Boże Ciało na starej fotografii Augustyna Czyżowicza

Wrocławskie Muzeum Etnograficzne w 2015 roku zostało właścicielem unikatowej kolekcji negatywów zdjęć Augustyna Czyżowicza – fotografa amatora z Brzózki. Wiele z tych fotografii obejrzeć można na stronie archiwumczyzowicza.pl ➸

Na czarno-białych zdjęciach, które doskonale oddają klimat tamtych czasów, oglądamy świat końca lat 50., aż do 80. XX w. Ich autor w sobie właściwy sposób opisuje życie mieszkańców dolnośląskich wsi – między innymi Brzózki, Trzcinicy Wołowskiej, Głębowic, Stryjna, Leopoldowa, Białkowa. Ze swoim aparatem uczestniczył we wszystkich ważnych momentach codziennego i odświętnego życia. Dokumentował uroczystości pierwszych komunii świętych, uroczyste zakończenia roku szkolnego, pielgrzymki, procesje Bożego Ciała, chrzty, śluby i pogrzeby.

Oglądając te zdjęcia mamy świadomość, że to świat, który przeminął, ale jakże nadal realny, bowiem zapisany w naszych wspomnieniach, utrwalony na kliszy zostanie zachowany na zawsze.

W dniu Bożego Ciała kilka informacji o tym święcie. Sześćdziesiąt dni po Wielkanocy, dziesięć dni po Zielonych Świątkach w Kościele katolickim obchodzona jest Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, czyli Boże Ciało. Na Dolnym Śląsku, podobnie jak w całej Polsce, święto to jest niezwykle starannie przygotowywane, a tej wyjątkowej uroczystości o charakterze religijnym towarzyszą widowiskowe procesje.

Podczas tych obchodów na ulicach wzdłuż wyznaczonej trasy ustawia się cztery udekorowane ołtarze, które zgodnie z tradycją „mai się” gałązkami brzozy i lipy. Wierzono bowiem, że zielone gałązki brzozowe z ołtarzy mają niezwykłą moc magiczną i dobroczynną.

Po przejściu procesji masowo je obłamywano i zabierano z ołtarza, aby wkopać w zagony i wszystkie narożniki pola, położyć w stajni i oborze, przechować w domu za świętym obrazem. Miały one ochraniać gospodarstwo i jego domowników przed burzą, gradem, czarami, złymi urokami. Także dzisiaj część uczestników procesji ułamuje gałązki i zanosi je do domu, głównie w intencji ochrony przed burzą.

Na drodze procesji kwiatami dekorowane są okna, furtki i balkony domów, umieszcza się tam święte obrazy i inne przedmioty kultu. Oprawę plastyczną ceremonii Bożego Ciała podkreślają chorągwie, ozdobione kwiatami feretrony, odświętne stroje uczestników procesji.

W Spicymierzu (Łódzkie, gmina Uniejów) oraz kilku miejscowościach Opolszczyzny (Klucz, Olszowa, Zalesie Śląskie i Zimna Wódka) procesja Bożego Ciała przechodzi po dywanie ułożonym z żywych kwiatów. Tworzone są tam niezwykle barwne, oryginalne kompozycje z kwiatów, kory, traw, tataraku oraz ziemi. W 2021 roku tradycja tworzenia kwietnych dywanów została wpisana na Reprezentatywną Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości.

Tradycją tego święta było wyplatanie małych wianuszków, które dzisiaj już tylko sporadycznie są wykonywane. Kobiety w ostatni dzień oktawy święta Bożego Ciała przynoszą do kościoła tradycyjne, własnoręcznie uplecione małe (wielkości dłoni) wianuszki z różnych ziół, kwiatów polnych i ogrodowych. Najczęściej wykorzystuje się rozchodnik, macierzankę, miętę, kopytnik, krwawnik, jaskółcze ziele, krzyżowe ziele, a także piwonię, dziką różę i jaśmin. Zwyczajowo przyjęło się, że liczba wianków musi być nieparzysta (od 3 do 9). Poświęcone i przyniesione do domu chroniły go przed złymi siłami, nieszczęściami, piorunami.

Dorota Jasnowska, kustosz w Dziale Folkloru i Ceramiki Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu

■ Zoom na muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸
 

print