Obchodzony 11 sierpnia Dzień Konserwatora Zabytków jest świetną okazją do przypomnienia, jak ważną rolę pełnili (i wciąż pełnią!) konserwatorzy Panoramy Racławickiej. Temat ten jest opowieścią długą i pełną niezwykłych bohaterów, którzy przyczynili się do jej przetrwania i ocalenia. Co zrozumiałe, przedstawione zostaną w tym miejscu jedynie kluczowe wydarzenia i postaci.
Podczas bombardowania Lwowa w 1944 r. malowidło Panoramy uległo poważnym uszkodzeniom, było porwane i podziurawione. Zwinięte i złożone w drewnianej skrzyni w lwowskim klasztorze bernardynów doczekało lipca 1946 r., kiedy przewieziono je do Wrocławia. Pierwszą próbę konserwacji obrazu podjęto dopiero trzy lata później – podzielono je na 14 brytów, oczyszczono, sprasowano załamania i opisano zniszczenia. Pracami tymi kierował główny konserwator Wawelu, Wacław Szymborski, a wspierali go studenci Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych we Wrocławiu.
Kolejny etap konserwacji rozpoczął się w 1957 r. Malowidło, ulokowane tymczasowo w głównym holu Muzeum Śląskiego, stało się przedmiotem prac badawczo-zabezpieczających. Ponownie uczestniczył w nich Wacław Szymborski, a wspierał go jako ekspert prof. Zbigniew Brochwicz, technolog z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Następne działania konserwatorskie przyniosły lata 1968–1973, kiedy m.in. częściowo wzmocniono płótno oraz zabezpieczono lico bibułką japońską i masą woskową. Niestety, decyzją ówczesnego Generalnego Konserwatora Zabytków prof. Alfreda Majewskiego wstrzymano te prace, zwolniono konserwatorów, a zwinięte płótno zdeponowano w Hali Ludowej (dziś Hala Stulecia).
W maju 1980 r. odbyło się we Wrocławiu zebranie ogólnopolskiej komisji konserwatorskiej do spraw zbadania płótna. Jak wiemy z protokołu zebrania, komisja uznała sprawę konserwacji Panoramy za niezwykle pilną, bo „Dalsza zwłoka doprowadzi do całkowitego zniszczenia zabytku, którego stan już w 1945 r. nie był dobry […]”.
Ku zdziwieniu opinii publicznej, 12 czerwca 1980 r. płótno zostało na polecenie Generalnego Konserwatora Zabytków prof. dr. Wiktora Zina przetransportowane do Warszawy i ulokowane w Zamku Królewskim. To tu, a nie we Wrocławiu, planowano przeprowadzić kluczowe prace konserwatorskie.
Wywiezienie płótna z Wrocławia wznowiło dyskusje nad tym, dokąd powinna ostatecznie trafić Panorama. Wrocławianie postanowili zawalczyć o malowidło: w październiku 1980 r. powstał III Społeczny Komitet Panoramy Racławickiej, który szybko zyskał ogromne wsparcie nie tylko samych mieszkańców, ale także wielu znanych osób ze świata nauki, kultury, sztuki czy duchowieństwa z całej Polski. 13 listopada 1980 r. Panorama szczęśliwie wróciła do Wrocławia. Powołany został specjalny zespół do spraw konserwacji obrazu pod kierunkiem prof. Olgierda Czernera. Budynek rotundy przy ul. Purkyniego, liczący już sobie wówczas 13 lat, wymagał kompleksowej analizy pod kątem umieszczenia w nim malowidła, należało dokończyć budowę kluczowych elementów infrastruktury.
W 1981 r. jeszcze we wrocławskim kościele bernardynów, gdzie obraz tymczasowo był przechowywany, trwały kolejne prace mające na celu głównie przebadanie stanu zachowania poszczególnych brytów. Pracowały przy tym dwie grupy konserwatorów: z Krakowa, pod kierunkiem prof. Zofii Medwieckiej, oraz Wrocławia – z Danielą Stankiewicz i Stanisławem Filipiakiem. W kwietniu tego roku prace przygotowawcze zostały ukończone, konieczne było sporządzenie strategii konserwacji gigantycznego malowidła. Miało być to przedsięwzięcie pionierskie, zatem podejmowane działania musiały być siłą rzeczy nowatorskie. Ostatecznie we wrocławskich Pracowniach Konserwacji Zabytków powstał zespół ds. konserwacji Panoramy Racławickiej, na którego czele stanął Stanisław Filipiak. Zorganizował on Pracownię Konserwacji Panoramy Racławickiej, liczącą początkowo kilkanaście, a później niemal 40 osób.
