Jajko w kulturze

Jajko rzecznikiem kobiety

Jajko w kulturze: rzecznik kobietJajko było w tradycyjnej kulturze chłopskiej także rzecznikiem kobiety. Jej praw i znaczenia w silnie patriarchalnej społecznej strukturze, która narzucała ściśle określone życiowe role, sposoby zachowania w niemal każdej sytuacji, liczne ograniczenia, a przy tym bezwzględnie egzekwowała ich przestrzeganie.

W tej opresyjnej sytuacji pisanka niewątpliwie dawała kobietom kulturowe przywileje i wyróżniała je przez bliski kontakt z sacrum. To one zdobiły jajka, a do izby, gdzie je przygotowywały, nie powinien wchodzić żaden mężczyzna. Jeśli już to się zdarzyło, zły znak grożący zachwianiem społecznego porządku i nieszczęściem można było zniwelować, spluwając lub rzucając garść soli.

Według przypowieści to Maria Magdalena pierwsza zobaczyła Zmartwychwstałego, a gdy – oznajmiając tę nowinę apostołom – wręczała im czerwone pisanki, zamieniły się one w ptaki. To Maria pozostawiła pod krzyżem jajka, które od krwi Ukrzyżowanego zabarwiły się na czerwono i to ona w innej apokryficznej legendzie przyniosła Piłatowi pisanki dla jego dzieci, chcąc tym sposobem wybłagać darowanie życia swojemu Synowi. Jajka nie trafiły jednak do rzymskiego perfekta Judei, ale rozsypały się po całym świecie. Z Marią solidarne były inne Żydówki. W tym nadzwyczajnym czasie próby same zaczęły gremialnie zdobić jajka, aby rytualną czynnością zwrócić uwagę swoich mężów i odciągnąć ich od zadawania bólu krzyżowanemu Chrystusowi. Jedno jest pewne, w przypowieściach wielu ludów znajdziemy ugruntowane przekonanie, że tak długo będzie istnieć świat, jak długo kobiety będą zdobić pisanki.

Jajko niespodzianka

Jajko w kulturze: niespodziankaJajko jest wieloznaczną figurą, także dlatego że w każdej kulturze jest „jajkiem niespodzianką”.
W tradycyjnych przypowieściach wykluć się z niego mogły: ptak, kura, łabędź, brzydkie kaczątko, ale też smok, żmij czy diabeł. Zło, które się wykluwało z jajka, wyglądało szczególnie spektakularnie. 

Wierzono, że z pomocą jajka można było wyhodować diabła. Wystarczyło nosić je dziewięć dni pod pachą i przez ten czas nie rozbierać się, nie myć, nie modlić i z nikim nie rozmawiać. Dziewiątego dnia należało wyjść do lasu i rozbić jajko nad napotkanym mrowiskiem, po czym szybko wrócić do domu, nie oglądając się za siebie. W domu na człowieka, który spełnił te wszystkie warunki, czekał już posłuszny mu diabeł gotów wypełniać wszystkie polecenia.

W tradycyjnych wierzeniach odnotowywanych w różnych regionach polskiego obszaru kulturowego z jajka kurzego, ale częściej z koguciego (!), mógł się narodzić król węży – bazyliszek, żmij lub kłobuk. Ten ostatni na Pogórzu Rzeszowskim mógł przybrać dobrotliwą postać gospodarza lub domowego skrzata. Częściej jednak objawiał się w regionach dawnych Prus Wschodnich – na Warmii, Mazurach lub na Kaszubszczyźnie i tam przybierał postać koguta, zmokłej kury, a nawet kota. Kłobuk w postaci czarnego koguta z kaszubskiej bajki opublikowanej w zbiorze Czarownica znad Bełdan opracowanym przez Klemensa Oleksika (Warszawa, 1959) wykluł się z wielkiego jaja u Cwacynki z Sowiego Rogu, a w momencie jego narodzin na dworze szalała burza, po niebie jak bicze śmigały błyskawice, głucho waliły pioruny i ziemia drżała. Zamieszkał w kojcu za piecem i trzy razy dziennie pochłaniał kopę jaj. Wszyscy wiedzieli, że za taką opiekę odwdzięczał się, znosząc złote jaja. Gdyby nie był karmiony, mógł w zemście podpalić chałupę, jednak kaszubski kłobuk okazał się mniej mściwy. Kiedy jego opiekunka, poświęcając się grze na skrzypcach, zapomniała o zobowiązaniach wobec ptasiego lokatora, po prostu przeniósł się do jej sąsiadki i tam pomnażał bogactwo. Posłaniec ze świata zamierzchłej ludowej fantastyki spełnił swoją misję edukacyjną. Morał tej bajki był taki, że nie można liczyć na żadnego demonicznego ptaka ani na innego cudotwórcę. Trwałe jest tylko to, co zdobędziemy pracą własnych rąk i umysłu.

