Aplikacja CoArt IBM na wystawie „Willmann. Opus magnum” – okiem praktyka

Kiedy otrzymałem propozycję uczestniczenia w projekcie IBM polegającym na zmierzeniu się z pytaniami na temat obrazu Raj Michaela Willmanna, pierwsze, co pomyślałem: „a cóż to za problem?” Obraz, choć skomplikowany i bogaty symbolicznie, nie jest mi obcy. Byłem przekonany, że zadaniu podołam bez wysiłku. Oczywiście, nie miałem wtedy racji.

Zanim doszło do mojej części pracy, należało zebrać pytania, na które mógłbym odpowiedzieć, i przekazać dane do bazy aplikacji IBM Watson Assistant. Naszemu zespołowi pomagały w tym różne osoby, przede wszystkim pracownicy IBM oraz studenci Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu – mocno w projekt zaangażowani. Ich zadaniem było wymyślenie możliwie jak największej liczby pytań dotyczących obrazu Willmanna. Kluczowe było, aby się nie krępowali i nie wstydzili pytać o wszystko, co tylko im przyszło do głowy – mogliśmy w ten sposób przewidzieć każdą grupę wiekową, która później skorzystałaby z tej nowatorskiej formy obcowania ze sztuką.

Następnym etapem było zebranie wszystkich pytań (przeszło 10 tysięcy!), uporządkowanie ich, pogrupowanie, wymyślenie odpowiednich kategorii, a następnie przyporządkowanie pytań do konkretnych kategorii na specjalnie do tego utworzonej platformie internetowej. Zadanie to zostało powierzone koordynatorkom projektu z Muzeum Narodowego we Wrocławiu – Annie Chmielarz i Dominice Jeżewskiej.

W bardzo dużym uproszczeniu praca ta wyglądała mniej więcej w ten sposób, że wszystkie pytania dotyczące np. zwierząt na obrazie trafiały do kategorii „zwierzęta”, a pytania związane np. z cytrynami – do kategorii „cytryny” etc. I choć zabrzmi to banalnie, to proszę mi wierzyć, że nie było łatwo. Nieograniczona pomysłowość zadających pytania zaskakiwała i sprawiała, że czasami naprawdę trzeba było pogłówkować, jaką stworzyć kategorię lub do jakiej kategorii przypasować dane zagadnienie

I tu pojawiam się ja – na końcu łańcuszka wydarzeń związanych z projektem. Kiedy udało się już odpowiednio posegregować zapytania uczestników, pozostało „tylko” na nie wszystkie odpowiedzieć. Kategorii powstało ponad 120. Formuła, która została ustalona, miała zawierać maksymalnie krótką, dokładną, interesującą i czasem zabawną odpowiedź dla całej grupy.

Bardzo ciekawą i zarazem pouczającą dla mnie sprawą było to, że projekt zmusił mnie do dokładniejszego przyjrzenia się dziełu Willmanna. Teraz już nie tylko wiem, że na obrazie jest ukazany Raj, ale też znam dokładną liczbę ptaków znajdujących się na namalowanym przez artystę niebie, a zwierzę widoczne w lewej części obrazu to nie jeleń, a łania…

Aplikacja pokazała też, co najbardziej interesuje zwiedzających – na przykład, na co zwracają uwagę najmłodsi – choćby: „dlaczego byk jest taki smutny?”, albo: „co to za samolot na niebie?”. Nieraz uśmiechałem się, czytając pytania, ale pojawiały się też zagwozdki filozoficzne lub pytania zupełnie niezwiązane z obrazem, np. „gdzie jest toaleta?”…

Watson, czyli sztuczna inteligencja stworzona przez zespół IBM, jest w stanie odpowiedzieć chyba na każde możliwe pytanie. I tak dzięki XXI-wiecznej technologii zwiedzający mogą porozmawiać z XVII-wiecznym obrazem namalowanym przez genialnego artystę Michaela Willmanna.

