Fotografie Arczyńskiego

To, jak wielką pasją były dla Stefana Arczyńskiego podróże, widać po jego licznych fotografiach z rozmaitych zakątków świata. Ze swoim aparatem odwiedził pięć kontynentów: Europę, Azję, Afrykę i obie Ameryki, uwieczniając architekturę, ludzi, krajobrazy i wydarzenia.

Do najciekawszych ujęć należą niewątpliwie portrety jego autorstwa – kontrastowe, wydobywające z pozujących najbardziej charakterystyczne cechy i pokazujące ich twarze jak psychologiczne odbicia wszystkich przeżytych lat, zdobytych doświadczeń, nabytych traum, charakteru.

Nieco osobliwym cyklem w jego twórczości są „Drzewa”. Różne ich gatunki Arczyński fotografował od 1956 roku przez kolejne 40 lat swojego życia. Zatrzymane w kadrach drzewa i pojedyncze gałęzie traktował z podobną wrażliwością z jaką portretował ludzi – znajdziemy wśród nich silne, dumne, pełne życia, jak i samotne, kruche, czy martwe.

Nawet będąc nad jeziorem Mono – niesamowitym słonym jeziorem w Kalifornii – Arczyński głównym bohaterem zdjęcia uczynił martwy konar, który niczym stworzenie z głębin, został wyrzucony na żwirowy brzeg.

Sylwia Błachowicz, Dział Promocji i Komunikacji MNWr

■ Zoom na muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸
 

print