O laureatach konkursu „#naprawiaMY” słów kilka…

Realizacje zgłoszone do konkursu „#naprawiaMY” ➸ były tak niezwykłe, że o ich autorach jeszcze słów kilka!


Nagroda I – Teresa Wiśniewska

„Okazało się, że w obrębie nogawek na wysokości kolan ulubionych spodni mojego męża były widoczne przetarcia, a nawet dziury. Zniszczenia spowodowane długoletnią i intensywną eksploatacją ulubionych spodni były przyczyną podjęcia radykalnej decyzji o ich likwidacji – co w przypadku mojego męża – nie było takie proste. Żeby przedłużyć dalszą żywotność spodni wpadłam na pomysł:
– skrócenie nogawek i przekwalifikowanie je na krótkie spodenki
– naszycie jakiś kolorowych elementów w obrębie wytartych nogawek.
Mąż zaakceptował wersje „naszycie kolorowych elementów” w postaci czerwonego jabłka i dojrzałej żółtej gruszki. Ponieważ był to okres przygotowań wyjazdu na wieś, szybko wyszukał materiał, wykroił i przygotował aplikacje w/w owocach. Ja to starannie umieściłam i naszyłam na obu nogawkach spodni. Spodni nie musieliśmy likwidować, zostały zachowane i jeszcze służyły mu przez parę lat. Jeszcze nadmieniam, że wzbudzały wielkie zainteresowanie i podziw wśród znajomych. Najważniejsze, że właściciel spodni był zadowolony i że spodnie mogły mu dalej służyć przez wiele, wiele lat”.


Nagroda II – Agata Rorat

„Podwójna naprawa. Zdjęcia przedstawiają psa Rydza, którego adoptowałam z chłopakiem w wakacje. Rydz ma ok. 10 lat i niestety przez ataki padaczkowe wrócił już z jednej adopcji. U nas znalazł ciepłe miejsce, a my nie wyobrażamy sobie bez niego życia. Jest bardzo spokojnym leniuszkiem i podobnie jak my najbardziej lubi czillować na kanapie.
Rydz na zdjęciach ma na sobie fioletowy kubraczek z naszytymi rydzami, który uszyłam ze swetra (100% wełny szetlandzkiej), skurczonego w praniu. Z pozostałych fragmentów powstały jeszcze rękawiczki, które czekają na wyhaftowanie wzorów”.


Nagroda II – Przemysław Łaptaszyński

„Lubię majsterkowanie i hobbystycznie wykonuję różne bibeloty z tego, co mam pod ręką. To, co przeżyłem i zobaczyłem w przeszłości, rzutuje na moją twórczość. Świeczniki to wytwory mojego spontanicznego działania, powstające podczas zabawy materiałem.
W trakcie pracy z cementem, który jest pozostałością po remontach i jest materiałem bazowym, używam także elementów znalezionych lokalnie. Są to np. złamane gałęzie z Parku Szczytnickiego, kamienie…
Za formy służą plastikowe elementy pozostałe po konsumpcji serów, kefirów, wody. Często otrzymuję je od znajomych, którzy zamiast wyrzucać, przyczyniają się do dania im drugiego życia.
Pomysł na świeczniki powstał spontanicznie. W ramach samorozwoju zostałem namówiony przez koleżankę do dania upustu swoim emocjom poprzez twórczość artystyczną, do której zawsze miałem serce”.


Nagroda III – Hanna Wasiak

„Moje naprawianie świata to połączenie skórzanych spodni (z których wyrosłam) – z krawatami emerytowanego już dyrektora afrykańskich kopalni złota. Spodnie lekko skróciłam i są jednocześnie spódnicą i krótkimi spodenkami, natomiast krawaty lekko zdeformowałam – pod spodem zachowując ich dane osobowe – czyli metki renomowanych firm. W razie nagłej potrzeby całą tę konstrukcję można zmienić ponownie na skórzane spodenki (lub spódniczkę) i na krawaty wiązane do eleganckiego garnituru”.