Jajko zabawka

Jajko w kulturze: zabawkaW życiu każdej społeczności, także chłopskiej, obok ciężkiej pracy obecna była zabawa. Uświęcona tradycją lub spontaniczna, zazwyczaj towarzyszyła obrzędom. Jajka i pisanki były często wykorzystywanym rekwizytem różnego rodzaju zabaw, zwłaszcza w okresie wielkanocnym.

 Na Śląsku spuszczano jajka z usypanej z ziemi górki oraz organizowano zawody z jajkiem ułożonym na łyżce, jednak szczególnie popularną zabawą była tzw. walatka. Jej uczestnicy uderzali się trzymanymi w rękach jajkami, a zwycięzcą zostawał ten, którego jajko „uchodziło całe”, czyli pozostawało nienadbite. Zwycięzca zabierał jajka pokonanych. Gdyby do tej gry włączył się Hiszpan, na jej uczestników mogłyby się wysypać kolorowe konfetti, którymi w jego kraju napełniano wydmuszki. Gdyby w te wielkanocne zawody stanął Ukrainiec, wszyscy pozostaliby bez szans, bowiem w ukraińskiej tradycji obecna była pisanka wykonana z drewna, zatem twarda i niemal niezniszczalna.

Jajko w obrzędach przejścia

Stany przejścia – te dziwne okresy wyłączone z poprzedzających i następujących po nich chwil – są obecne w roku obrzędowym i ludzkim życiu: narodziny, zaręczyny, małżeństwo, śmierć; koniec roku i jego początek; północ, południe, zmierzch, świt. W każdym z tych ważnych momentów w roli obrzędowej pojawiało się jajko.

Jajko w kulturze: obrzędy przejściaSzczególną rolę spełniało jajko w przełomowych momentach ludzkiego życia.

Zaręczyny, wesele
W Opoczyńskim pisanki były zwyczajowym prezentem, którym dziewczęta obdarowywały chłopców. W zależności od zamożności rodziny mogło to być od kilkunastu nawet do 120 jaj; przy większej liczbie tylko część z nich stanowiły jajka zdobione. Wręczenie takich darów odbywało się w różnych regionach od Niedzieli Palmowej aż do Zielonych Świątek (15 sierpnia). Czasami do pisanek dziewczęta dołączały haftowane chusteczki z inicjałem obdarowanego lub wyszytymi sentencjami. Zazwyczaj pośrednikiem w tym miłosnym dialogu była starsza, zaufana kobieta. Obdarowany i podzielający uczucia dziewczyny chłopak najpiękniejsze pisanki zatrzymywał, układał je w szklankach i kieliszkach, tworząc w ten sposób swojego rodzaju artystyczną, „pisankową” galerię.
Czasami jajka podawano mężczyźnie w czasie ceremonii ślubnej, zmuszając go do natychmiastowego zjedzenia i to razem ze skorupą. Warto dodać, że jajka umieszczano także w weselnych korowajach.

Śmierć, pogrzeb
Jajko było obecne także przy śmierci. Na kolistej linii czasu chłopskiej kultury koniec był zawsze początkiem, zamieranie obcowało z narodzinami. Śmierć, nawet oczekiwana, nie mogła nie budzić obaw. Zabierając członka rodziny, społeczności, naruszała ich struktury i stabilność.

Jej abstrakcyjną postać próbowano określić, wychodząc z założenia, że nazwana i wyobrażona, nie będzie tak śmiertelnie straszna. Obdarzano ją zatem ludzkimi przywarami. Bywała przekupna i niedbała w wypełnianiu swoich obowiązków. Na Śląsku nazywano ją kostuchą lub zdrobniale kostusią, śmiertką. Trochę śmieszna, trochę straszna, bratała się z chłopską gromadą, wędrowała w kolędniczych grupach, wykonywała surowy, ale sprawiedliwy wyrok na królu Herodzie. W ten sposób włączano ją w świat kulturowych kodów będących podstawą porozumienia. Strach przy jej pomocy zabijano śmiechem, ale i ten zamierał, gdy zbliżała się naprawdę, a nie w obrzędowej masce.

 Jajko często wkładano do grobów jako rytualny rekwizyt, który miał restytuować życie, a także zapobiec powrotowi zmarłych do świata żywych. Barwione na czerwono używane były obrzędach grzebalnych Rzymu, Grecji i Egiptu. To właśnie w Egipcie, w Ashareh odkryto najstarsze, znane pisanki pochodzące z III tysiąclecia p.n.e., a właściwe ich fragmenty. Były to pokryte ornamentem skorupki jaj strusich. W greckich grobowcach odnajdywano figurki Dionizosa z jajkiem w ręku. Aszkenazyjscy Żydzi kultywowali zwyczaj smarowania zmarłego surowym jajkiem zmieszanym z winem. Także na Słowiańszczyźnie do grobów kobiet i dzieci wkładano prawdziwe jajka oraz wykonane z gliny grzechotki. Na Podolu przygotowywano do święcenia także pisanki, które wyróżniały się czarnym tłem i motywem nazywanym „śmiertelnym”, przypominającym grecki meander, którego początek łączył się z końcem. Pisanki te przechowywano do następnych świąt, a w razie zgonu członka rodziny wkładano do trumny. W słowiańskim folklorze obecny był też zwyczaj zakopywania jajek na mogiłach, najczęściej w trzecim, poświęconym zmarłym dniu Wielkanocy. Zwyczaj zanoszenia pisanek na groby w okresie wielkanocnym przetrwał jeszcze wśród ludności prawosławnej okolic Białegostoku, Siemiatycz, Hajnówki.

