O laureatkach konkursu „#etnolifestyle” słów kilka…

Realizacje zgłoszone do konkursu „#etnolifestyle” ➸ były tak niezwykłe, że o ich autorkach, laureatkach konkursu ➸ jeszcze słów kilka!


Dagne Szularz

„Zainspirowało mnie zdjęcie czepca, który widziałam kiedyś na żywo i niezmiennie mi się podoba. Niestety czepca zrobić nie potrafię i to byłby też fajny temat na warsztat. To co umiem, to kokarda, którą można wpiąć we włosy, ozdobiona haftem zaczerpniętym z czepca. Od siebie dodałam elementy wycięte z piór.
Co do problemów, to użycie złotych nici nastręczało mi problemu, gdyż wykorzystywałam je właściwie pierwszy raz…”.


Jagoda Nastała

„Od paru lat mieszkam w Łodzi i jestem zafascynowana sztuką ludową tego regionu – wycinankami łowickimi, opoczyńskimi haftami.
Inspiruje mnie polska przyroda, kocham intensywne kolory i staram się ukazać to w moich pracach.
Interesuje mnie wszystko związane z rękodziełem ludowym, bardzo chciałabym nauczyć się kiedyś haftować, bo tego nigdy nie było okazji się nauczyć”.


Joanna Zając

„Mieszkam w Jeleniej Górze i od ponad roku, tworzę wycinankę karkonoską w swojej domowej pracowni, którą nazwałam »Etnokraina«. Do stworzenia pierwszej wycinanki, zainspirowała mnie pewna stara pocztówka. Znaleziona w antykwariacie kartka przedstawiała czarne sylwetowe postacie jakby zaczerpnięte ze starej baśni. Po chwili przyglądania się jej, doczytałam znajdujący się na pocztówce napis: Silhouetten von Joh. August Eckert aus Cunnersdorf in Schlesien i tuż obok imię Rubezahl. Jako miłośniczka dolnośląskiej historii i dawnych legend, dobrze wiedziałam, że mam właśnie przed sobą przedstawienie karkonoskiego Ducha Gór. Jakież było moje zdziwienie, gdy odnaleziony później w internecie Cunnersdorf in Schlesien, okazał się być Malinnikiem – osiedlem w Jeleniej Górze, na którym od niedawna przyszło mi mieszkać, a wspomniany August Eckert mieszkał zaledwie dwie ulice od mojego domu.
I tak właśnie zaczęłam zgłębiać historię karkonoskiej wycinanki. A ta korzeniami sięga XIX wieku, kiedy to wycinane z czarnego papieru portrety i postacie z lokalnych legend były jedną z najpopularniejszych pamiątek kupowanych przez turystów odwiedzających cieplickie zdroje i Szklarską Porębę. Postanowiłam więc, że warto wskrzesić tę zapomnianą tradycję, aby pokazać turystom odwiedzającym Karkonosze, że góry te posiadają swój własny niepowtarzalny folklor, tak odmienny od prezentowanej na pamiątkarskich stoiskach podhalańskiej góralszczyzny i pamiątek made in China.
W trakcie pracy nad pierwszymi wycinankami pewne trudności sprawiało mi opanowanie skalpela. W końcu jedno nieostrożne cięcie i wycinana postać mogła stracić nos, a może i rękę. Eksperymentowałam więc z różnymi ostrzami i stopniowo dochodziłam do wprawy.
W przyszłości chciałabym nauczyć się wykonywania wielkoformatowej wycinanki wieloplanowej, która w połączeniu z grą światła, cienia i ruchu dawałaby wrażenie snującej się opowieści o karkonoskich legendach”.


Ewa Rakiel

„Główną inspiracją są dla mnie hafty występujące w strojach ludowych. W swojej pracy wybieram jednak drobne formy. Kwiaty zamiast na koszulach wyłaniają się na malutkich kolczykach i w subtelnych wisiorkach. Z czasem motywy roślinne zostały uzupełnione przedstawieniami zwierząt, a technika haftu połączona z aplikacją i haftem koralikowym. Swoje prace prezentuję pod szyldem AmoreTeodore”.

#zoom_na_muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸

 

print