Wyróżnienie – Emilia Brudniak

„Pandemia: ludzie odkryli w jej czasie różne pasje – ja zaczęłam robić meble. Może nie tyle robić, co przerabiać. Zawsze było mi szkoda wyrzucać dobre rzeczy i uwielbiam szukać »skarbów« na targach staroci. Jest w tych przedmiotach jakaś dusza, historia. Uważam, że dziś w dobie rosnących stert śmieci można część z nich ciągle wykorzystać. Dać im kolejną szanse w trochę innej odsłonie. Zaczęło się od szafki, którą na korytarz wystawili moi sąsiedzi. Stała tak tygodniami, niechciana i rozdarta między mieszkaniem, do którego już nie miała wstępu, a śmietnikiem, do którego miała za chwilę trafić. Zabrałam ją do siebie i poświęciłam kilka dni. Zmieniłam jej nóżki, ubrałam w nowy wzór i kolor, dodałam nowe imię…
Z imionami nie miałam problemu, bo z tęsknoty za podróżami nazwy same nasuwały się na myśl. Miejsca które chciałabym odwiedzić, miejsca za którymi tęsknie, miejsca, które mnie urzekły. Tak powstała Birma, Delhi, Boston i kolejne. Nie są idealne – ciągle widać na nich zadrapania i rysy, bo swoje przecież przeszły, ale ideały są nudne i tylko meble z charakterem mogą tego charakteru nadać wnętrzu. To też forma dbania o planetę, bo szuflady z niechcianej kuchni od sąsiada dziś są regałem w nowym domu Pani Pauliny. Szafka nocna, której nie chciał już mój chłopak, jest dziś komodą w przedpokoju Gosi. Komoda, z której wyrosły już córki sąsiada, jest dziś eleganckim regałem w pokoju Pani Magdy. Każda z szafek ma swoją historię, która opisuję na FB mebleniechciane. Nie ma dwóch takich samych, co stanowi gratkę dla ceniących oryginalność. I to wszystko w moich 45 m2. Da się? No jasne!”.


Wyróżnienie – Agata Sarnecka

„Przesyłam zdjęcia starego dywanika-wycieraczki. Jest to mój pomysł na wykorzystanie zużytych rajstop. Ten dywanik ma ok. 25 lat i nadal pełni swoją funkcję w mieszkaniu teściowej, skąd wyprowadziłam się 23 lata temu. Moje dzieciństwo i młodość upłynęły w czasach PRL-u, gdzie przeróbki i naprawy wszelkich domowych przedmiotów były na porządku dziennym. Nikt wówczas nie mówił o ekologii i idei zero waste. W zasadzie nie wyrzucało się rzeczy, a szukało się nowych zastosowań czy sposobu naprawy. Pomysły same przychodziły do głowy.
Tak było w moim przypadku ze starymi rajstopami. Nie wyrzucałam, a gromadziłam na dnie szuflady. Gdy zebrałam ich cały woreczek, pocięłam na sznurki i za pomocą szydełka stworzyłam dywanik do przedpokoju. Przędza okazała się wyjątkowo wytrzymała”.


Wyróżnienie – Dagmara Kostrzewska

„Jest to własnoręcznie znaleziony i przyniesiony z wystawki osiedlowej puf domowy. Nie pytając, co przeszedł i jakie były jego losy, podjęłam się reanimacji.
Został on poddany metamorfozie, która polegała na wstępnej ocenie stanu zachowania oryginalnej tkanki – konstrukcji a następnie po analizie stylów, trendów oraz zawartości tkanin i materiałów w domowej szafie przystąpiłam do pracy. Inspiracją była dostępna zielona tkanina oraz skrawek materiału z powtarzalnym wzorem »haftowanej« róży w stylu haftu krzyżykowego.
PUFF / PUFFA / PODNÓŻEK nie tylko dostał nową tapicerkę, ale w całości został odnowiony – wraz ze zmianą rozmiarów siedziska, co wydaje mi się wyszło mu na korzyść w proporcjach – nawiązując do damskich fryzur – zastosowano małe cięcie.
Obiekt dostał nowe życie, naprawiONY, skrywa w sobie małą skrytkę”.


Wyróżnienie – Joanna Michalska

„Jak wiadomo, mimo wielu różnych porad plama po czerwonym winie nie schodzi. W mojej pracowni Nitkomaniaczki jest wiele różnych tkanin, postanowiłam więc wykorzystać kilka z nich i, inspirując się japońską techniką Boro i Sashiko, przyszyć łaty w miejscu plam. Dla urozmaicenia – uszyłam również ręcznie broszkę Ćmę. I tak – koszula jest nadal ze mną, a dzięki łatom stała się ciekawsza. Polecam i zachęcam do wykorzystywania najmniejszych skrawków materiałów do ratowania naszej odzieży!”.


Wyróżnienie – Joanna Bożek

„Pomysł zrobienia swojego notesu chodził za mną już od dawna. Od zawsze uwielbiałam notować i pisać odręcznie. Dzięki warsztatom introligatorskim towarzyszącym wystawie »Naprawiacze« w końcu dowiedziałam się, jak się do tego zabrać.
Postanowiłam stworzyć notes, wykorzystując do tego kalendarz ścienny na rok 2021 z motywami ludowych wycinanek autorstwa polskiej ludowej twórczyni Mirosławy Stefaniak. Kalendarz zdobił moją ścianę przez rok, ilustracje w nim były tak piękne, że zdecydowanie nie chciałam się z nimi rozstawać. Stary karton posłużył za bazę do okładki i w ten oto sposób, powstał notes bardzo bliski mojemu sercu i zainteresowaniom.
Zapisywać w nim będę moje pomysły na rękodzieło i inne rzeczy związane z kulturą ludową. Wszystko pasuje idealnie”.

#zoom_na_muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸

 

print