Ale samo jajko także mogło przyczynić się do śmierci. Tam, gdzie nie zachowano ostrożności, przywodziło na człowieka choroby. W Japonii wierzono, że jeśli kobieta nadepnie na skorupkę jajka, może wkrótce zachorować. Słowianie uważali, że przejście po skorupkach jajka może wywołać łupież, a ich spalenie może przywieść wrzody.

Jajko w lecznictwie

Jajko w kulturze: lecznictwoJajko było środkiem apotropeicznym, oczyszczało i chroniło przed złem. Toczono je po ciele chorego, bo w swoim wnętrzu zamykało jego choroby. Tu działał kulturowy mechanizm substytucji.

Rumuni chorym wycinali kilka włosów z głowy, ucinali paznokcie, wkładali do jajka i wynosili na rozstaje. Choroba odsyłana była w krainę śmierci, w zaświaty, poza granice wsi. Na Pogórzu Rzeszowskim używano jajka jako lekarstwa na choroby płuc – podawane było do picia rozpuszczone w occie i wodzie. Przekrwienie oka można było wyleczyć przykładając do oka połówkę jajka ugotowanego na twardo.

Ale jajko zabezpieczało także przed chorobami, jednakowo ludzi i zwierzęta. Na Wileńszczyźnie przed pierwszym wypędzeniem bydła na pastwisko pod progiem obory kładziono jajko. Przechodzące nad nim bydło oczyszczało się w ten sposób po zimowym bezruchu i nabierało życiowej mocy, ale jajka toczono także po grzbietach bydła, by było krągłe i pełne jak one. Na Pogórzu Rzeszowskim w Wielką Sobotę przerzucano jajka przez strzechę domu, a rozbitymi okładano racice krów. Te jajka, które pozostały na dachu, nie spadły na ziemię, chroniły dom przed piorunami.

Jajko jako prefigura życia

Jajko w kulturze: prefigura życiaW kosmogonicznych mitach kultur chłopskich i plemiennych niemal całego świata obecne jest jajko jako prefigura życia, początku. Odnajdujemy je w opowieściach o narodzinach Boga – stwórcy świata, ludzkiego rodu. Żyjący blisko natury Człowiek zawsze interesował się nie tylko mikrokosmosem, swoim myśleniem ogarniał także makrokosmos. Próbował rozpoznać, nazwać i opisać: bogów czy Boga, gwiazdy, księżyc, wodę, ogień, chmury. Zadawał pytanie o ich początek. Chciał wiedzieć, jak powstał świat. 

W starożytnym Egipcie, u Indoeuropejczyków, w kulturach Dalekiego Wschodu kosmiczne jajo składa w wodach praoceanu fantastyczny ptak. Z tego jaja wykluwają się wszelkie formy życia. W micie fińskim jajo, z którego powstał świat, znosi kaczka na kolanach Boga – władcy oceanu lub na wzgórzu, które wyłania się z praoceanu. Kosmogoniczne mity o zgubieniu jaja przez kaczkę i jego pozostawieniu w wodzie, co mogło dawać początek życiu – obecne są również w folklorze rosyjskim. W tradycji wedyjskiej z zarodka złotego jaja pływającego w praoceanie narodził się Brahma, tworząc ze skorup niebo i ziemię. 

Wielkie jajo Egipcjanie mieli zawieszać u sklepienia świątyni, a w Polsce u powały chłopskiego domu. Ale z jaja w kulturowych przekazach rodzą się także bogowie i herosi. Zeus przybierając postać łabędzia, zapłodnił śmiertelniczkę Ledę, królewnę etolską, a z jaj przez nią złożonych urodziła się Helena oraz jej bracia – Kastor, Polluks i Polideukes. Legenda głosiła, że tej samej nocy, kiedy Leda obcowała z Zeusem, oddała się także swojemu mężowi Tyndareosowi. Tak jak bracia Heleny mieli według tradycji mieć jeden boskiego, a drugi ziemskiego ojca, tak w świecie realnym wciąż walczyły ze sobą siły dobra i zła, sacrum splatało się z tym, co przyziemne. I na to kultury miały swoją odpowiedź. Tradycja perska mówi o tym, że zmieszane siły dobra i zła wzięły swój początek z walki dwóch braci, z których jeden miał jajko z dobrymi duchami, a drugi z demonami. Na pamiątkę tamtego pierwotnego sporu Persowie do dziś obdarowują się czerwonymi jajkami.

Jajko w kulturze

 

print