Warto wybrać się do Pawilonu Czterech Kopuł i przekonać się samemu. Wystawa czynna jest jeszcze tylko przez tydzień.


Przykładowe kategorie i odpowiedzi

Byk i krowa
Wściekły byk symbolizuje trudy i wyrzeczenia czekające Adama i Ewę. A to spokojne zwierzę wraz z barankiem to wół – symbole Nowego Testamentu.

Krowa
To nie krowa. To wół!

Adam i Ewa – historia alternatywna
Adam i Ewa to młodzi ludzie wkraczający dopiero w świat dorosłych. Nie wiemy, ile mają lat, ale czy musimy to wiedzieć? Życie Adam i Ewy w Raju z pewnością różniło się od współczesnej codzienności: nie mieli rodziców, rodzeństwa, przyjaciół, nie chodzili do pracy, nie mieli samochodu i telefonu, ale byli ludźmi, więc przeżywali zapewne tak samo jak my swoje radości, smutki, strach, wzajemną fascynację. I z pewnością będą mieli dzieci.

Cytryny
Raj był wspaniałym miejscem stworzonym przez Boga i wszystko było tam możliwe. Dlatego nic dziwnego, że na obrazie ukazane zostało drzewo z wieloma dojrzałymi cytrynami kuszącymi wyglądem, ale również – przez swój cierpki smak – symbolizującymi tu naturę grzechu. Willmann dobrze znał ten owoc, ponieważ był wykształconym człowiekiem.

Cena cytryn
Cytryny w czasach Willmanna były towarem luksusowym. Nie każdy mógł sobie na nie pozwolić, ponieważ były bardzo drogie.

Historia obrazu
Obraz został namalowany prawdopodobnie około 1670 roku na zlecenie opata klasztoru cystersów w Lubiążu. Wisiał w klasztorze do początku XIX wieku a następnie aż do II wojny światowej w różnych muzeach. Z obawy przed zniszczeniem w 1942 roku został ewakuowany do składnicy w Henrykowie skąd zaraz po wojnie trafił do Muzeum Narodowego w Warszawie. W 1981 roku obraz przekazano do Muzeum Narodowego we Wrocławiu, gdzie na co dzień prezentowany jest na wystawie stałej „Sztuka śląska XVI–XIX wieku”.

Renowacja obrazu
Pierwsza renowacja obrazu prawdopodobnie miała miejsce już w XVIII wieku, wtedy płótno powiększono i pojawiły się na nim 2 nowe fragmenty z przedstawieniami lwicy i łani, wstawione z innego obrazu Willmanna. Dzieło wielokrotnie zmieniało miejsce przechowywania i właścicieli. Zapewne doprowadziło to do wielu uszkodzeń, które w latach 1993–1994 zostały naprawione przy okazji konserwacji płótna w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Bieżąca opieka konserwatorów i dobre warunki muzealne sprawiają, że obraz wciąż cieszy ludzkie oko dobrym stanem zachowania.

Lewa strona obrazu – postaci

W tej części obrazu widzisz scenę, w której Bóg Ojciec jako siwy starzec w koronie królewskiej, otoczony blaskiem, błogosławi i poucza pokornego Adama oraz lekko wydaje się roztargnioną Ewie o drzewie poznania dobra i zła.

Zwierzęta
Na obrazie widzisz dwadzieścia sześć zwierząt – różnych gatunków – żyjących, jak to w Raju, w zgodzie. Większość z nich, takie jak np.: owce, indyk, kogut, baran, perliczki, wół, byk czy pies, są gatunkami udomowionymi przez człowieka. Szczególną symbolikę ma przedstawiona para rozszalałych koni i pies, tu akurat dalmatyńczyk, towarzyszący ludziom wyganianym z Raju. Nie ma za to węża, który zazwyczaj kusi Ewę. Nachalnie wręcz patrzące w stronę widza niektóre zwierzęta podkreślają teatralny charakter kompozycji.

Szymon Puchała, Pracownia Komputerowa MNWr

#zoom_na_muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸

 

print