Intrygujące!
„Ozdoby z włosów”

Hanna Golla

W zbiorach Działu Tkanin i Strojów Muzeum Etnograficznego kryją się cztery zabytki, które do tej pory nie były prezentowane na jakiejkolwiek wystawie czy w publikacji.

Wynikało to w dużej mierze z tego, że niewiele o nich wiadomo – jedynie to, że pochodzą z Dolnego Śląska z XIX w., a przejęte zostały przez nasze muzeum w 1972 r. z Muzeum w Wałbrzychu, bez żadnej dodatkowej dokumentacji (co związane jest z prawie wszystkimi zabytkami z dawnych tzw. zbiorów poniemieckich).

Są to artefakty wykonane z bardzo nietypowego materiału, a mianowicie z ludzkich włosów: jedna tzw. różdżka, czyli rodzaj bukietu przypinanego prawdopodobnie przez mężczyznę do klapy, dwa wianki oraz jedna szpilka do włosów.

Różdżka to rozbudowana gałązka z drutu owiniętego białymi i brązowymi nićmi, do którego przymocowane są różnego rodzaju kwiatki i listki z włosów; w środku trzech kwiatków umieszczone są „pręciki” ze srebrnej lamety. Bukiet ten osiąga wysokość 23 cm.

Wianki, w dwóch rozmiarach – większy o średnicy 23–25 cm, a mniejszy 12–14 cm, uformowane zostały z drutu w kształcie okręgu, ale nie połączonego na końcach. Do tej podstawy doczepione są kwiatki, pętelki, rozety, spirale układane i plecione z włosów o różnej kolorystyce – od odcieni jasnych do ciemniejszych. Do ich osadzenia i kształtowania użyto cieńszego druciku.

Do wykonania elementów ozdobnych szpilki, w której oprócz włosów dodatkowo występują drobne srebrne koraliki jako środki kwiatków, również użyto delikatnego drutu, połączonego z grubszym, tworzącym podwójną część spodnią. Całość ma długość 12,5 cm, a średnica „zdobienia” z włosów na zwieńczeniu wynosi około 6 cm.

Ozdoby wykonane z włosów ludzkich obce są polskiej kulturze tradycyjnej, ale spotykano je w krajach Europy zachodniej i w Stanach Zjednoczonych. Najczęściej należały one do tzw. funerabiliów i związane były z pamięcią o zmarłych bliskich.

Zwyczaj przechowywania na pamiątkę włosów po zmarłych ma w różnych kulturach wielowiekową tradycję. Najstarszy zachowany kosmyk znaleziony został w grobowcu Tutenchamona (1345–1335 p.n.e.) i jest to pasmo włosów jego babci, królowej Teje. Znany jest również kosmyk włosów Lukrecji Borgii (1480–1519), przechowywany w Bibliotece Ambrosiana w Mediolanie. Od XVI i XVII wieku niektóre elementy biżuterii z dodatkiem włosów noszone były w kręgach arystokratycznych. Szczególną popularność tego typu ozdoby zyskały w Europie (głównie w Wielkiej Brytanii) w epoce wiktoriańskiej (2. poł. XIX w.). Z odciętych i misternie ułożonych pasm włosów zmarłych tworzono pierścionki, medaliony, broszki, wianki, a czasami wręcz obrazy w postaci pejzaży, które były dekoracjami ściennymi w mieszczańskich domach. W Stanach Zjednoczonych natomiast kunsztowne wianki z włosów i drutu zaczęły powstawać podczas wojny secesyjnej. Te wykonane z włosów jednej zmarłej osoby były zwykle świadectwem żałoby, podczas gdy wianki wykonane z włosów wielu ludzi, zarówno martwych jak i żywych, stanowiły rodzaj drzewa genealogiczne.

Tak więc biżuteria, wianki i inne dekoracje z włosów służyły przede wszystkim upamiętnieniu zmarłych najbliższych osób w rodzinie, ale nie tylko. Mogły również powstawać na pamiątkę radosnych uroczystości rodzinnych, takich jak chrzest czy ślub, lub pokazywały związek z żyjącym ukochanym przyjacielem. Ich wykonaniem zajmowali specjaliści, tacy jak: jubilerzy, perukarze, fryzjerzy, zakonnice, szwaczki, ale robiły je również w domach kobiety, które wzory np. na wianki znajdowały w czasopismach dla kobiet.

Włosy przed użyciem należało odpowiednio przygotować. Gotowano je w wodzie z sodą przez 15 minut, następnie sortowano według długości i dzielono na pasma liczące 20–30 włosów. Większość elementów biżuterii wymagała długich pasm, na przykład do bransolety potrzebowano przynajmniej 50 cm. Pasma umieszczano na specjalnej formie, zwykle wykonywanej u miejscowego tokarza. Po ukształtowaniu, włosy razem z formą gotowano jeszcze przez 15 minut, następnie suszono i zdejmowano z formy, dzięki czemu zachowywały nadany kształt. Dopiero wówczas mogły trafić do jubilera i zostać osadzone w biżuterii. Aby nadać włosom odpowiednią formę, można je było również podklejać, szyć lub mocować przy pomocy drutu. W tej ostatniej technice włosy owinięte wokół drutu również były w kolejnej fazie gotowane i suszone na powietrzu.

Czasami jednak dochodziło do oszustw i naturalne włosy ludzkie zastępowano zwierzęcymi, albo też ozdoby te wykonywano z włosów innych zmarłych czy z włosów pozyskiwanych z Azji. Dlatego też np. w Stanach Zjednoczonych rozwinęła się praktyka DIY (Zrób to sam) i rynek zalały poradniki do domowego wyrobu, umożliwiające zachowanie kontroli nad pochodzeniem włosów. Jednym z najpopularniejszych był wydany w 1867 roku Self-Instructor in the Art of Hair Work Dressing Hair, Making Curls, Switches, Braids, and Hair Jewelry of Every Description Marka Campbella.

Pamiątki z włosów straciły na znaczeniu pod koniec XIX wieku, wraz z postępującym rozwojem fotografii, która stała się podstawowym medium pozwalającym zachować w pamięci ulotne chwile i bliskie osoby. Współcześnie wystrój domu lub biżuteria wykonana z włosów zmarłych wydaje się być raczej czymś dość makabrycznym, jednak nadal zachowuje się na pamiątkę np. pukle dzieci lub ukochanej/ukochanego.

Jeżeli zaś chodzi o opisane na początku cztery eksponaty ze zbiorów Muzeum Etnograficznego, to trudno jest obecnie stwierdzić, jak powstały oraz przez kogo i w jakich okolicznościach ozdoby te były noszone. I raczej nie należą one do funerabiliów, gdyż włosy pochodzą od kilku osób, nie są więc pamiątką po konkretnym zmarłym.

Hanna Golla, Dział Tkanin i Strojów w Muzeum Etnograficznym we Wrocławiu
15 września 2021

Więcej wpisów z cyklu „Intrygujące!” ➸

 

print