O kowadłach

Z całego Działu Kultury Technicznej Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu szczególną sympatią darzę dwa zbiory zabytków, oba zresztą dość nieliczne, ale unikatowe nawet w skali kraju. Oba są bardzo szczegółowo opisane w moich katalogach: Kowalstwo ludowe oraz Sztuka drewna.

W tym wpisie zaprezentuję zbiór zdobionych (i w większości datowanych) kowadeł kowalskich, liczący 21 zabytków, o drugiej kolekcji napiszę już wkrótce, w następnym odcinku serii #zoom_na_muzeum.
Wszystkie kowadła ze zbiorów ME pochodzą z końca XVIII i 1. połowy XIX w. Najstarsze kowadło, o nietypowej bryle i ornamencie, jest datowane na rok 1792 r.

Niemal wszystkie te urządzenia wchodziły w skład wyposażenia kuźni dolnośląskich. Ich odnalezienie w terenie i pozyskanie było możliwe dzięki badaniom terenowym prowadzonym przez Muzeum Śląskie w latach 1956–1957 oraz 1958–1963, głównie na terenach powiatów lwóweckiego, złotoryjskiego, jeleniogórskiego, kłodzkiego i ząbkowickiego.
Cechą wspólną kowadeł z muzealnej kolekcji, bardzo różniących się rozmiarami i wagą (od ok. 60 do 180 kg), są kształty ich brył oraz podobna ornamentyka, w którą wkomponowane są „informacje” czysto techniczne.

Na czołach (licach) kowadeł, ich ścianach tylnych, a także podstawach znajduje się ornament stempelkowy, geometryczny, symetryczny, czasami z wkomponowanymi motywami roślinnymi. Przeważają kombinacje ciągów łuków, linii prostych i krzywych, kropek, rozmieszczone na ogół wzdłuż krawędzi. W tę geometryczną dekorację wkomponowane są daty powstania urządzenia oraz oznaczenia literowe lub literowo-liczbowe (np. GS, GLS, GS GLH) informujące o cechach technicznych lub użytkowych stali, technologii wykonania urządzenia oraz zapewne o producencie. Dość duża liczba tego typu urządzeń wskazuje na to, że ich producentem był jakiś dość prężny, specjalistyczny ośrodek metalurgiczny.

Co ciekawe, choć od czasu powstania większości z nich minęło ponad 150 lat, do dziś nie udało się jednoznacznie ustalić, gdzie się ten ośrodek znajdował… Jedni badacze umiejscawiali go na Dolnym lub Górnym Śląsku (np. w okolicach Ustronia), inni z kolei poza granicami Polski, np. w Berlinie. Pewne jest, że kowadła te nie zostały wyprodukowane w „zwykłych” kuźniach miejskich, a tym bardziej wiejskich.

Jacek Bohdanowicz, kustosz w Dziale Kultury Technicznej Muzeum Etnograficznego

#zoom_na_muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸

 

print