Kolędowanie na Dolnym Śląsku

Na Dolnym Śląsku szczególnie barwne, angażujące dużą liczbę osób, były widowiska nazywane „herodami”. Stanowiły one rodzaj teatru ludowego, zasadniczy trzon scenariusza był niezmienny i powtarzany przez lata i wieki.

Treścią spektaklu była zbrodnia króla Heroda, jego pragnienie władzy, śmierć, walka anioła i diabła o duszę okrutnego władcy oraz wiele akcentów humorystycznych. Wątki biblijne mieszały się w nich z licznymi elementami regionalnego folkloru. Na Dolnym Śląsku jeszcze pod koniec lat siedemdziesiątych XX w. działały trzy interesujące zespoły kolędnicze „herodów”: z Milikowa w gminie Bolesławiec, ze Skoroszowa i z Księgienic w gminie Trzebnica.


„Hej nam hej, panie gospodarzu, pani gospodyni” – kolęda życząca od polskich reemigrantów z Bośni, zarejestrowana w Przejęsławiu na Dolnym Śląsku –
w wykonaniu:
Marty Derejczyk, Joanny Skowrońskiej, Joanny Kasper, Anny Matusz, Sabiny Skowrońskiej, Kaliny Skowrońskiej.

Popularne w naszym regionie było także kolędowanie z maszkarami zwierzęcymi, a najpopularniejszą forma było „chodzenie z turonem”, którego obnosili po wsi głównie osadnicy z Krakowskiego, Kieleckiego, Rzeszowskiego, Wołyńskiego i z Polesia. Z „kozą” chodzili po domach także reemigranci z Bukowiny rumuńskiej, ale zwyczajem charakterystycznym tylko dla tej grupy było kolędowanie z „buhajem”, czyli z maską byka, w towarzystwie instrumentu wydającego przeraźliwy dźwięk, naśladujący głos zwierzęcia. Zwyczaj ten jednak bardzo szybko zanikł.

Ciekawy zwyczaj praktykowała po przyjeździe na Dolny Śląsk ludność z powiatu gorlickiego. We wsiach zamieszkałych przez pochodzących z tych stron osadników w Nowy Rok pojawiały się noworoczne „draby” – postacie ubrane w słomiane spódniczki i czapy. Byli to przebrani chłopcy, którzy odwiedzali gospodarzy, składając im życzenia:

„Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok,
Żeby Wam się rodziła pszenica i groch,
Pszenica jak rękawica, a żyto jak koryto,
Żeby chłop chodził pomiędzy kopeczki
Jak księżyc pomiędzy gwiazdeczki,
Życzę Wam na Nowy Rok, żeby synek oparł się o żarna,
Żeby był taki prędki jak sarna”.

Dorota Jasnowska, kustosz w Dziale Folkloru i Ceramiki Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu

#zoom_na_muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸

 

print