Obchodzony 19 sierpnia Światowy Dzień Fotografii przypomina, jak ważną dziedziną sztuki jest obecnie, choć początkowo nie była tak traktowana.
W 1894 r. jeden z recenzentów Powszechnej Wystawy Krajowej we Lwowie pisał o pokazywanej przy niej wystawie zdjęć: „Niektórzy jej adepci, tj. fotografii, każą się uważać za artystów – ale cóż robić? Taki już jest los wszystkich tytułów, że z biegiem czasu znaczą one coraz mniej… Mogli się też zupełnie nie fatygować ‘miłośnicy fotografii’, nic a nic nikogo to nie obchodzi, że pan X lub Y umie fotografować…”.
Na szczęście fotografia szybko udowodniła, że na miano sztuki zasługuje. Zaledwie dekadę później fotografik Henryk Mikolasch pisał o otwierających się przed fotografią „podwojach” galerii, muzeów i towarzystw sztuk pięknych. Dziś jego prace znajdują się również w kolekcji Muzeum Narodowego we Wrocławiu, wśród nich Niebieska flasza – jedno z najwybitniejszych dzieł polskiej fotografii.
Unikatową odbitkę zdjęcia autor wykonał w technice trójwarstwowej „gumy”, czyli przy użyciu światłoczułych związków dwuchromianu zawieszonych w roztworze gumy arabskiej.
„Gumy” uważane były za sztandarową manifestację estetyki piktorialnej, która w fotografii artystycznej święciła największe triumfy w początkach XX w. Piktorialiści, pragnąc zdobyć dla fotografii status sztuki, udowadniali, że wytwory rewolucji industrialnej mogą także współgrać z humanistycznym dorobkiem kultury. Sięgali po wzory klasyczne w malarstwie, ale równolegle odwoływali się do jego najnowszych kierunków, którymi w końcu XIX w. były postimpresjonizm czy symbolizm.
Od sceptycznych recenzji do muzealnych kolekcji – historia fotografii zatoczyła piękne koło!
■ Zoom na muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸


