystkie niemal sielankowe w swoim przekazie, ozdobne – nie przywoływały przecież wspomnień z prawdziwego czasu próby, wojny i nieodłącznych od niej tragicznych zdarzeń, które młodych „wojaków” skazywały na utratę zdrowia i życia, traumę w obliczu dramatycznych okoliczności bezpośredniej walki.

Zapowiedź takiego właśnie trudnego przebiegu wojskowej służby odnajdziemy za to w licznych pieśniach nazywanych rekruckimi lub wojackimi. Pobrzmiewa ona także w pieśni zapisanej w okolicy Międzyborza przez Józefa Majchrzaka, folklorystę i muzykologa, pracownika Radia Wrocław, który już w latach 50. podjął badania terenowe związane z folklorem, głównie na pograniczu dolnośląsko-wielkopolskim. To pieśń w języku polskim, która opisuje postój wojsk na wrocławskim rynku.

„We Wrocławiu na ryneczku stoją wojocy,
Są tam łóni postrojyni wszyscy jednacy,
Są tam łóni rozmaici rycerze i junocy,
Szykujóm się na wojynka we dnie i w nocy […]”*.

Wojenka zapowiadana słowami pieśni, podobnie jak wszystkie inne, przynosiła żniwo śmierci. Być może wojacy, którzy przez krótki okres przystanęli na wrocławskim rynku doszli do Francji i to o nich opowiada inna pieśń, także z okolic Sycowa:

„Francyjo, Francyjo, ty niescesny landzie
Francyjo, Francyjo, ty niescesny landzie
Niejedna matuchna synocka pozbandzie
W cudzej krainie niejeden zginie
Szczęśliwy z tysiónca, co do dóm przyjdzie”.

Pieśni nie zawierały fałszywego wizerunku szczęśliwego żołnierskiego losu. Przywoływały myśli o tych, którzy do domu nie wrócili, opowiadały o tęsknocie, utracie i rozpaczy chłopskich rodzin, które wydawały swoich synów na pewną śmierć.
Tożsamość uwiecznionego na fotografii brzeskiego rezerwisty nie została w pełni rozszyfrowana, ale dzięki symbolicznemu spotkaniu brzeskiego rezerwisty z XIX w. i muzealnika, współczesnego mieszkańca Brzegu, udało się w znacznym stopniu przybliżyć kontekst żołnierskiej służby. Wizerunek brzeskiego rezerwisty i pamięć o nim pozostanie już na zawsze w depozycie Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu.

Elżbieta Berendt, kierownik Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu

* Przywołaną pieśń po raz pierwszy opublikowano w 1864 r. w kalendarzu dla prowincji poznańskiej. Na podstawie jej pierwszych taktów powstał obecny hymn Wrocławia. Zwrotka umieszczona w tej informacji pochodzi z opracowania J. Majchrzaka Dolnośląskie pieśni ludowe, zamieszczonego w: „Prace i Materiały Etnograficzne”,  t. 21, Wrocław 1970, s. 28. Warto dodać, że w Muzeum Etnograficznym we Wrocławiu znajdują się także zapisy audycji Józefa Majchrzaka (1909–1985). Możemy zauważyć zaskakującą zbieżność roku urodzin folklorysty Józefa Majchrzaka i roku służby brzeskiego rezerwisty.

#zoom_na_muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸

 

print