Sztuka wiedziała już w 1971 roku. Z okazji Dnia Ziemi warto przywołać pracę z kolekcji Muzeum Narodowego we Wrocławiu, która wyprzedziła swój czas.
Lipiec 1971 roku, kopalnia węgla brunatnego Turów – dawny zielony pejzaż uzdrowiskowy zamieniony niemal w pustkowie. To właśnie tam krytyk Jerzy Ludwiński oraz grupa polskich artystów zorganizowali plener pod hasłem: „Nauka i sztuka w procesie ochrony naturalnego środowiska człowieka”. Ich manifest brzmiał wówczas jak ostrzeżenie:
„Świat jest zaśmiecony przez cywilizację przedmiotów. Nadprodukcja przedmiotów jest m.in. wywołana stereotypem myślenia wynikającym z chęci posiadania”.
Artyści programowo odmówili tworzenia nowych obiektów. Zamiast nich zostawili gesty, dokumentację i pytania, które dziś brzmią jeszcze głośniej niż pół wieku temu.
Konrad Jarodzki rozciągnął biały sznur przez kratery odkrywkowej kopalni. Ta cienka linia nie była właściwą pracą – pracą była sama kopalnia. Sznurek jedynie odsłaniał jej ogrom i przerażającą skalę ludzkiej ingerencji w przyrodę. To gest bliski tradycji land artu, naładowany ekologicznym niepokojem, który nie wygasł do dziś.
Kaja Ossowska, Dział Promocji i Komunikacji MNWr
■ Zoom na muzeum – zapraszamy również do lektury innych tekstów ➸