Prace ruszyły 1 grudnia 1981 r., część zespołu pracowała w siedzibie Pracowni Konserwacji Zabytków, część w rotundzie przy Purkyniego. Ogłoszony niebawem stan wojenny nie przerwał prac, ale wymusił konieczność przeniesienia się całego zespołu do rotundy Panoramy. Nie sposób opisać tu przebiegu i szerokiego zakresu działań, zatem niech ich podsumowaniem będą słowa Stanisława Filipiaka z 1984 r.:
„Wytycznymi programu konserwatorskiego Panoramy Racławickiej było przywrócenie jej pierwotnego charakteru, a więc samoistnego gatunku sztuki. W wypadku samego płótna przyjęto trójfazowy program prac. W pozycji horyzontalnej opracowano wstępnie poszczególne bryty, umożliwiając zawieszenie bez całościowego dublowania. Kolejnym etapem prac było zawieszanie opracowanych w ten sposób brytów. Trzecia faza obejmowała scalenie obrazu w pionie oraz w tej samej pozycji dublaż i rekonstrukcję ubytków warstwy malarskiej. W trakcie konserwacji stosowano środki, które na obecnym etapie wiedzy konserwatorskiej wydają się optymalne, przede wszystkim, jeżeli chodzi o odwracalność i odporność na starzenie”.
Konserwacja z lat 1981–1985 była największą i najważniejszą w powojennych dziejach Panoramy. Po 1985 r. o zabytek oczywiście nadal należało dbać, czego wyrazem były zlecane przez Muzeum prace prowadzone pod kierunkiem Ryszarda Wójtowicza w latach 1999, 2004 i 2016. Ich celem była m.in. poprawa stanu sztafażu przed obrazem, a także oczyszczenie lica i odwrocia płótna czy sprawdzenie i korekty stanu naprężenia płótna.
Obecne starania konserwatorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu skupiają się wokół utrzymania malowidła oraz sztafażu w jak najlepszej kondycji. Obejmuje to m.in. monitorowanie temperatury i wilgotności powietrza na dwunastu punktach pomiarowych odbywające się dwa razy w tygodniu, mierzenie natężenia światła, regularną kontrolę stanu lica i odwrocia płótna oraz doraźne sprzątanie wrzuconych na przedpole przedmiotów. Dwukrotnie w okresie ostatnich dziesięciu lat odbyły się prace oczyszczające gruntownie całość przedpola Panoramy.
Anna Jezierska, kustoszka w Dziale Malarstwa XVI–XIX w. i w Muzeum „Panorama Racławicka”
11 sierpnia 2026
W pracy nad tym tekstem, prócz dokumentacji konserwatorskich przechowywanych w Muzeum Narodowym we Wrocławiu, korzystałam m.in. ze wspomnień konserwator Jadwigi Janowskiej-Kondratowicz opisanych w jej książce Panorama z ukosa. Wspomnienia z czasów konserwacji (Wrocław 2015) oraz artykułu Stanisława Filipiaka Problemy konserwacji panoram z 1985 r. („Ochrona Zabytków” 37/4 (147), s. 235–241).
Za informacje dotyczące bieżących zadań konserwatorskich przy Panoramie dziękuję Arturowi Jarkiewiczowi z Pracowni Konserwacji Malarstwa i Rzeźby Muzeum Narodowego we Wrocławiu.
Fotografie pochodzą z Archiwum Działu Konserwacji Sztuki oraz Archiwum Dokumentacji Fotograficznej Gabinetu Dokumentów Muzeum Narodowego we Wrocławiu.
Zapraszamy do lektury innych tekstów z cyklu „Intrygujące!” ➸