#Czas_chasydów – Joanna Sidorowicz

Joanna Sidorowicz, zapytana o to, jak chasydzi odnoszą się do fotografujących, stwierdza:
Jako kobieta niewiele mogę, ale ciekawość powoduje, że obserwuję, czytam, dowiaduję się o zasadach, zwyczajach i w miarę możliwości fotografuję. Jestem biernym obserwatorem. Zdarzają mi się rozmowy z chasydkami oraz chasydami. Chasydzi właściwie nie odnoszą się do fotografujących. Niewiele ich to interesuje. Modlą się i często nie zauważają fotografów.

My fotografujący niewiele ich obchodzimy, a jeżeli nas zauważają, to moim zdaniem są wyjątkowo tolerancyjni. Kobieta fotograf nie powinna wchodzić do pomieszczeń, gdzie znajdują się modlący chasydzi. Ohele zawsze mają oddzielne strefy dla modlących się, odrębne dla kobiet i dla mężczyzn, ale często jest nietaktem fotografować wtedy modlące się chasydki. Poza tym w szabat nikt nie powinien fotografować, ale tak było kiedyś. Teraz z moich obserwacji wynika, że czasy się zmieniają.

Joanna Sidorowicz ma na koncie udział w przeszło 100 wystawach, w tym ponad 60 indywidualnych, w większości o chasydach. Organizuje również plenery oraz warsztaty fotograficzne w Polsce i za granicą. Tematem chasydyzmu interesuje się od 12 lat. Po raz pierwszy, za namową kolegi, udała się na jorcajt cadyka Dawida Bidermana do Lelowa. Zafascynowana tym zjawiskiem, w następnych latach poszerzyła zakres swoich podróży śladami chasydów o jorcajty w Leżajsku, na grób cadyka Elimelecha, a także w Radomsku na grób cadyka Szlomo Rabinowicza.

W planach ma wizyty na jorcajtach na terenach dawnej Galicji, gdzie jest wiele miejsc związanych z życiem chasydów, oraz kolejne wyjazdy do Izraela. Marzy jej się także Odessa. W Polsce zawsze wybiera jako kierunek podróży tereny wschodniego pogranicza oraz Beskid Niski. W przyszłości chciałaby kontynuować ulubione tematy, uporządkować w całość materiał o wielokulturowości, który sukcesywnie gromadzi.

#zoom_na_muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸
Wystawa „Jorcajt – czas chasydów” ➸

 

print