Ludowe tkaniny przetykane

Ciekawym przykładem dekoracyjnego tkactwa ludowego są tkaniny tzw. przetykane, znane również pod innymi regionalnymi nazwami: w nomenklaturze polskiej to tkaniny „wileńskie” lub „radziuszki”, w wileńskiej „dziarugi” lub „dymki”, a w poleskiej czy lubelskiej „dywany”.

Tkaniny te znajdujemy przede wszystkim na pograniczu litewsko-białoruskim (Wileńszczyzna, Nowogródzkie, Polesie), skąd rozeszły się na Białostocczyznę, Kurpie, Podlasie, Lubelszczyznę; znano je również na Mazurach i Pomorzu. Są stosunkowo młode, ich tradycja w zasadzie nie sięga XIX w., a w niektórych wsiach pojawiły się nawet tuż przed II wojną światową. Do tkactwa ludowego trafiły za pośrednictwem zawodowych tkaczy – rzemieślników, od których wiejskie tkaczki przejmowały jedynie prostsze wzory.

Specyfiką tkanin przetykanych jest tło utworzone splotem płóciennym – zazwyczaj z nici lnianych lub bawełnianych – oraz wzór powstający poprzez przewlekanie dodatkowego wątku, który w kolorze oraz surowcu (wełna lub bawełna) jest odmienny od tła. W ten sposób powstają materiały dwubarwne, w których tło kontrastuje z ornamentem. Kolorystyka jest bardzo różnorodna – obok nici w kolorze naturalnym występują nici barwione na granatowo, czarno, zielono, żółto, niebiesko, pomarańczowo, bordowo itp. Wzory, które powstają na tkaninach przetykanych, to przede wszystkim motywy geometryczne, składające się z mniejszych i większych kostek, układające się w kwadraty, prostokąty (powstaje szachownica), romby, a także koła i elipsy przenikające się nawzajem. Z czasem – np. na Podlasiu w okresie międzywojennym, a na północnej Lubelszczyźnie po 1945 roku – wzornictwo tkanin wzbogaciło się dzięki zastosowaniu techniki tkania „w prątki”. Polega ona na tym, że ziew dla wątku ozdobnego utworzony jest nie przez nicielnice, ale przez dodatkową deskę i druty lub sznurki. Dawało to tkaczkom większe możliwości w komponowaniu wzorów. Obok bardziej rozbudowanych motywów geometrycznych, w postaci gwiazdek, meandrów, zygzaków, wprowadzały one motywy roślinne, zoomorficzne, a nawet antropomorficzne. Ornamentów nie wymyślały jednak same tkaczki, lecz były one odwzorowywane z wyrobów fabrycznych (kap, firan, obrusów). Stosowano także gotowe wzorniki do robót ręcznych.

Tkaniny przetykane to głównie narzuty do przykrywania łóżek lub siedzeń na wozie. Były zszywane z dwóch części, gdyż wykorzystywane materiały tkano na wąskich warsztatach. Podobną techniką, jednak przy użyciu tylko nici lnianych w naturalnym kolorze i bielonych lub białych bawełnianych, wykonywane były tkaniny na ręczniki i obrusy.

W zbiorach Muzeum Etnograficznego znajduje się kilkadziesiąt tego typu tkanin, ale do najbardziej interesujących zaliczyć można dwie narzuty, które charakteryzują się rzadko spotykanymi wzorami zoomorficznymi. Obie pochodzą z 1940 roku z terenów dzisiejszej Białorusi. Jedną utkano w Czereśli koło Nowogródka, a na jej lnianym, popielatym tle występują – wykonane białym bawełnianym wątkiem – rzędy powtarzających się dużych orłów, mniejszych ptaszków, łączonych w pary indyków oraz gałązek z kwiatkami i bukietów; jeden dłuższy brzeg i narożniki przy nim wykończone są białą szydełkową koronką. Druga narzuta powstała w Korczykach koło Grodna i ma również ciemne (czarne) lniane tło, ale jej ornamenty wykonane zostały szarymi nićmi jedwabnymi i przedstawiają symetrycznie rozmieszczone jelenie, drzewka-kwiaty, kwiaty układające się w okręgi oraz romby i gwiazdki. Na drugiej połowie obu tkanin wzory występują w lustrzanym odbiciu. Narzutę z orłami można obejrzeć na naszej wystawie stałej.

Hanna Golla, kustosz w Dziale Tkanin i Strojów Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu

#zoom_na_muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸

 

print