„Wolen od zarazy” – o dawnej profilaktyce i lecznictwie

Naczynie na wódkęPomysły, sposoby, receptury, zachowania mające na celu zażegnywanie chorób znane są ludzkości na wszystkich szerokościach geograficznych. W polskiej kulturze tradycyjnej obecne były w obrzędowości dorocznej, rodzinnej, a także w codziennej pracy czy zabiegach hodowlanych. Poza działaniami o charakterze magicznym, chroniąc się przed chorobami albo próbując się im przeciwstawić, wykorzystywano szereg roślin, których terapeutyczne właściwości potwierdza współczesna medycyna. Część z nich została upowszechniona dzięki zakonnikom uprawiającym zioła w przyklasztornych ogrodach.

Tym razem zapraszam do XVI-wiecznego włoskiego receptariusza zawierającego przepisy na leki, a także na kosmetyki i substancje zapachowe, na tak zwane konfekty z owoców oraz wina lecznicze. Autorem dzieła był Aleksy Podemontanus (XV/XVI w.), zakonnik i uczony alchemik. Książka cieszyła się w całej Europie niezwykłą wręcz popularnością – wkrótce po jej opublikowaniu została przetłumaczona na francuski, angielski, flamandzki, łacinę, hiszpański, polski, niemiecki i duński, które to przekłady, podobnie jak włoski oryginał, były potem wielokrotnie wznawiane (w całej Europie od połowy XVI do końca XVIII w. około 170 razy!). Polską edycję, wydaną w Supraślu w roku 1758, można obejrzeć w Bibliotece Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego we Wrocławiu.

Alexego Podemontana
Medyka y Filozofa
taiemnice;
wszystkim Oboiey Płci, nie tylko ku leczeniu rozmaitych chorob,
począwszy od głowy, aż do stóp, bardzo potrzebne, ale 
y
gospodarzom, rzemieslnikom,
zwłaszcza przedniejszych y subtelnieyszych robot, do ich Rzemiosł należących i innym wielce pożyteczne.
Z Łacińskiego języka na Polski przed tym przełożone, y w porządek dobry wprawione;
przez 
Sebastyana Slaskowskiego do których przydane są lekarstwa wyborne
doświadczone, na rozmaite choroby,
Teraz dla żądania wielu Godnych Osob
przedrukowane.
W Supraslu
w Drukarni Wielebnych Oycow Bazylianow Roku Pańskiego 1758

W księdze IV, w rozdziale VIII O lekarstwach przeciwko powietrzu morowemu, y innym rozmaitym chorobom wymieniane są przepisy z użyciem różnych, nie do końca dla wszystkich rozpoznawalnych składników takich jak: Czubek Turecki, Bernardynek, Thurbith, Bdelion.

Ale… jest też przepis znajomy! Wodka z orzechów włoskich nie doyrzałych, bardzo pożyteczna.
Czytamy tu:
„Wodka ta nie tylko od powietrza broni, ale tez puchliny nowe y stare oddala, padayaca niemoc, y bol pogłowny, także y zawrot głowy, oczu cieczenie leczy, mleko w piersiach mnoży, y rodzayne nasienie, płodność czyni y wszelakie parchy zgania […].
Weźmi w maju orzechów włoskich, albo poki jeszcze młode i miętkie są, potłucz je w stępce kamienney, albo je w donicy uwierć, nakładźże ich w bańkę szklaną, a pal je ogniem letkim, one wodkę choway w naczyniu szklannym dobrze zatkawszy: a ile kwart tey orzechowey wodki będzie, do każdey włoż cukru bieluchnego iednę uncyą”.

Wprawdzie autor nie wskazuje procentowego składu napoju (z dalszej części tekstu wynika, że nie zajmowano się tym w „skali mikro”), ale daje precyzyjną wykładnię, jakie schorzenia i przypadłości tą mikstura można wyleczyć. Czytamy m.in.: „Gdy kto tą wodką głowę macza, a po chwili ługiem zmyje, y osuszy chustą, wszelkie tak parchy zleczy, y płeć wyczyści z wszelakiego niezdrowia. […] Nad to wszystko, gdy kto powietrza zachwyci, albo się go obawia, nich tey wodki naczczo z poł kubeczka wypije, y zas także po dwu godzinach drugie, a bez wątpienia, za łaską Bożą, będzie wolen od zarazy, zwłaszcza gdy się będzie sprawował według nauki wyżey opisaney”.

Życząc każdemu, aby był „wolen od zarazy”, zapraszam do kolejnej odsłony wokół lecznictwa ludowego!

Paulina Suchecka, edukatorka w Muzeum Etnograficznym

Na ilustracji naczynie na wódkę; fot. Arkadiusz Podstawka

#zoom_na_muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸

 

print